Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Mec de cité

Mec de cité

3:19francuski rap, popowy urban Album La spé (Deluxe) 2020-07-31

Inne utwory od Yaro

  1. Dios mio
  2. Batard
  3. Matos
  4. Kesoni
  5. Movie
  6. 4 anneaux
Wszystkie utwory

Inne utwory od Ninho

  1. LES DIAMANTS DE BOKASSA
  2. La vie qu'on mène
  3. Vrais
  4. AU 33ÈME
  5. LETTRE À UN FILS
  6. DES PIGES
Wszystkie utwory

Inne utwory od PLK

  1. Nouvelles
  2. Émotif (Booska 1H)
  3. Faut pas
  4. Pilote
  5. Copine
  6. Ça mène à rien
Wszystkie utwory

Opis

Główny artysta: Yaro

Wyróżniony artysta: Ninho

Wyróżniony artysta: PLK

Kompozytor, autor tekstów: DMR

Kompozytor, autor tekstów: DMR

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Mec de cité veut faire que des billets. Bébé, j'ai dû t'oublier, oublier.
Bébé, j'ai dû t'oublier.
Debout tous les matins, les flics nous attendent.
Dans la couv', j'ai tout éteint.
Réversible est la veste, le pétard de la veille me fait tousser à toute patate. Je me fais courser donc j'ai tout jeté par terre.
J'ai laissé le trois cinq sept sous le matelas.
J'ai tout éteint, regarde, mon cœur bat sous les bruits des bas. Vie de trafiquant T, maman n'est pas contente.
J'suis dans la ville, la zone est alimentée. Tout est droit, Fleury, Detroit, le frérot veut des mandats.
Vingt-et-un, vingt-deux, y a les blés, igo, j'ai dû m'en aller.
Vroum, vroum, j'suis dans le quatre quatre dans l'allée.
Quatre-vingt-seize heures, les poucaves sont déjà en soirée. Maintenant, la nuit me joue les cavaliers.
Kalash, ils vont pas avaler. Sauvage dans l'cage d'escalier, serein devant les cages.
Mec de cité veut faire que des billets. Bébé, j'ai dû t'oublier.
-Deux, trois voyous dans le trio. -Deux, trois voyous dans le trio.
-Attends, j'ressers à notre client. -Attends, j'ressers à notre client.
-Ici, les snitchs se font shooter. -Ici, les snitchs se font shooter.
C'est quatre-vingt-seize sans dire de nom.
On est gang depuis le départ, nous, hors -de question qu'on pénarde. -Hors de question qu'on pénarde.
Les pochetards agrafés dans le four, c'est de la patate tombée d'or.
-C'est de la patate tombée d'or. -La monnaie, la monnaie, la monnaie, ouais.
La monnaie, la monnaie, la monnaie, ouais, ouais. La monnaie, ouais, ouais.
La -monnaie, ouais.
-Fumée épaisse, j'suis dans la quarante-cinq. Mon pénave, il fait que de sonner.
Sa mère, si demain, j'la mets enceinte, j'sais pas si j'vais rester ou m'sauver.
Et ma kichta, elle est plastifiée. Elle traîne dans ma sacoche avec mes clopes.
Eux, c'est des traîtres, il faut pas s'y fier. Ça se voit dans son regard qu'il peut donner ses potes.
J'me tais, j'observe, j'regarde comment ils sont.
Si ça me va pas, j'me taille, j'ai une mission. Deux heures du mat', petite brune, cheveux lissés.
J'lui mets sa barre dans toutes les positions, oh. Depuis le départ, on est gang, nous.
Depuis petit, dans les problèmes, ouais. Les années passent et les payes doubles.
Je repense à la lotte, ouais. Dans un cinq étoiles, je réfléchis mieux.
J'ai fumé la cons, j'ai les petits yeux, ouais. De tard pour mon son, j'en ai quitté.
Vite, j'repars en -concert avec l'équipe.
-Ça détaille son pantalon Gucci, ça traille pour du tosma. Plaquer des seums pour des raclis, j'préfère l'donner au clochard.
-Deux, trois voyous dans le trio. -Deux, trois voyous dans le trio.
-Attends, j'ressers à notre client. -Attends, j'ressers à notre client.
-Ici, les snitchs se font shooter. -Ici, les snitchs se font shooter.
C'est quatre-vingt-seize sans dire de nom.
-Non, non, non, non.
-On est gang depuis le départ, nous, hors -de question qu'on pénarde. -Hors de question qu'on pénarde.
Les pochetards agrafés dans le four, c'est de la patate tombée d'or.
-C'est de la patate tombée d'or. -La monnaie, la monnaie, la monnaie, ouais.
La monnaie, la monnaie, la monnaie, ouais.
-La monnaie, ouais. -La monnaie, ouais.
La monnaie, ouais. La monnaie, ouais.
Des pochetards agrafés dans le four, c'est de la patate tombée d'or.
La monnaie, la monnaie, la monnaie, ouais.
La monnaie, ouais, ouais.
Respect, hey!

Tłumaczenie na język polski

Facet z miasta chce tylko robić bilety. Kochanie, musiałem o Tobie zapomnieć, zapomnieć.
Kochanie, musiałem o Tobie zapomnieć.
Codziennie rano na nogach czeka na nas policja.
Na okładce wszystko wyłączyłem.
Kurtka jest dwustronna, wczorajsza petarda sprawiła, że ​​kaszlałam jak szalona. Gonią mnie, więc rzuciłem wszystko na ziemię.
Zostawiłem trzy pięć siedem pod materacem.
Wyłączyłam wszystko, spójrz, serce mi bije od dźwięków pończoch. Życie handlarza T., mama nie jest szczęśliwa.
Jestem w mieście, okolica jest zasilana. Wszystko proste, Fleury, Detroit, brat chce mandatów.
Dwadzieścia jeden, dwadzieścia dwa, jest pszenica, igo, musiałem wyjść.
Vroom, vroom, jestem w czwórce w przejściu.
Dziewięćdziesiąt sześć godzin, pucaves jest już wieczorem. Teraz noc gra na mnie cavalierami.
Kalash, oni nie przełkną. Dzikość na klatce schodowej, spokój przed klatkami.
Facet z miasta chce tylko robić bilety. Kochanie, musiałem o Tobie zapomnieć.
-Dwóch, trzech bandytów w trio. -Dwóch, trzech bandytów w trio.
- Czekaj, rozmawiam z naszym klientem. - Czekaj, rozmawiam z naszym klientem.
-Tutaj, do znicza zostaje zastrzelony. -Tutaj, do znicza zostaje zastrzelony.
Jest dziewięćdziesiąt sześć bez podawania imienia.
Jesteśmy gangiem od samego początku, nie ma mowy, żebyśmy coś schrzanili. - Nie ma mowy o naszej winie.
Kieszonkowe kartki zszyte w piekarniku to złote ziemniaki.
-To złoty ziemniak. -Pieniądze, pieniądze, pieniądze, tak.
Pieniądze, pieniądze, pieniądze, tak, tak. Waluta, tak, tak.
Waluta, tak.
-Gęsty dym, jestem po czterdziestce. Mój problem, po prostu dzwoni.
Jego matka, jeśli jutro zajdę w ciążę, nie wiem, czy zostanę, czy ucieknę.
A moja kichta jest laminowana. Wisi w mojej torbie razem z papierosami.
To zdrajcy, nie wolno im ufać. W jego oczach widać, że potrafi inspirować swoich przyjaciół.
Siedzę cicho, obserwuję, patrzę jak się mają.
Jeśli mi to nie będzie odpowiadać, dostosuję się, mam misję. Druga w nocy, mała brunetka, z wyprostowanymi włosami.
Ustawiłem jego drążek we wszystkich pozycjach, och. Od początku byliśmy gangiem.
Odkąd byłem mały, miałem kłopoty, tak. Lata mijają, a płaca się podwaja.
Znowu myślę o żabnicy, tak. W pięciogwiazdkowym hotelu myślę, że lepiej.
Paliłem głupio, mam małe oczy, tak. Spóźniłem się na moje brzmienie, zostawiłem to.
Szybko wracam z zespołem na koncert.
-Wyszczególnia jego spodnie Gucci, wygląda jak Tosma. Stawiając seum na raclis, wolę oddać je włóczędze.
-Dwóch, trzech bandytów w trio. -Dwóch, trzech bandytów w trio.
- Czekaj, rozmawiam z naszym klientem. - Czekaj, rozmawiam z naszym klientem.
-Tutaj, do znicza zostaje zastrzelony. -Tutaj, do znicza zostaje zastrzelony.
Jest dziewięćdziesiąt sześć bez podawania imienia.
-Nie, nie, nie, nie.
-Jesteśmy gangiem od początku, nie ma mowy o naszym zaangażowaniu. - Nie ma mowy o naszej winie.
Kieszonkowe kartki zszyte w piekarniku to złote ziemniaki.
-To złoty ziemniak. -Pieniądze, pieniądze, pieniądze, tak.
Pieniądze, pieniądze, pieniądze, tak.
-Waluta, tak. -Waluta, tak.
Waluta, tak. Waluta, tak.
Kieszonkowe kartki zszyte w piekarniku to złote ziemniaki.
Pieniądze, pieniądze, pieniądze, tak.
Waluta, tak, tak.
Szacunek, hej!

Obejrzyj teledysk Yaro, Ninho, PLK - Mec de cité

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam