Inne utwory od Mariella y Venero
Opis
Producent: Alcides Hidalgo
Kompozytor: Alcides Hidalgo
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
José Luis guarda media vida en un morral porque no puede cargar la vida entera.
Guarda ese rosario que tiene desde chiquito.
Nunca lo ha usado, pero sabe que tiene el poder especial del manto porque así dice su madre.
Guarda prendas de ropa negras y blancas porque son los básicos para dormir, para trabajar, para lo que sea necesario.
De vez en cuando se distrae.
¿Cómo no va a darle largas a esa despedida forzada?
Por otro lado, mamá está escondida con sus ojos reventados de lágrimas llenas de recuerdos de una vida entera.
Mamá está triste y preocupada.
Entiende los tiempos de soledad que se avecinan.
José Luis cierra el morral, ese morral que tiene años cargando sus sueños.
En esta ocasión no será la excepción.
La despedida se compone por un abrazo extenso y húmedo, de esos que si cierran los ojos duran para siempre.
Mamá le pone agua bendita en la frente y en todo el cuerpo, entregándolo a la voluntad de Dios mientras desde la puerta ve irse al amor más grande, su hijo, con la dolorosa sensación de que tal vez no volverá.
Tłumaczenie na język polski
José Luis trzyma połowę swojego życia w plecaku, ponieważ nie może nosić całego życia.
Zachowaj ten różaniec, który nosisz od dzieciństwa.
Nigdy go nie używał, ale wie, że ma szczególną moc płaszcza, bo tak mówi jego mama.
Zachowaj czarno-białe elementy garderoby, bo to podstawa do spania, pracy i wszystkiego, co niezbędne.
Od czasu do czasu zostaje rozproszony.
Jak nie opóźnić tego wymuszonego pożegnania?
Z drugiej strony mama się ukrywa, a jej oczy zalewają się łzami i są pełne wspomnień z całego życia.
Mama jest smutna i zmartwiona.
Zrozum nadchodzące samotne czasy.
José Luis zamyka swój plecak, ten plecak, który od lat nosi jego marzenia.
Tym razem nie będzie to wyjątek.
Pożegnanie składa się z szerokiego i mokrego uścisku, takiego, który jeśli zamkniesz oczy, będzie trwać wiecznie.
Mama spryskuje jego czoło i całe ciało wodą święconą, oddając go woli Bożej, a od drzwi patrzy, jak jej największa miłość, syn, odchodzi, z bolesnym poczuciem, że być może on nie wróci.