Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Dangereux

Dangereux

PLK

2:45francuski rap, popowy urban Album Chambre 140 (Part.3) 2024-02-01

Inne utwory od PLK

  1. Nouvelles
  2. Émotif (Booska 1H)
  3. Faut pas
  4. Pilote
  5. Copine
  6. Ça mène à rien
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor: Mehsah

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

J'ai deux-trois petits trucs à dire

On m'a dit qu'les contraires s'attirent

Pour ça qu'les condés m'cassent les couilles

Mais j'sais très bien qu'ailleurs, y a pire

J'fume un petit vers Place des Fêtes

Au charbon, mais ma place est faite

Petit re-fré, reste concentré, si j'veux t'péter, j't'envoie des fakes

On est froids, peut-être distants, fond d'poignée en 600

Déjà à mes six ans, j'voulais être riche et puissant

Enquête sociale à 14 ans avec la police des mineurs

Ils font que crier sur les gens, on dirait des bébés qui pleurent (ouh, oui)

J'irai à l'école en scout pé-ta, j'rêvais d'coups d'État

Un gyro' bleu, hop, hop, hop, j'cours, j'décale (Eh-eh)

J'coupe la chaîne avec la pince, cagoulé comme un natio'

Ils font jamais savoir c'est qui comme Mérignac - Ajaccio

Faut faire des ronds comme mikatés, faut un domaine, un petit palais

Moi j'suis pas un petit canard, j'la déboîte et puis j'veux m'tailler

Y a qu'dans mon quartier qu'j'suis bien, mais ils ont tout cassé

J'suis posé avec mon chien, j'préfère sa façon d'penser (nium)

Les humains, on est trop bizarres, on est libres, mais y a trop d'visas

Une énigme, y en a trop qui savent, leur honneur, ils ont troqué ça

Ça pue la drogue comme Saint-Tropez, j'suis rentré direct, sans toquer

J'entendais l'OP chantonner, c'était un fan, un abonné

J'traîne toujours au café d'ma ville avec mon équipe, c'est la fine

On vendait l'bédo paraffiné, prends ton dix balles et puis file

Petit pote, j'ai pas fait la fac', j'ai fait qu'enfumer la Fiat

J'cherchais à bicrave la frappe, monsieur l'agent, motherfuck

On est dangereux, vicieux, parfois gentils

Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir

On est froids, distants, violents et nerveux

Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus

On est dangereux, vicieux, parfois gentils

Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir

On est froids, distants, violents et nerveux

Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus

Même dans la gomme, le goût du sang, mes gavas, moi j'suis fou du sang

J'passe ma vie à faire du son, boxer, bref, rien d'intéressant

J'suis pris direct, zéro essai, j'rappe direct, zéro effet

Ma passion, nier les faits, déboîter la fille du préfet

Pars en profondeur, j'mets qu'des passes dé' (nion)

J'rappe plus sur face B (eh, eh)

Y a du talent dans ma zone comme à la Caste'

J'm'arrêterai pas comme TGV, ça cogne comme au MDGP

Toi, t'es là, tu sers à rien comme les manif' d'la CGT

Revient l'époque des BlackBerry, on traine ensemble comme bactéries

On cherchait l'or, les Baccarat, on rappait bof, pas terrible

J'vais t'frapper fort comme un bacqueux qui t'course

Qui t'dit, "arrête-toi, fils de putain", qui bave, qui tousse

Qui met des baffes, qui pousse (eh, eh)

On était jeunes, ils nous cognaient, pendant l'contrôle, ils nous volaient

On r'ssemblait à des nouveaux-nés

Si t'es tout seul, t'as pas d'équipe, c'est qu't'es chelou, t'as pas d'éthique

Ramène-moi les prod que tu veux, j'vais les niquer par paquets d'huit

Tu critiques beaucoup pour un mec qui fait rien d'sa vie

C'est l'9.2, on les baise, "anani"

On est dangereux, vicieux, parfois gentils

Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir

On est froids, distants, violents et nerveux

Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus

On est dangereux, vicieux, parfois gentils

Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir

On est froids, distants, violents et nerveux

Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus

Moi, valait mieux pas qu'ils m'convoquent, c'est tout

Puisque j'ai demandé mon fils?

Il a raison parce que moi, j'aurais fait pareil (pfun)

Il veut m'embarquer, embarquez-moi, j'm'en bats les couilles

Tłumaczenie na język polski

Mam dwie lub trzy małe rzeczy do powiedzenia

Powiedziano mi, że przeciwieństwa się przyciągają

Dlaczego kondé łamią mi jaja

Ale wiem doskonale, że gdzie indziej jest gorzej

Palę mały wierszyk Place des Fêtes

Na węglu, ale moje miejsce jest gotowe

Mały bracie, skup się, jeśli będę chciał cię pierdnąć, wyślę ci podróbki

Jesteśmy zimni, może odlegli, serdeczni 600

Już w wieku sześciu lat chciałam być bogata i potężna

Ankieta społeczna w wieku 14 lat z policją dla nieletnich

Po prostu krzyczą na ludzi, brzmią jak płaczące dzieci (ooh, tak)

Pójdę do szkoły jako harcerz, marzyłem o zamachach stanu

Niebieski żyroskop, hop, hop, hop, biegnę, zmieniam się (Eh-eh)

Przeciąłem łańcuch szczypcami, z kapturem jak obywatel

Nigdy nie dadzą ci znać, kim jest Mérignac – Ajaccio

Trzeba tworzyć kręgi jak mikaté, potrzeba domeny, małego pałacu

Nie jestem małą kaczką, wyjmę ją i wtedy mam ochotę się skaleczyć

Tylko w mojej okolicy jest mi dobrze, ale wszystko zepsuli

Siedzę z psem, wolę jego sposób myślenia (nium)

Ludzie, jesteśmy zbyt dziwni, jesteśmy wolni, ale jest za dużo wiz

Zagadka, jest zbyt wielu, którzy to wiedzą, ich honor, przehandlowali to

Śmierdzi narkotykami jak Saint-Tropez, od razu wróciłem, bez pukania

Słyszałem, jak OP nucił, był fanem, abonentem

Zawsze spędzam czas z moją drużyną w kawiarni w moim mieście i to koniec

Sprzedawaliśmy parafinę, weź swoje dziesięć dolców i idź

Przyjacielu, nie chodziłem na studia, paliłem tylko Fiata

Szukałem strajku, panie agencie, do cholery

Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili

Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć

Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi

I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników

Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili

Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć

Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi

I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników

Nawet w gumie, smaku krwi, moich gavach, szaleję za krwią

Spędzam życie tworząc dźwięk, boks, krótko mówiąc, nic ciekawego

Od razu mnie złapią, zero prób, rapuję od razu, zero efektu

Moja pasja, zaprzeczanie faktom, dyslokacja córki prefekta

Zejdź głęboko, używam tylko kostek (nion)

Rapuję więcej na stronie B (eh, eh)

W mojej okolicy jest talent jak w kascie”

Nie zatrzymam się jak TGV, uderza jak MDGP

Jesteście tam, jesteście bezużyteczni jak demonstracje CGT

Wracają czasy BlackBerrys, spędzamy czas razem jak bakterie

Szukaliśmy złota, Baccarat, rapowaliśmy meh, niezbyt dobrze

Uderzę cię mocno, jak goniący cię prom

Kto ci powie „przestań, sukinsynu”, kto się ślini, kto kaszle

Kto klepie, kto popycha (eh, eh)

Byliśmy młodzi, pobili nas, podczas kontroli, okradli

Wyglądaliśmy jak noworodki

Jeśli jesteś sam, nie masz zespołu, to dlatego, że jesteś dziwny, nie masz etyki

Przynieś mi produkty, które chcesz, pieprzę je w paczkach po osiem sztuk

Dużo krytykujesz jak na faceta, który nic nie robi ze swoim życiem

Jest 9,2, pieprzyć ich, „anani”

Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili

Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć

Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi

I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników

Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili

Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć

Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi

I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników

Dla mnie lepiej było, żeby mnie nie wzywali, to wszystko

Odkąd poprosiłam o mojego syna?

Ma rację, bo zrobiłbym to samo (pfun)

Chce się ze mną zmierzyć, zabrać mnie, nie obchodzi mnie to

Obejrzyj teledysk PLK - Dangereux

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam