Inne utwory od PLK
Opis
Kompozytor: Mehsah
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
J'ai deux-trois petits trucs à dire
On m'a dit qu'les contraires s'attirent
Pour ça qu'les condés m'cassent les couilles
Mais j'sais très bien qu'ailleurs, y a pire
J'fume un petit vers Place des Fêtes
Au charbon, mais ma place est faite
Petit re-fré, reste concentré, si j'veux t'péter, j't'envoie des fakes
On est froids, peut-être distants, fond d'poignée en 600
Déjà à mes six ans, j'voulais être riche et puissant
Enquête sociale à 14 ans avec la police des mineurs
Ils font que crier sur les gens, on dirait des bébés qui pleurent (ouh, oui)
J'irai à l'école en scout pé-ta, j'rêvais d'coups d'État
Un gyro' bleu, hop, hop, hop, j'cours, j'décale (Eh-eh)
J'coupe la chaîne avec la pince, cagoulé comme un natio'
Ils font jamais savoir c'est qui comme Mérignac - Ajaccio
Faut faire des ronds comme mikatés, faut un domaine, un petit palais
Moi j'suis pas un petit canard, j'la déboîte et puis j'veux m'tailler
Y a qu'dans mon quartier qu'j'suis bien, mais ils ont tout cassé
J'suis posé avec mon chien, j'préfère sa façon d'penser (nium)
Les humains, on est trop bizarres, on est libres, mais y a trop d'visas
Une énigme, y en a trop qui savent, leur honneur, ils ont troqué ça
Ça pue la drogue comme Saint-Tropez, j'suis rentré direct, sans toquer
J'entendais l'OP chantonner, c'était un fan, un abonné
J'traîne toujours au café d'ma ville avec mon équipe, c'est la fine
On vendait l'bédo paraffiné, prends ton dix balles et puis file
Petit pote, j'ai pas fait la fac', j'ai fait qu'enfumer la Fiat
J'cherchais à bicrave la frappe, monsieur l'agent, motherfuck
On est dangereux, vicieux, parfois gentils
Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir
On est froids, distants, violents et nerveux
Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus
On est dangereux, vicieux, parfois gentils
Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir
On est froids, distants, violents et nerveux
Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus
Même dans la gomme, le goût du sang, mes gavas, moi j'suis fou du sang
J'passe ma vie à faire du son, boxer, bref, rien d'intéressant
J'suis pris direct, zéro essai, j'rappe direct, zéro effet
Ma passion, nier les faits, déboîter la fille du préfet
Pars en profondeur, j'mets qu'des passes dé' (nion)
J'rappe plus sur face B (eh, eh)
Y a du talent dans ma zone comme à la Caste'
J'm'arrêterai pas comme TGV, ça cogne comme au MDGP
Toi, t'es là, tu sers à rien comme les manif' d'la CGT
Revient l'époque des BlackBerry, on traine ensemble comme bactéries
On cherchait l'or, les Baccarat, on rappait bof, pas terrible
J'vais t'frapper fort comme un bacqueux qui t'course
Qui t'dit, "arrête-toi, fils de putain", qui bave, qui tousse
Qui met des baffes, qui pousse (eh, eh)
On était jeunes, ils nous cognaient, pendant l'contrôle, ils nous volaient
On r'ssemblait à des nouveaux-nés
Si t'es tout seul, t'as pas d'équipe, c'est qu't'es chelou, t'as pas d'éthique
Ramène-moi les prod que tu veux, j'vais les niquer par paquets d'huit
Tu critiques beaucoup pour un mec qui fait rien d'sa vie
C'est l'9.2, on les baise, "anani"
On est dangereux, vicieux, parfois gentils
Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir
On est froids, distants, violents et nerveux
Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus
On est dangereux, vicieux, parfois gentils
Si j'dead, ça s'empire, le béton m'a vu grandir
On est froids, distants, violents et nerveux
Et ça depuis l'CM2, j'emmerde les fonctionnaires bleus
Moi, valait mieux pas qu'ils m'convoquent, c'est tout
Puisque j'ai demandé mon fils?
Il a raison parce que moi, j'aurais fait pareil (pfun)
Il veut m'embarquer, embarquez-moi, j'm'en bats les couilles
Tłumaczenie na język polski
Mam dwie lub trzy małe rzeczy do powiedzenia
Powiedziano mi, że przeciwieństwa się przyciągają
Dlaczego kondé łamią mi jaja
Ale wiem doskonale, że gdzie indziej jest gorzej
Palę mały wierszyk Place des Fêtes
Na węglu, ale moje miejsce jest gotowe
Mały bracie, skup się, jeśli będę chciał cię pierdnąć, wyślę ci podróbki
Jesteśmy zimni, może odlegli, serdeczni 600
Już w wieku sześciu lat chciałam być bogata i potężna
Ankieta społeczna w wieku 14 lat z policją dla nieletnich
Po prostu krzyczą na ludzi, brzmią jak płaczące dzieci (ooh, tak)
Pójdę do szkoły jako harcerz, marzyłem o zamachach stanu
Niebieski żyroskop, hop, hop, hop, biegnę, zmieniam się (Eh-eh)
Przeciąłem łańcuch szczypcami, z kapturem jak obywatel
Nigdy nie dadzą ci znać, kim jest Mérignac – Ajaccio
Trzeba tworzyć kręgi jak mikaté, potrzeba domeny, małego pałacu
Nie jestem małą kaczką, wyjmę ją i wtedy mam ochotę się skaleczyć
Tylko w mojej okolicy jest mi dobrze, ale wszystko zepsuli
Siedzę z psem, wolę jego sposób myślenia (nium)
Ludzie, jesteśmy zbyt dziwni, jesteśmy wolni, ale jest za dużo wiz
Zagadka, jest zbyt wielu, którzy to wiedzą, ich honor, przehandlowali to
Śmierdzi narkotykami jak Saint-Tropez, od razu wróciłem, bez pukania
Słyszałem, jak OP nucił, był fanem, abonentem
Zawsze spędzam czas z moją drużyną w kawiarni w moim mieście i to koniec
Sprzedawaliśmy parafinę, weź swoje dziesięć dolców i idź
Przyjacielu, nie chodziłem na studia, paliłem tylko Fiata
Szukałem strajku, panie agencie, do cholery
Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili
Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć
Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi
I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników
Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili
Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć
Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi
I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników
Nawet w gumie, smaku krwi, moich gavach, szaleję za krwią
Spędzam życie tworząc dźwięk, boks, krótko mówiąc, nic ciekawego
Od razu mnie złapią, zero prób, rapuję od razu, zero efektu
Moja pasja, zaprzeczanie faktom, dyslokacja córki prefekta
Zejdź głęboko, używam tylko kostek (nion)
Rapuję więcej na stronie B (eh, eh)
W mojej okolicy jest talent jak w kascie”
Nie zatrzymam się jak TGV, uderza jak MDGP
Jesteście tam, jesteście bezużyteczni jak demonstracje CGT
Wracają czasy BlackBerrys, spędzamy czas razem jak bakterie
Szukaliśmy złota, Baccarat, rapowaliśmy meh, niezbyt dobrze
Uderzę cię mocno, jak goniący cię prom
Kto ci powie „przestań, sukinsynu”, kto się ślini, kto kaszle
Kto klepie, kto popycha (eh, eh)
Byliśmy młodzi, pobili nas, podczas kontroli, okradli
Wyglądaliśmy jak noworodki
Jeśli jesteś sam, nie masz zespołu, to dlatego, że jesteś dziwny, nie masz etyki
Przynieś mi produkty, które chcesz, pieprzę je w paczkach po osiem sztuk
Dużo krytykujesz jak na faceta, który nic nie robi ze swoim życiem
Jest 9,2, pieprzyć ich, „anani”
Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili
Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć
Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi
I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników
Jesteśmy niebezpieczni, złośliwi, czasem mili
Jeśli umrę, będzie jeszcze gorzej, beton pozwolił mi rosnąć
Jesteśmy zimni, zdystansowani, agresywni i nerwowi
I że od CM2 wkurzam niebieskich urzędników
Dla mnie lepiej było, żeby mnie nie wzywali, to wszystko
Odkąd poprosiłam o mojego syna?
Ma rację, bo zrobiłbym to samo (pfun)
Chce się ze mną zmierzyć, zabrać mnie, nie obchodzi mnie to