Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu * * * * *

* * * * *

PLK

0:37francuski rap, popowy urban Album Chambre 140 (Part.3) 2024-02-01

Inne utwory od PLK

  1. Nouvelles
  2. Émotif (Booska 1H)
  3. Faut pas
  4. Pilote
  5. Copine
  6. Ça mène à rien
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor: Rosaliedu38

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine

Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine

Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille

Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde

Eh, ton avis, on s'en bat les

Sauf si c'est pour dire "comment allez-vous?"

Tu prends l'seum sans m'en parler, ouais

En vrai t'es un fan, tu veux faire le fou

Et la haine ça rend mauvais

Tu parles mal bitch, tu dis s'te-plaît

Petite puta respecte-toi

Garde ta salive et mes secrets, ouais

Tu perds ton temps à trop parler, ouais

Faut prendre son biff et se tailler, ouais

Tu jactes trop dans mon dos

J'te baise ta reus, j'la tiens par les couettes

J'en ai trop chié pour en arriver là

Appelle-moi PLK ou Lakpo

Eux et nous y a trop d'écart

J'ai l'disque d'or dans l'sac à dos

Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine

Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine

Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille

Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde

Tu peux parler, j'te baise quand même

Tu peux rager, j'te baise quand même

Lundi, mardi, j'te baise quand même

Mercredi, jeudi et toute la semaine

Tu peux parler, j'te baise quand même

Tu peux rager, j'te baise quand même

Lundi, mardi, j'te baise quand même

Mercredi, jeudi et toute la semaine

Beaucoup parler peut tuer, boy

C'est comme avec les choy

Tout par en couilles comme le jour où t'as plus d'école

Avec le buzz, rien qu'ça parle (wouf wouf)

Rien qu'ça parle

Ça fume le rif, la patate

Ça tabasse

Ils te souhaitent le mal pour leur faire du bien

Qu'est-ce qu'tu veux qu'j'te dise, c'est comme des chiens

Ils font des bêtises et quand l'maître revient

Ils pleurent à la niche et font genre, t'aimes bien

Moi j'reste dans l'tieks, grâce à Dieu, j'encaisse

Une équipe solide, j'avais pas l'permis, mais j'avais ma caisse

Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine

Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine

Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille

Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde

Tu peux parler, j'te baise quand même

Tu peux rager, j'te baise quand même

Lundi, mardi, j'te baise quand même

Mercredi, jeudi et toute la semaine

Tu peux parler, j'te baise quand même

Tu peux rager, j'te baise quand même

Lundi, mardi, j'te baise quand même

Mercredi, jeudi et toute la semaine

Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine

Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine

Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille

Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde

Tłumaczenie na język polski

Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści

Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać

Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw

No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję

Hej, twoja opinia, nie obchodzi nas to

Chyba, że chodzi o pytanie „jak się masz?”

Bierzesz seum bez mówienia mi, tak

W rzeczywistości jesteś fanem i chcesz udawać szaleńca

A nienawiść czyni cię złym

Źle mówisz, suko, mówisz proszę

Mała dziwko, szanuj siebie

Zachowaj swoją ślinę i moje sekrety, tak

Za dużo marnujesz czasu na mówienie, tak

Musisz wziąć swoje pieniądze i się skaleczyć, tak

Za dużo plotkujesz za moimi plecami

Zerżnę cię, będę ją trzymał za kołdrę

Zbyt wiele przeszedłem, żeby dojść do tego momentu

Mów mi PLK lub Lakpo

Oni i my jesteśmy od siebie zbyt daleko

Złotą płytę mam w plecaku

Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści

Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać

Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw

No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję

Możesz mówić, i tak cię przelecę

Możesz się wściekać, i tak cię przelecę

Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę

Środa, czwartek i cały tydzień

Możesz mówić, i tak cię przelecę

Możesz się wściekać, i tak cię przelecę

Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę

Środa, czwartek i cały tydzień

Dużo gadania może zabić, chłopcze

To tak jak z choy

Wszyscy w świetnej formie, jak w dniu, w którym nie masz już szkoły

Z szumem, który sam mówi (hau, hau)

To samo mówi

Pali rif, ziemniaki

To cię bije

Życzą wam zła, abyście im czynili dobro

Co mam ci powiedzieć, to jest jak z psami

Robią głupie rzeczy i kiedy mistrz wraca

Płaczą w niełasce i mówią: lubisz mnie

Pozostaję w krawatach, dzięki Bogu, zarabiam

Solidna ekipa, nie miałem licencji, ale miałem swój fundusz

Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści

Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać

Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw

No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję

Możesz mówić, i tak cię przelecę

Możesz się wściekać, i tak cię przelecę

Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę

Środa, czwartek i cały tydzień

Możesz mówić, i tak cię przelecę

Możesz się wściekać, i tak cię przelecę

Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę

Środa, czwartek i cały tydzień

Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści

Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać

Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw

No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję

Obejrzyj teledysk PLK - * * * * *

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam