Inne utwory od PLK
Opis
Kompozytor: Rosaliedu38
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine
Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine
Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille
Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde
Eh, ton avis, on s'en bat les
Sauf si c'est pour dire "comment allez-vous?"
Tu prends l'seum sans m'en parler, ouais
En vrai t'es un fan, tu veux faire le fou
Et la haine ça rend mauvais
Tu parles mal bitch, tu dis s'te-plaît
Petite puta respecte-toi
Garde ta salive et mes secrets, ouais
Tu perds ton temps à trop parler, ouais
Faut prendre son biff et se tailler, ouais
Tu jactes trop dans mon dos
J'te baise ta reus, j'la tiens par les couettes
J'en ai trop chié pour en arriver là
Appelle-moi PLK ou Lakpo
Eux et nous y a trop d'écart
J'ai l'disque d'or dans l'sac à dos
Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine
Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine
Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille
Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde
Tu peux parler, j'te baise quand même
Tu peux rager, j'te baise quand même
Lundi, mardi, j'te baise quand même
Mercredi, jeudi et toute la semaine
Tu peux parler, j'te baise quand même
Tu peux rager, j'te baise quand même
Lundi, mardi, j'te baise quand même
Mercredi, jeudi et toute la semaine
Beaucoup parler peut tuer, boy
C'est comme avec les choy
Tout par en couilles comme le jour où t'as plus d'école
Avec le buzz, rien qu'ça parle (wouf wouf)
Rien qu'ça parle
Ça fume le rif, la patate
Ça tabasse
Ils te souhaitent le mal pour leur faire du bien
Qu'est-ce qu'tu veux qu'j'te dise, c'est comme des chiens
Ils font des bêtises et quand l'maître revient
Ils pleurent à la niche et font genre, t'aimes bien
Moi j'reste dans l'tieks, grâce à Dieu, j'encaisse
Une équipe solide, j'avais pas l'permis, mais j'avais ma caisse
Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine
Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine
Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille
Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde
Tu peux parler, j'te baise quand même
Tu peux rager, j'te baise quand même
Lundi, mardi, j'te baise quand même
Mercredi, jeudi et toute la semaine
Tu peux parler, j'te baise quand même
Tu peux rager, j'te baise quand même
Lundi, mardi, j'te baise quand même
Mercredi, jeudi et toute la semaine
Un peu de biff, un peu de buzz, un peu de haine
Quand tout est noir, venir parler, c'est plus la peine
Pars au charbon, rentre à la maison et ramène l'oseille
Donc, je suis au stud', je fais des hits et je t'emmerde
Tłumaczenie na język polski
Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści
Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać
Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw
No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję
Hej, twoja opinia, nie obchodzi nas to
Chyba, że chodzi o pytanie „jak się masz?”
Bierzesz seum bez mówienia mi, tak
W rzeczywistości jesteś fanem i chcesz udawać szaleńca
A nienawiść czyni cię złym
Źle mówisz, suko, mówisz proszę
Mała dziwko, szanuj siebie
Zachowaj swoją ślinę i moje sekrety, tak
Za dużo marnujesz czasu na mówienie, tak
Musisz wziąć swoje pieniądze i się skaleczyć, tak
Za dużo plotkujesz za moimi plecami
Zerżnę cię, będę ją trzymał za kołdrę
Zbyt wiele przeszedłem, żeby dojść do tego momentu
Mów mi PLK lub Lakpo
Oni i my jesteśmy od siebie zbyt daleko
Złotą płytę mam w plecaku
Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści
Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać
Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw
No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję
Możesz mówić, i tak cię przelecę
Możesz się wściekać, i tak cię przelecę
Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę
Środa, czwartek i cały tydzień
Możesz mówić, i tak cię przelecę
Możesz się wściekać, i tak cię przelecę
Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę
Środa, czwartek i cały tydzień
Dużo gadania może zabić, chłopcze
To tak jak z choy
Wszyscy w świetnej formie, jak w dniu, w którym nie masz już szkoły
Z szumem, który sam mówi (hau, hau)
To samo mówi
Pali rif, ziemniaki
To cię bije
Życzą wam zła, abyście im czynili dobro
Co mam ci powiedzieć, to jest jak z psami
Robią głupie rzeczy i kiedy mistrz wraca
Płaczą w niełasce i mówią: lubisz mnie
Pozostaję w krawatach, dzięki Bogu, zarabiam
Solidna ekipa, nie miałem licencji, ale miałem swój fundusz
Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści
Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać
Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw
No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję
Możesz mówić, i tak cię przelecę
Możesz się wściekać, i tak cię przelecę
Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę
Środa, czwartek i cały tydzień
Możesz mówić, i tak cię przelecę
Możesz się wściekać, i tak cię przelecę
Poniedziałek, wtorek i tak cię pieprzę
Środa, czwartek i cały tydzień
Trochę kłótni, trochę szumu, trochę nienawiści
Kiedy wszystko jest ciemne, nie warto już przychodzić porozmawiać
Idź do węgla, wróć do domu i przynieś szczaw
No to jestem w stadninie, robię hity i Was denerwuję