Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Buste Di Speranza

Buste Di Speranza

3:12włoska pułapka Album BISTRO! 2025-10-10

Inne utwory od Sick Budd

  1. Finché Morirò
  2. Provincia Policy
  3. Guardie E Ladri
  4. Colazione Da Tiffany
  5. Player
  6. Come Te Lo Spiego
Wszystkie utwory

Inne utwory od Ernia

  1. FELLINI
  2. IL GIOCO DEL SILENZIO
  3. PERCHÉ
  4. BERLINO
  5. DA DENUNCIA
  6. Superclassico
Wszystkie utwory

Inne utwory od Dani Faiv

  1. PESAND - Prod. Strage
  2. Cara Italia Freestyle - Prod. Strage
  3. CAVALLI & ARMANI – Prod. Kanesh & Laboo
  4. GTA VI – Prod. Kanesh
  5. AMORE + ODIO (intro) – Prod. ENRI
  6. BAMBINO OBESO – Prod. 20Jac
Wszystkie utwory

Opis

Współwykonawca: Sick Budd feat. Ernia, Dani Faiv i Reve

Producent, współwykonawca: Sick Budd

Współwykonawca: Ernia

Współwykonawca: Dani Faiv

Współwykonawca: Reve

Kompozytor: Jacopo Luigi Maierna.

Autor tekstu: Daniele Ceccaroni

Autor tekstu: Matteo Giordana

Kompozytor: Matteo Professione

Inżynier masteringu, inżynier miksowania: Stefano Moro

Inżynier masteringu, inżynier miksowania: Studio Beat 3, Los Angeles

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Spezzo il pane e lo divido coi fratelli, abituati a farlo nel più marcio dei deli.

E uno di loro tradirà da quando le mie economie han superato di gran lunga le mie capacità.

Vengo da più di un ragazzo col bracciale alla caviglia, dalle sole fra, dai pacchi tirati, la pacco tiglia, dagli sguardi torvi tipo che vedi tra le ciglia.

Mo la tipa è troppo figa, sembra un mix tra Brazilian.

Origlie, para da ernia, non gozzoviglia, il tuo cifra spara salve tipo sbora e non figlia.

I due grammi che risolvo nel sonno mi consiglia dieci K a bottiglia che rompo su una chiglia.

Scalo in silenzio, devo tenere l'aria.

Dalle piazze col chill punto all'élite finanziaria. Non mi fido dei colleghi, la visione sommaria.

Tiro fuori i miei fratelli dalla rete fognaria.

Sti rapper sembrano usciti da un kebab, ma ti parlan come se fossero entrati in Al-Shabaab.

Duca dal nord, quindi aggiungi al mio cognome Van e lo faccio come Tom in 'sta roba nonostante.

Oh fra, in quel che dici qualcosa non torna. Hai dipinto un personaggio come i nerd fanno con

Warcraft. Ricorda che c'è sempre chi se lo ricorda.

Il successo perde il senso se ti -porti appresso l'onta. -E non lo so se è la pace che ci salva.

Un giorno un uomo ha preso un fiore per un'arma.

E non lo so se è la droga che ti cambia i sogni in grammi dentro buste di speranza.

Prendi quello che pensi, poi faccia un viaggio.

Oggi che metà della gente mi sembra un cyborg. Puoi distinguere se dai voce al tuo coraggio.

Facevo rumore già prima di avere il Phantom, già prima di stare qua.

Non ho messo sulla bocca mai un pezzo di nylon. Se tenevo tutto dentro, poi schizzavo Tyson.

Cestinavo quasi tutto, ma non ero Michael. Ora mai più.

Adesso girato nell'left side, mi fa rilassare tipo le tipe in Late Night.

Chiedi se mi pompo la tua roba, fra sì, mai. Non voglio restare appeso, non voglio zipline. Voglio solo blower e anche

Moncler. Niente ansie, no stress da tagliare, tipo Nightmare.

Vivo solamente per questo, ci sono in fissa. Ora sono in focus come quella rivista.

Il mio rap è più profondo, mica armi e ricchezze.

Non puoi mettere a confronto una scopata a tre sedie. Questo fuma tratti è giallo come le api e il miele.

E prendo un etto con tre gambe, sì, come la Triscele.

Poi crescendo adesso un attitude, più raffinata ho l'attitudo. I miei fra sono un attribute, io mai che mi do un attimo.

Sempre a duecento all'ora, male che mi divora.

Fra fanculo il fuori ora, se rappo -ti faccio fuori ora. -E non lo so se è la pace che ci salva.

Un giorno un uomo ha preso un fiore per un'arma.

E non lo so se è la droga che ti cambia i sogni in grammi dentro buste di speranza.

Tłumaczenie na język polski

Łamię chleb i dzielę się nim z braćmi, przyzwyczajony do tego w najbardziej zgniłych delikatesach.

A jeden z nich zdradzi, bo moje oszczędności znacznie przekroczyły moje możliwości.

Pochodzę od niejednego chłopca z bransoletką na kostkę, ze słońca pomiędzy, z ciasnych opakowań, z limonkowej paczki, z ponurego wyglądu, jaki widać między rzęsami.

Mo, dziewczyna jest zbyt fajna, wygląda jak mieszanka Brazylijki.

Origlie, para z przepukliny, nie hulanki, twoja sylwetka strzela jak sperma, a nie córka.

Dwa gramy, które odkładam we śnie, rekomendują dziesięć K na butelkę, którą rozbijam na stępkę.

Wspinam się w ciszy, muszę wstrzymać powietrze.

Od placów z chill pointem po elity finansowe. Nie ufam kolegom, widok podsumowujący.

Wyciągam braci z kanalizacji.

Ci raperzy wyglądają, jakby wyszli z kebaba, ale rozmawiają z tobą, jakby dołączyli do Al-Shabaab.

Duke z północy, więc dodaj Van do mojego nazwiska, a zrobię to jak Tom w tym gównie.

Och, bracie, coś nie zgadza się z tym, co mówisz. Namalowałeś postać niczym kujon

Warcraft. Pamiętaj, że zawsze są tacy, którzy o tym pamiętają.

Sukces traci znaczenie, jeśli nosisz ze sobą wstyd. -I nie wiem, czy to pokój nas ratuje.

Pewnego dnia mężczyzna wziął kwiat za broń.

I nie wiem, czy to narkotyk zamienia marzenia w gramy w kopertach nadziei.

Weź, co myślisz, a potem wybierz się na wycieczkę.

Dziś połowa ludzi wydaje mi się cyborgami. Możesz stwierdzić, czy wyrazisz swoją odwagę.

Hałasowałem jeszcze zanim dostałem Upiora, jeszcze zanim tu przybyłem.

Nigdy nie włożyłem kawałka nylonu do ust. Gdybym trzymał wszystko w środku, ochlapałbym Tysona.

Zniszczyłem prawie wszystko, ale nie byłem Michaelem. Teraz nigdy więcej.

Teraz, gdy robię zdjęcia po lewej stronie, odprężam się jak dziewczyny z Late Night.

Zapytaj, czy pompuję Twoje rzeczy, od tak do nigdy. Nie chcę wisieć, nie chcę tyrolki. Chcę tylko dmuchawę i też

Monclera. Żadnych niepokojów, żadnego stresu, który można wyciąć, jak w przypadku Koszmaru.

Żyję tylko tym, mam na tym punkcie obsesję. Teraz są w centrum uwagi, jak ten magazyn.

Mój rap jest głębszy, a nie broń i bogactwa.

Nie możesz porównywać ruchania na trzech krzesłach. Ta cecha dymu jest żółta jak pszczoły i miód.

I biorę funta z trzema nogami, tak, jak Triscele.

W miarę jak rozwijam teraz swoją postawę, jest ona tym bardziej wyrafinowana. Moi bracia są atrybutem, nigdy nie poświęcam sobie chwili.

Zawsze o dwieście na godzinę, zło, które mnie pożera.

Pieprz się teraz na zewnątrz, jeśli rapuję - zabiorę cię teraz. -I nie wiem, czy to pokój nas ratuje.

Pewnego dnia mężczyzna wziął kwiat za broń.

I nie wiem, czy to narkotyk zamienia marzenia w gramy w kopertach nadziei.

Obejrzyj teledysk Sick Budd, Ernia, Dani Faiv, Revé - Buste Di Speranza

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam