Inne utwory od Skumaj
Inne utwory od Gmeniu
Opis
Wydany: 2026-02-04
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Piąta rano, jak zaczynam numer. Znowu mnie diabli wołają na wódę.
To nie Titanic, nie ratuję suczek. Próbuję zasnąć, natrafiam na murek.
Sezonowany stek, dalej nie mule. Pasta z Italii, Italii na bucie.
Siemiemy na zapas, bo za długo było nas. Nie ma kamieni na szańcach, a fortyfikacja z kabzy.
Była za droga terapia, teraz jest zbyt uparty. Za dużo biegania, bym teraz nie chciał Bugatti.
Syrop zapcha kichę. Ty masz sraczkę przez nerwy.
Chcę sprzątaczkę i sejf, w mordzie pasek, nie Kent. Kupię sobie, żonie też parę stów za poliestr.
Nie moje wybory, to mój chory łeb. Jak zamiast półtorej to zjadłem sześć.
Kolega za mną to punkty zdobył. Twardo pod prąd honorowy. Za mną bagno prosto jak się odwracały cioty.
Serio nie szło zgadnąć, że podobny mnie urobi.
Taśma brzeszczot ryj do folii i cyjankiem popij. Masz szczęście, że cię nie tknę, póki nie widzę na oczy.
Słaby entertainment, za zjeba siedzieć wyroki.
Widzę siebie z dzieckiem jednym, drugim i trzy domy.
Mojej baby kół ósemkę i moje kurwa Mansory. Ja to hard, tylko jak biegnę, to czuję się spełniony.
Piąta rano, jak zaczynam numer. Znowu mnie diabli wołają na wódę.
To nie Titanic, nie ratuję suczek. Próbuję zasnąć, natrafiam na murek.
Sezonowany stek, dalej nie mule. Pasta z Italii, Italii na bucie.
Siemiemy na zapas, bo za długo było nas. Nie ma kamieni na szańcach, a fortyfikacja z kabzy.
Była za droga terapia, teraz jest zbyt uparty. Za dużo biegania, bym teraz nie chciał Bugatti.
W każdym jednym bloku wybija to samo szambo. Jeden mały szkopuł nie pomagają za darmo.
Szkoda mi zachodu. Chcę mieć słońce nad sawanną.
Szukać nosorożców, robić co chcę, nie co każą. Osioł się pluje, że pogubię owce. Pewnie tę funkcję ma matka z ojcem.
Doradzam dobrze, choć robię niedobrze. Rap game hejter, wanna, toster.
Za wstyd mi jest jak włączę. Za trimmingi nowy Jordan. Za rimming typy okropne.
Zabili we mnie wszystko, co było jeszcze dobre, ale dalej mam wiarę w nas.
Czemu nie napisał, zanim zapadła decyzja? Do słabości bracie wiem, jak ciężko jest się przyznać.
Piąta rano, jak zaczynam numer. Znowu mnie diabli wołają na wódę.
To nie Titanic, nie ratuję suczek. Próbuję zasnąć, natrafiam na murek. Sezonowany stek, dalej nie mule.
Pasta z Italii, Italii na bucie. Siemiemy na zapas, bo za długo było nas.
Nie ma kamieni na szańcach, a fortyfikacja z kabzy.
Była za droga terapia, teraz jest zbyt uparty. Za dużo biegania, bym teraz nie chciał Bugatti.