Inne utwory od Skumaj
Inne utwory od Gmeniu
Opis
Wydany: 2026-02-04
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Pluję krwią na chodnik. Zostałem na stałe. Chcę odlecieć stąd jak Boeing.
Z tymi, do których mam zaufanie. W Riu Zimi nie zostałbym na etacie.
Houdini jak wjebał mnie w gówno specjalnie. Kuź siotą zajebałbyś siano matce.
Można z nim jechać, ma homologację. Sporo obiecać najłatwiej.
Weź się ty potem za realizację. Może i biały jak Walter.
Proszę, nie ściemniaj, że coś mieszasz w bajrak. Co ty chcesz zganiać na tatę? Nie miałeś jak ja czy ziomal w klatkę.
Nie mogę przegrać dzieciak, wiem. Brudne osiedla, już szkoda mi trampek.
Siadam z rodziną do stołu. Wiem, że chcieli dobrze by teraz.
Dalej się zbieram na sojusz z tobą, choć trochę go spływa w tantiemach. Ale nie wierzę wam.
Ziomal ma temat, więc jebie mi szczochem ta srebrna patera. Wiesz, ọby poklepał.
Fobie społeczne, a bez tego nigdzie bym się nie wybierał.
Kręcę jak szef, się nadaję na monarch albo terapię u psychologa. Kręć to, szpec się nie nadaje do nas.
Drogi zegarek, a za krótka doba.
Dolisz prowizję, jak oszukasz raz.
Doliną ciszy nie dociera blask.
Adi all in jest, głowę, gdzie biznes. Suwak i zip też. Idę na misję.
Chłopaku, goń to, zanim ktoś cię przytnie. Ziomal mój OG przychodzi z ministrem.
Pluję krwią na chodnik. Zostałem na stałe. Chcę odlecieć stąd jak Boeing.
Z tymi, do których mam zaufanie. W Riu Zimi nie zostałbym na etacie.
Houdini jak wjebał mnie w gówno specjalnie. Kuź siotą zajebałbyś siano matce.
Można z nim jechać, ma homologację. Sporo obiecać najłatwiej.
Weź się ty potem za realizację. Może i biały jak Walter.
Proszę, nie ściemniaj, że coś mieszasz w bajrak. Co ty chcesz zganiać na tatę? Nie miałeś jak ja czy ziomal w klatkę.
Nie mogę przegrać dzieciak, wiem. Brudne osiedla, już szkoda mi trampek.
Patrzę, jak cieszy się dziecko i w sumie to myślę, że trochę mi przykro.
Stoję nad grobem, gdzie płacz jest. Uśmiecham myślą.
Stoję, a ciągnie mnie w parter. Wita jak Witalij Kliczko.
Żonę masz śliczną, to zabierz. Zostanie szybko grób listków.
Myślałem o tym, że śmierć czeka na mnie tak samo. Chociaż mamy gdzie płakać.
Stary nas tulił asfalt. Nie wstałbym, to byś nie klaskał. No a ja lubię się pokazać.
Może zamiast uwag potrzebna uwaga. Chcesz się od nas huśtamy na placu zabaw.
Może brak po jajbym sobie tlenu zabrał.
Nie nagrywam hitów, uderzać mam wszystko, co mówię. Jak trzeba płacić, nie patrzę na rachunek.
Rozumiesz?