Inne utwory od Skumaj
Inne utwory od Gmeniu
Opis
Wydany: 2026-02-04
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Twój kolega ma stilo, bo je zajebał. Ha. Nie śmigam z repliką, płacę gruby hajs.
Ha. Ze śmieszną grafiką holenderski staff. Ha.
Się wytruchasz z opinią, by tak nawijać. Chuja masz, nie bendo, ty masz bindy w klawiaturze.
Świeżutkie pomelo, po kwasie robię co czuję. To kończyło się aferą na chacie jak ciepło lałem dłużej.
I się kiedyś buntowałem, dziś serio mamo rozumiem.
Kurwa, sam nie wiem mordo co mogło mnie tak zepsuć. U nas to ciężki folklor, unikam procentów.
Zauważ to samogrono, choć paru jebał pies już.
Wstałem i się czuję jak bogol, zaraz znów jak death truk. Serio nie jesteśmy tacy sami.
Rozjebane barki kontra kręgosłup moralny.
Swoim przyłóż do rany, dla obcych podejdź to sprawdzisz. Ponoć masz w rękawie asy, ta w dupie to masz aspik.
Nie dowierzam w nic im, co się stało?
Żyją w nienawiści, bo karmi kłamstwo.
Nie widzę ich spod drogi, pingli zmagam z jastrząb. Kolega jest sztywny, poczekaj, poczuje banknot.
Palę to za bliski jak legal podjeżdża patrol. Nie lubią nas, bo w dresach te dresy tyle co balmond.
Kiedyś kumplowi ławeczka, dziś wzywa odpowiedzialność.
Chcę kuchni za paręsetka, nie starczy mi mieszkanko.
Serio dzieciak, komu ty chcesz kity wciskać?
Jak mnie nie stać to pocheatam, jakbym miał dar.
Szczerze to mnie jebie czy się pierdolisz z tą treścią.
Czysty na papierze, za mną ludzie, a di jest gość. Pomagam innym w biedzie, ale nie jak ty z kamerką.
Lepiej chwalę się papierem niż na IG jakąś zjebką. Ha.
Serio niech naucza was coś inny. Znów byle gówna wkurwiam dookoła, szukam winnych.
Zero siedem skuna, a ponoć to część rodzinki. Kajoty po szutrach, te życie nie Nürburgring.
Drin fioletowy kubas, ale kumpla pcham na odwyk.
Każde koło to fortuna, ale chuj tam kręcim bączki. Dycha koła lekko spluwam, rozjebałem tylko błotnik.
Wziąłem trzy dychy za babola, bo nie wjechało do Polski.
Nie dowierzam w nic im co się stało.
Żyją w nienawiści, bo karmi kłamstwo.
Nie widzę ich spod drogi, pingli zmagam z jastrząb. Kolega jest sztywny, poczekaj, poczuje banknot.
Palę to za bliski jak legal podjeżdża patrol. Nie lubią nas, bo w dresach te dresy tyle co balmond.
Kiedyś kumplowi ławeczka, dziś wzywa odpowiedzialność.
Chcę kuchni za paręsetka, nie starczy mi mieszkanko.