Inne utwory od Jul
Opis
: LIPIEC
Kompozytor: JUL
Autor tekstu: JUL
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
(J'fais des disques d'or
J'évite la zone, les ennuis, ils s'font rare les amis)
T'as changé, je vois, maintenant tu penses qu'à toi
On s'verra plus cette fois, j'vais l'dire combien de fois?
Aïe, j'pète les plombs
T'es tout c'qu'il m'faut
Ah, t'es contre moi maintenant, tu parles avec ceux qu'tu n'es pas
Quand c'est Jul, tu changes de sang
T'as pas honte? Moi j'pouvais pas
Moi j'suis comme un fou, seul, j'repense à tout, c'est
Toi, tu t'es jalouse que j'ai aidé et bien poussé
Ils veulent que j'me tais, mais moi, frangin, j'm'étonne
Et j'veux pas d'aidе, surtout ces gens étrangеs
Ce soir, j'suis chaud de night
J'suis plein dans la gov', ce soir, j'suis chaud de night
J'fais des disques d'or, je maille
J'évite la zone, les ennuis, ils s'font rare les amis
J'ai perdu mon temps à faire les quatre cents coups
J'ai prié l'bon Dieu de m'éloigner de vous
Et j'sais qu'il est grand, j'les ai tous perdus d'un coup
J'y repense souvent, tout ça pour pas un sou
Vous m'avez collé quand je décollais
Ça y est, j'les connais, on va plus rigoler
Ils savent ce qu'ils sont, putain, les frissons
T'inquiète pas, j'ai compris pourquoi tu faisais mes missions
J'suis plein d'ambition, j'ai pas besoin d'tes sous
Et m'dis pas "désolé", t'as tout fait en soum
Ce soir, j'suis chaud de night
J'suis plein dans la gov', ce soir, j'suis chaud de night (chaud de night)
J'fais des disques d'or, je maille (je maille)
J'évite la zone, les ennuis, ils s'font rare les amis (les amis)
Ce soir, j'suis chaud de night
J'suis plein dans la gov', ce soir, j'suis chaud de night
J'fais des disques d'or, je maille
J'évite la zone, les ennuis, ils s'font rare les amis
Tłumaczenie na język polski
(Nagrywam złote płyty
Unikam okolicy, kłopoty, przyjaciele są rzadkością)
Widzę, że się zmieniłeś, teraz myślisz tylko o sobie
Tym razem się nie zobaczymy, ile razy mam to powtarzać?
Oj, tracę panowanie nad sobą
Jesteś wszystkim, czego potrzebuję
Ach, teraz jesteś przeciwko mnie, rozmawiasz z tymi, którymi nie jesteś
Kiedy jest lipiec, zmieniasz swoją krew
Nie jest ci wstyd? Nie mogłem
Jestem jak szaleniec, samotny, myślę o wszystkim, to jest
Byłeś zazdrosny, że pomogłem i dobrze pchnąłem
Chcą, żebym milczał, ale ja, bracie, jestem zaskoczony
A ja nie chcę pomocy, zwłaszcza tych dziwnych ludzi
Dziś wieczorem jest mi gorąco
Jestem pełen rządu, dziś wieczorem, jest mi gorąco w nocy
Nagrywam złote płyty, gram
Unikam okolicy, kłopoty, przyjaciele są rzadkością
Zmarnowałem czas, wykonując czterysta ruchów
Modliłam się do Boga, aby trzymał mnie z daleka od Ciebie
I wiem, że jest duży, straciłam ich wszystkich na raz
Często o tym myślę, a to wszystko za nie grosze
Trzymałeś się ze mną, kiedy wychodziłem
To wszystko, znam ich, nie będziemy się już śmiać
Wiedzą, czym do cholery są te emocje
Nie martw się, zrozumiałem, dlaczego wykonywałeś moją misję
Jestem pełen ambicji, nie potrzebuję Twoich pieniędzy
I nie mów mi „przepraszam”, zrobiłeś wszystko
Dziś wieczorem jest mi gorąco
Jestem pełen władzy, tej nocy jest mi gorąco w nocy (gorąco w nocy)
Nagrywam złote płyty, zaplatam (zaplatam)
Unikam okolicy, kłopoty, przyjaciele (znajomi) są rzadkością
Dziś wieczorem jest mi gorąco
Jestem pełen rządu, dziś wieczorem, jest mi gorąco w nocy
Nagrywam złote płyty, gram
Unikam okolicy, kłopoty, przyjaciele są rzadkością