Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu La solitudine

La solitudine

Jul

4:45francuski rap, popowy urban Album TP sur TP 2025-12-05

Inne utwory od Jul

  1. ZOU BISOU
  2. Mimi
  3. Sous la lune
  4. La bandite
  5. AIR FORCE BLANCHE
  6. J'oublie tout
Wszystkie utwory

Opis

Producent: Angelo Valsiglio

Inżynier: Gianni Salvatori

Producent wykonawczy: Marco Marati

Inżynier: Sandro „Testa” Chinellato

Kompozytor: Angelo Valsiglio

Autor tekstu: Federico Cavalli

Kompozytor, autor tekstów: Pietro Cremonesi

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Ah-ah-ah

Ah-ah-ah

Ah, ah, ah, ah

J'connais la ville, ses défauts

J'connais la vie, ses défis

J'en connais, ils te laissent pour des flics

Ils te sortent des feintes, c'est des fous

J'ai arrêté la beuh en effet

Ça fait longtemps, j'voulais le faire

Des fois, il faut faire des efforts et surtout faut pas lâcher les frères

Je ne suis pas un héros, je ne traine pas avec par intérêt

Si j'bloque ton numéro, c'est que tu colles lеs gens, que t'as serré

J'ai trop dе choses à gérer, ça y est, j'ai galéré

Frérot, j'avais des doutes sur toi, au final il s'est avéré

Que tu as fait des trucs qu'il faut pas

Quand tu es faux, ça ne dure qu'un temps

Un jour, le masque il tombe

Franchement, j'suis pas content

Y avait tout pour être bien

Avec les gens que j'aimais bien

Que j'arrête le rap un jour

Gros, je crois qu'il y a peu de chance

Bon Dieu merci de me donner tout ça

De me donner la force, les sous et la santé

J'assume les soucis des fois, c'est coup-ci, coup-ça

Plein de trucs dans la tête dans le mois, je fume 200g

Vois ma vie c'est pas rose, c'est gris comme à Paris

J'fais pas le gros, j'suis paro, mais j'respecte les parents

Ça m'en veut, c'est pas rien, pourtant j'suis carré, j'suis pas rond

Mais y a un bon Dieu, c'est pas grave

Je prends les épreuves une par une, j'aurais pu craquer mentalement

Qu'ça soit l'argent les terema

J'ai dû partir d'ici, pourtant ma ville, j'l'aime tellement

Tell me si t'as un blème

Si t'es pas bien, que t'as le blues

Si t'as le cerveau dans la brume

Que t'as tous envie de les brrr

La solitudine

J'ai boudé tout le dîner

J'pouvais deviner, t'étais un traître, j'ai coupé le robinet

Tout ce que j'ai, c'est ma destinée

Au lieu de perdre ton temps à vouloir être craint

Passe ton temps à essayer de te faire estimer

Il fait beau, j'sors la bébête

J'la mets droit, ça fait bep-bep, bep-bep

Mon Araï, mon cache-nez, mes gants et mon survêt

J'viens de Marseille comme ZZ

Discret, pas de jet set

Sept sur sept dans ma grotte

Ce soir, je bois un jet27

Sous le soleil, sous les nuages ou sous la lune

Sur le terrain, je m'amuse

Au fait, je suis gaucher comme Lamine

Ils créaient des problèmes qu'ils peuvent régler

Pour t'amadouer

Te diront que c'est les premiers à être là si tu finis écroué

Quand ils ont un intérêt derrière la tête, ils sont prêts à tout faire

Dire qu'ils t'aiment plus que leur mère, se faire passer pour des frères

Faut que j'fasse attention à tout le monde

C'est pour ça qu'autour de moi, y a plus personne

Poto, j't'en veux un peu, tu m'as vu dans le mal, j't'ai pas vu me faire signe

J'te vois pas comme un ami, même si tu me dis "j'meurs pour toi"

Je les vois venir de loin, ceux-là, Ils me font tous les courtois

Ce monde est violent

Ce monde est violent

Fais-leur déguste un tour de Féfé, ces bâtards ils veulent prendre le volant

Franchement, c'est désolant

Quand il t'arrive un problème, ils disent "bien fait", moi je trouve ça affolant

J'ai plus assez de doigts pour compter les fils de puta

Tu veux faire la guerre? D'abord regarde combien ça te coûte

Ça sort trop mon nom, j'peux plus aller au goudes

J'ai connu la chienneté, les pains kiri, les pains gouda

Pourquoi tu boudes? Tu dis que je te dégoute

Tu me critiques sur X, mais le soir en traître, tu m'écoutes

On a grandi le frigo vide, pas un pour aller à David

Parano fois mille, c'est pour ça que je montre pas où j'habite

Ouais et les balles elles vont vite, elles te rattrapent même si t'es rapide

(Ouais, et les balles elles vont vite

Elles te rattrapent même si tu es rapide)

Anti BDR, dans mon cœur, y a de la blancheur

J'me plains pas, j'sais que j'aurais pu finir coffreur bancheur

J'ai mon bébé, mais avant, j'étais un gros brancheur

C'est ça ou rien, c'est ça ou rien

Pas d'amis dans le rap, que des connaissances

Amène-les au sommet, ils te poussent de la falaise

C'est ça la reconnaissance

Ma vie, c'est une série

Ma chérie, j'suis blessé, mais j'ai guéri

Sans ma famille, moi je péris

Ça dit plein de choses quand j'suis pas là

(Sans ma famille, moi je péris

Ça dit plein de choses quand j'suis pas là)

J'suis passé juste à côté de toi avec des cheveux longs et un béret

Plus personne se tend la mano

Ce monde est méchant

Wesh alors, j'suis plus là, vous ne me verrez plus les salauds, ouais

J'ai tout changé, de ma coupe à mon look

À deux doigts de me faire le bouc

Et non faut pas faire la pouc

Si je parle de toi, moi, c'est en face

J'peux plus sortir, ça me gave

J'peux même plus manger ma glace

Si je parle de toi, moi, c'est en face

J'peux plus sortir, ça me gave

J'peux même plus manger ma glace

Tłumaczenie na język polski

Ach-ach-ach

Ach-ach-ach

Ach, ach, ach, ach

Znam to miasto, jego wady

Znam życie i jego wyzwania

Znam niektórych, zostawiają cię gliniarzom

Wyciągają cię ze zwodów, są szaleni

Właściwie to przestałem trawkę

Minęło dużo czasu, chciałem to zrobić

Czasami trzeba się postarać, a przede wszystkim nie wolno rezygnować z braci

Nie jestem bohaterem, nie kręcę się dla zainteresowania

Jeśli zablokuję twój numer, to dlatego, że trzymasz się ludzi, jesteś ciasny

Mam zbyt wiele spraw do załatwienia, to wszystko, walczyłem

Bracie, miałem co do ciebie wątpliwości, w końcu się okazało

Że zrobiłeś rzeczy, których nie powinieneś

Kiedy jesteś fałszywy, trwa to tylko przez chwilę

Pewnego dnia maska opada

Szczerze mówiąc, nie jestem szczęśliwy

Wszystko było dobrze

Z ludźmi, których lubiłem

Że pewnego dnia przestanę rapować

Duże, myślę, że szansa jest niewielka

Boże, dziękuję Ci, że dałeś mi to wszystko

Aby dał mi siłę, pieniądze i zdrowie

Czasem biorę na siebie zmartwienia, to ten, tamten

Dużo spraw na głowie w ciągu miesiąca, palę 200g

Widzisz, moje życie nie jest różowe, jest szare jak w Paryżu

Nie zachowuję się imponująco, jestem parą, ale szanuję rodziców

Martwi mnie to, to nic, ale jestem kwadratowa, nie okrągła

Ale istnieje dobry Bóg, to nie ma znaczenia

Robię testy jeden po drugim, mogłam się załamać psychicznie

Niech to będą pieniądze, terema

Musiałam stąd wyjechać, a przecież to moje miasto, bardzo je kocham

Powiedz mi, jeśli masz problem

Jeśli nie czujesz się dobrze, masz chandrę

Jeśli twój mózg jest we mgle

Że wszyscy chcecie brrr

Samotność

Dąsałem się przez cały obiad

Mogłem się domyślić, że jesteś zdrajcą, zakręciłem kran

Wszystko, co mam, to moje przeznaczenie

Zamiast marnować czas na pragnienie, żeby się go bano

Spędzaj czas próbując być docenianym

Pogoda ładna, wychodzę

Mówię wprost: bep-bip, bep-bip

Mój Araï, mój szalik, moje rękawiczki i mój dres

Pochodzę z Marsylii jak ZZ

Dyskretny, bez zestawu odrzutowego

Siedem z siedmiu w mojej jaskini

Dziś wieczorem piję Jet27

Pod słońcem, pod chmurami lub pod księżycem

Na boisku dobrze się bawię

Swoją drogą jestem leworęczny jak Lamine

Stworzyli problemy, które mogą rozwiązać

Aby cię namówić

Powie ci, że będą tam pierwsi, jeśli trafisz do więzienia

Kiedy mają na myśli jakiś interes, są gotowi zrobić wszystko

Mówią, że kochają cię bardziej niż swoją matkę, udają, że są braćmi

Muszę zwracać uwagę na wszystkich

Dlatego nie ma już nikogo wokół mnie

Bracie, jestem na ciebie trochę zły, widziałeś, jak miałem kłopoty, nie widziałem, jak mnie podpisywałeś

Nie postrzegam Cię jako przyjaciela, nawet jeśli powiesz mi „Umrę dla Ciebie”

Widzę tych, którzy nadchodzą z daleka. Wszyscy są wobec mnie uprzejmi

Ten świat jest pełen przemocy

Ten świat jest pełen przemocy

Podwieź ich w Féfé, te dranie chcą przejąć kierownicę

Szczerze mówiąc, to smutne

Kiedy przydarza ci się jakiś problem, mówią „dobra robota”, mnie to doprowadza do szału

Nie mam dość palców, żeby policzyć nitki puty

Czy chcesz iść na wojnę? Najpierw zobacz, ile Cię to kosztuje

To zbyt oczywiste, moje imię, nie mogę już chodzić do goudes

Znałem tę wredność, chleb kiri, chleb gouda

Dlaczego się dąsasz? Mówisz, że cię brzydzę

Krytykujesz mnie na X, ale wieczorem jako zdrajca mnie słuchasz

Dorastaliśmy z pustą lodówką, a nie z tą, którą można było jechać do Davida

Paranoja razy tysiąc, dlatego nie pokazuję gdzie mieszkam

Tak, a kule lecą szybko, dogonią cię, nawet jeśli jesteś szybki

(Tak, a kule lecą szybko

Dogonią Cię, nawet jeśli będziesz szybki)

Anty BDR, w moim sercu jest biel

Nie narzekam, wiem, że mogłem skończyć jako okiennik

Mam dziecko, ale wcześniej byłam wielką dziwką

Albo to, albo nic, albo to, albo nic

W rapie nie ma przyjaciół, są tylko znajomi

Zabierz ich na szczyt, a zepchną cię z klifu

To jest uznanie

Moje życie to seria

Kochanie, jestem ranny, ale wyzdrowiałem

Bez rodziny zginę

Mówi wiele rzeczy, kiedy mnie tam nie ma

(Bez mojej rodziny zginę

Mówi wiele rzeczy, kiedy mnie tam nie ma)

Szedłem obok ciebie z długimi włosami i beretem

Nikt już nie wyciąga ręki

Ten świat jest zły

W takim razie Wesh, już mnie tu nie ma, wy dranie nie będziecie mnie więcej widzieć, tak

Zmieniłam wszystko, od fryzury po wygląd

Na granicy zrobienia z siebie głupca

I nie, nie musisz robić zamieszania

Jeśli mam o tobie mówić, to prosto w twoją twarz

Nie mogę już wyjść, to mnie przytłacza

Nie mogę już nawet jeść lodów

Jeśli mam o tobie mówić, to prosto w twoją twarz

Nie mogę już wyjść, to mnie przytłacza

Nie mogę już nawet jeść lodów

Obejrzyj teledysk Jul - La solitudine

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam