Inne utwory od Jul
Opis
: LIPIEC
Kompozytor: JUL
Autor tekstu: JUL
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Je suis pas comme toi, tu dans toutes les slata
Ils donneraient leur bon pote pour un peu de plata
Compte pas sur moi, ce soir je suis avec Tata
À deux sur l'Afrika, j'ai mis le parfum Prada
C'est quand qu'on s'en va?
Qu'on fasse comme si j'étais mort
J'veux me faire la malle moi
Maman, j'ai mal moi
C'est quand qu'on s'en va?
Qu'on fasse comme si j'étais mort
J'veux me faire la malle moi
Maman, j'ai mal moi
De quoi sera fait demain, on verra
Et ne me cassez pas les couilles
Et si des fois, je suis en serrage, c'est vous
Les jaloux, les vicieux, c'est vous
Jamais ça cessera
Tu as parlé mal de moi
Tu as rien dit quand j'étais là
Là je suis dans GTA, j'suis au volant de la Masera
J'vais bloquer ton numéro
Continue et tu verras
Et ouais, tellement je jobe
J'ai plus de voix, j'ai arrêté de faire des tours
Là, je suis dans ma grotte
Je m'imagine des trucs de fou, ouais tous les soirs
J'ai pas envie de prendre un coup, moi, j'suis qu'un homme
Pour eux, j'ai tout donné (tout tout tout, tout tout tout)
J'me suis désabonné (pou, pou, pou, pou, pou, pou)
Ah non, j'ai pas chômé (tout tout tout, tout tout tout)
Les faux, je les ai gommés (pou, pou, pou, pou, pou, pou)
Les faux, je les ai gommés
J'viens d'la zone, j'viens d'la zone
J'viens de la zo-zo-zo-zo-zone
J'viens d'la zone, j'viens d'la zone
J'viens de la zo-zo-zo-zo-zone
J'viens d'la zone, j'viens d'la zone
J'viens de la zo-zo-zo-zo-zone
J'viens d'la zone, j'viens d'la zone
J'viens de la zo-zo-zo-zo-zone
De quoi sera fait demain, on verra
Et ne me cassez pas les couilles
Et si des fois, je suis en serrage, c'est vous
Les jaloux, les vicieux, c'est vous
Jamais ça cessera
Tu as parlé mal de moi
Tu as rien dit quand j'étais là
Là je suis dans GTA, j'suis au volant de la Masera
J'vais bloquer ton numéro, continue tu verras
Tłumaczenie na język polski
Nie jestem taki jak ty, ty w całej okazałości
Oddaliby swojego dobrego przyjaciela za małą platę
Nie licz na mnie, dziś wieczorem jestem z Tatą
Dwa na Afrikę, stawiam na perfumy Prada
Kiedy wyjeżdżamy?
Udawajmy, że nie żyję
Chcę się sam spakować
Mamo, cierpię
Kiedy wyjeżdżamy?
Udawajmy, że nie żyję
Chcę się sam spakować
Mamo, cierpię
Co będzie jutro, zobaczymy
I nie łam mi jaj
A jeśli czasami jestem w trudnej sytuacji, to jesteś to ty
Zazdrośni i złośliwi to ty
To nigdy się nie skończy
Źle o mnie mówiłeś
Nic nie powiedziałeś, kiedy tam byłem
Oto jestem w GTA, siedzę za kierownicą Masery
Zablokuję Twój numer
Kontynuuj, a zobaczysz
I tak, bardzo ciężko pracuję
Nie mam już głosu, przestałem robić sztuczki
Oto jestem w mojej jaskini
Wyobrażam sobie szalone rzeczy, tak, każdej nocy
Nie chcę przyjąć ciosu, jestem tylko mężczyzną
Dla nich oddałem wszystko (wszystko, wszystko, wszystko)
Zrezygnowałem z subskrypcji (pou, pou, pou, pou, pou, pou)
O nie, nie byłem bezczynny (wszystko, wszystko, wszystko)
Te fałszywe, usunąłem je (pou, pou, pou, pou, pou, pou)
Podróbki, usunąłem je
Pochodzę ze strefy, pochodzę ze strefy
Pochodzę ze strefy zo-zo-zo-zo
Pochodzę ze strefy, pochodzę ze strefy
Pochodzę ze strefy zo-zo-zo-zo
Pochodzę ze strefy, pochodzę ze strefy
Pochodzę ze strefy zo-zo-zo-zo
Pochodzę ze strefy, pochodzę ze strefy
Pochodzę ze strefy zo-zo-zo-zo
Co będzie jutro, zobaczymy
I nie łam mi jaj
A jeśli czasami jestem w trudnej sytuacji, to jesteś to ty
Zazdrośni i złośliwi to ty
To nigdy się nie skończy
Źle o mnie mówiłeś
Nic nie powiedziałeś, kiedy tam byłem
Oto jestem w GTA, siedzę za kierownicą Masery
Zablokuję Twój numer, kontynuuj, zobaczysz