Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu 4 4 2

4 4 2

Jul

2:46francuski rap, popowy urban Album D&P à vie 2025-04-25

Inne utwory od Jul

  1. ZOU BISOU
  2. Mimi
  3. Sous la lune
  4. La bandite
  5. AIR FORCE BLANCHE
  6. J'oublie tout
Wszystkie utwory

Opis

: LIPIEC

Kompozytor: JUL

Autor tekstu: JUL

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Nique la mère à tous ces fils de pute qui vendraient père et mère

J'me suis coupé de tout, y a plus un bâtard dans l'périmètre

J'ai grandi dans la rue, là où ça parle de guerres et meurtres

J'connais qu'des cassos, mes potes sont pas vétérinaires

Ça fait des 4-4-2 pour te retourner le cerveau

Ça t'arrange les embrouilles pour te demander un service

Et quand j'donne la force, moi, c'est pas pour faire beau

À dire qu'ça donne des noms pour éviter des perquis'

Ça cherche des guitares parce qu'y a plus d'sécurité

Ça fait des complots, ça te charcle tout en noir dans l'obscurité

Tu m'demandes qui a fait quoi, j'en ai aucune idée

C'est malheureux, maintenant ça t'colle pour avoir des opportunités

J'suis dans ma galaxie, le son ma pharmacie

J'peux plus rien faire tranquille, ça m'espionne comme des paparazzis

J'suis dans la réalité, y a plus d'moralité

Le truc c'est qu'tu dois t'faire discret quand t'es une personnalité

Et me sers pas la pince, t'as fait des actions de folle

Quand j'te vois ça coince, j'ai les dents qui grincent

Et m'parle pas de loyauté

Toi tu m'vois pas en humain, toi tu m'vois en royauté, hein

Donne pas ta confiance, c'est pire qu'un poison

Te jette pas à l'eau, ça va t'pêcher comme un poisson

Ça te dit bonjour, et ça te donne pour un liasson

Y a plus d'respect, dis-moi où elle va la génération

On m'a fait des actions que j'méritais pas

Ils parlent de ma vie, l'ont lue sur Wikipédia

J'sais très bien c'que tu penses de moi

Poto, fais pas l'mec qui parle en bien de l'Ovni dans les médias

J'ai vu des hypocrites, fais gaffe à qui tu donnes d'la force

Quitter la rue, ça fait mal comme un divorce

J'peux te faire mal, mais j'suis gentil comme un ours

Dans le cœur, c'est Marseille, dans les veines, c'est la Corse

J'connais le tiek, t'es con ou quoi?

J'sais que quand ça parle mal, t'es content

Mais on va se voir, tu t'es cru où toi? T'as cru qu'j'étais mort ou quoi?

T'as trop pris la confiance

À croire qu'à force de tchouper, tu as des récompenses

Amis ou ennemis, moi, je sais plus

Mais j'suis obligé de te parler réel, même si c'est cru

Tu es une dinde, mais tu fais l'fou, parce que tu as une sécu'

Tu pourras faire ce que tu veux, frérot, entre nous c'est cuit

J'reste simple à la casa, j'me prends pas pour un taré

Toi, tu respectes les papas du tiek, tu respectes pas tes parents

Tu rends fou avec tes histoires, sache que j'comprends rien

Il faut tenir sa parole, frérot, quand on se porte garant

Sache qu'un acte, il vaut mieux qu'dix pardons

J'te crois plus avec tes excuses en carton

Tu nous fais le mec qui nous aime

Tu nous enfonces quand nous partons

J'mets les Salomon ou les Saucony

En ce moment, tu m'verras pas dans un gros bolide

Aujourd'hui j'suis bien, ça y est, j'ai reçu le colis

J'ai les Asics GEL-Nimbus

Jaloux, prends-toi un bus

J'suis loin d'me prendre pour un boss

Trahir mon pote, elle m'bosse

Petit survêt' Lacoste, pas loin de la Costa

Rien que ça m'accoste, dans la caisse j'me poste

Jul à fond dans l'poste, je vis comme un ghost

Jul à fond dans l'poste, je vis comme un ghost

Faut pas parler pour tchi-tchi, j'arrive, j'nique tout en two-two

J'fais confiance à Tchyco, mama et tchikita

Tu parles de nous, tu nous aides? Mais t'es qui toi?

Ici tu peux croiser des petits sans casque avec une guitare

Tłumaczenie na język polski

Pieprzyć matkę tym wszystkim sukinsynom, którzy sprzedaliby ojca i matkę

Odciąłem się od wszystkiego, nie ma już drania w okolicy

Dorastałem na ulicach, gdzie krążą tylko wokół wojen i morderstw

Znam tylko cassos, moi znajomi nie są weterynarzami

To 4-4-2, aby zakręcić mózgiem

Dzięki temu łatwiej będzie Ci poprosić Cię o przysługę

A kiedy daję siłę, to nie po to, żeby dobrze wyglądać

Powiedzieć, że podaje nazwy, aby uniknąć wyszukiwań

Szukają gitar, bo jest większe bezpieczeństwo

Tworzy spiski, zwęgla was wszystkich w ciemności

Pytasz mnie, kto co zrobił, a ja nie mam pojęcia

To niefortunne, teraz od ciebie zależy, czy będziesz mieć możliwości

Jestem w mojej galaktyce, dźwięk jest moją apteką

Nie mogę już nic zrobić, szpiegują mnie jak paparazzi

Jestem w rzeczywistości, jest więcej moralności

Rzecz w tym, że jeśli jesteś osobowością, musisz zachować dyskrecję

I nie szczyp mnie, zrobiłeś szalone rzeczy

Kiedy cię widzę, utknęło, zęby mi zgrzytają

I nie mów mi o lojalności

Nie postrzegasz mnie jako człowieka, postrzegasz mnie jako członka rodziny królewskiej, eh

Nie trać zaufania, to gorsze niż trucizna

Nie rzucaj się do wody, złapie cię jak rybę

Mówi ci cześć i daje ci poczęstunek

Nie ma już szacunku, powiedzcie mi, dokąd zmierza pokolenie

Zrobiono mi coś, na co nie zasłużyłem

Opowiadają o moim życiu, czytają o tym w Wikipedii

Wiem bardzo dobrze, co o mnie myślisz

Bracie, nie bądź gościem, który dobrze mówi o UFO w mediach

Widziałem obłudników, uważajcie komu dajesz siłę

Wyjście z ulicy boli jak rozwód

Mogę cię skrzywdzić, ale jestem miły jak niedźwiedź

W sercu Marsylia, w żyłach Korsyka

Znam temat, jesteś głupi czy co?

Wiem, że kiedy ludzie mówią źle, jesteś szczęśliwy

Ale my się spotkamy. Jak myślisz, gdzie byłeś? Myślałeś, że umarłem czy co?

Wziąłeś za dużo pewności siebie

Wierzyć, że dzięki porażce otrzymasz nagrodę

Przyjaciele czy wrogowie, już nie wiem

Ale muszę z tobą porozmawiać szczerze, nawet jeśli będzie to prostackie

Jesteś indykiem, ale zachowujesz się jak szaleniec, bo masz ubezpieczenie społeczne

Możesz robić, co chcesz, bracie, między nami koniec

W domu zachowuję prostotę, nie sądzę, że zwariowałam

Szanujesz ojców krawata, nie szanujesz swoich rodziców

Doprowadzasz ludzi do szaleństwa swoimi historiami, wiedz, że nic nie rozumiem

Musisz dotrzymać słowa, bracie, gdy jesteś poręczycielem

Wiedz, że jeden czyn jest lepszy niż dziesięć ułaskawień

Nie wierzę ci już w te twoje kartonowe wymówki

Sprawiasz, że jesteśmy facetem, który nas kocha

Spychasz nas w dół, kiedy odchodzimy

Noszę Salomon lub Saucony

W tej chwili nie zobaczysz mnie w dużym samochodzie

Dziś już wszystko w porządku, to wszystko, paczkę odebrałem

Mam Asics GEL-Nimbus

Zazdrosny, jedź autobusem

Daleki jestem od brania siebie za szefa

Zdradź moją przyjaciółkę, ona mnie rani

Mały dres Lacoste, niedaleko Costa

Samo to mnie zaczepia, stoję w kasie

Lipiec w pełni w poście, Żyję jak duch

Lipiec w pełni w poście, Żyję jak duch

Nie powinieneś wypowiadać się w imieniu chi-tchi, idę, pierdolę to wszystko za dwa-dwa

Ufam Tchyco, mamie i Tchikicie

Mówisz o nas, pomagasz nam? Ale kim jesteś?

Tutaj można spotkać maluchy bez słuchawek z gitarą

Obejrzyj teledysk Jul - 4 4 2

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam