Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Bentayga

Bentayga

Jul

4:37francuski rap, popowy urban Album D&P à vie 2025-04-25

Inne utwory od Jul

  1. ZOU BISOU
  2. Mimi
  3. Sous la lune
  4. La bandite
  5. AIR FORCE BLANCHE
  6. J'oublie tout
Wszystkie utwory

Opis

: Julien Mari

Kompozytor: JUL

Autor tekstu: JUL

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

N'oubliez pas si le mec se lâche avec vous
Qui fait des poussettes sur les gens
C'est souvent qui fait la même sur vous avec les autres
On les connait ceux-là
Je vous appelle "Agrippes-couilles"
Et pour les petits trous de cul qui sont contents
Quand moi ça va pas
N'oubliez pas et lui, il est là, lui là-haut
Il voit tout
Ils crient "tombes trois" avant l'heure ceux-là
Mais il l'en faut pour éteindre un ovni
Ah c'est comme ça maintenant, hein
Ouh
Sur mon honneur, il a tout dit le frérot
Respectez les gens
Parce que les gens, ils sont humbles
Humbles et respectueux
Vallanzasca Radasca
Ra-da-dasca, bande de pute
Ne vous inquiétez pas, il remonte la pente
Et par Allah la pente, il la mange
J'veux plus m'montrer, mais bon pour la team obligé
C'est pas parce que j'dis rien qu'un jour j'vais pas t'corriger
Prochain album, j'vais mettre les jaloux au régime
J'ai fait qu'du bien, j'ai que des problèmes, j'ai pas trop pigé
Aujourd'hui j'fais des stades, au début, c'étaient les chichas
Et quand j'm'embrouille avec ma mie, j'écoute du "Aïcha"
Écoute-moi, écoute aux cris, j'te jure ça m'dégoûte moi
Heureusement qu't'es là quand y a des coups de mou et que je boude moins
J'ai grandi dans la street, là où ça vend la mort
Là où ça fait des sous, si t'es faible ça te dévore
Là où quand les flics passent ça crie des gros "Niques tes morts"
Là où tout le monde rêve de changer de vie et de décor
Écorché à vie, j'ai les nerfs à vif
Le malheur me fait du pied, mais bon, j'sens que le bonheur arrive
Aujourd'hui, j'ai mis les Oakley pour pas trop qu'on voit mes yeux
Tous les jours j'demande au bon Dieu de mettre devant moi les vicieux
La défaite, c'est dur, la victoire c'est délicieux
J'représente les jeunes de Marseille à Vénissieux
J'connais des mecs sans âme, jamais sans armes
Oui des mecs qui parlent pas pour rien et qui valent plus que 100 hommes
J'viens des zones sensibles, des daronnes sans sous
Malgré les fous qui nous entourent, y a des gens sensés
Agataga, me parle pas d'avant
Celle-là c'est pour les attaquants qu'ont le calibre dans la boîte à gants
Ça donne des RDV pour t'faire un Guet-apens
Ça déboule et d'un coup badaboom
Tu veux un conseil?
Fais gaffe à ta bande, ça tient pas sa langue, ça tient pas sa garde
Si c'est pas sympa, ça te passe à tabac, si tu passes à table, ça s'habille en noir
Ça te chasse après avoir bu le pastaga
Ça veut le portière blindé dans la Bentayga
C'est "La rue puis la prison" de Yougataga
Ça veut le portière blindé dans la Bentayga
C'est "La rue puis la prison" de Yougataga
Si aujourd'hui, on perd, demain, on gagne, tu connais
Si t'as un cœur, c'est que t'as jamais compté quand tu donnais
J'suis énervé, la RS, elle fait que ronronner
J'écoute du LIM, ça fait d'la money comme Djimoné
J'suis perdu, mais j'garde mes objectifs
Viser la lune tiens, c'est en perspective
Que des soucis là j'suis moins affectif
Quand les flics passent dans les tieks ça j'ai des projectiles
J'ai plus de pecs sans faire le mec mais j'fais des pompes et j'fais ma route
Des fois, je tombe et j'me relève, moi j'viens de l'ombre, c'est la déroute
Mais je dis rien, ça parle mal, on me dira
J'vais niquer I'game et me tirer, I'bon Dieu s'occupera des tiros
Ca m'a fait mal et moi, je ris Du 13, j'fais pas l'égérie
Et t'inquiète pas, j'ai cramé le loup dans la bergerie
T'as reconnu? C'est la poule aux œufs d'or
En paro, j'ai un fusil de chasse près de moi quand je dors
J'sors la nuit j'ai pas d'sécurité à côté moi quand je cours
J'suis camouflé sur les réseaux, j'monte pas trop le décor
J'ai jamais fêté quand j'ai fait des records
Quand tu fais avec le cœur gros, y a pas de remords
Les sanchos, ils zonaient tranquillou
Ils ont frappé seul en scooter et ils ont niqué les rebords
La route est longue, j'ai dû prendre des mauvais chemins
Heureusement qu'j'compte pas sur les gens, j'ai mes deux couilles, j'ai mes deux mains
Quand y a embrouille, y a ceux qui parlent pas qui montent devant
Nous on fait tout aujourd'hui, on reporte pas au lendemain
Mon sang que tu chantes, tu fais mal à la tête
Seul, t'es tout gentil devant les gens, tu m'rabaisses
Apprends le respect, la loyauté, c'est la base
Tu réponds à ta mère, tu fais pas le mac à la tess
Ils m'ont vu trop gentil ces bâtards et là j'serre
À dire qu'j'leur ai fait des passes comme Bennacer
J'crois en lui là-haut, y a rien qui arrive au hasard
Ils sont bon qu'à que j'suis sorti de la 'sère
Des fois le monde, ça te charcle pour deux points
Trop d'haineux, j'ai dû changer d'vie, de coin
Parano, on s'côtoiera de loin
Tous les mois, j'ai un poto de moins
Faut le vivre pour le croire, ou faut le voir pour le vivre
C'est ton sang, mais ça devient l'indic quand tu le vires
Tu m'as pas eu de vive voix et tu crois les rumeurs
Mon sang t'es qu'un bâtard, mon sang t'es qu'un bâtard
Que des agrippes-couilles, ils s'accrochent comme des sangsues
Si tu dis pas où tu m'as vu, c'est que t'es mon sang sûr
Tu renies le label, mais s'te plaît, n'oublie pas
Rappelle-toi quand j't'ai donné la force et que t'étais sans sous
Je fais pas de miracles
J'peux frapper au prochain virage
J'affronte les tempêtes comme un pirate
J'la ferai pas cocue moi ma Shakira
Mon meilleur ennemi, c'était mon pire ami
Là, je parle sans filtre comme Adil Rami
Niveau épreuve, là, c'était ma pire année
J'suis pas un franc-maçon, me parle pas de pyramide
Pas d'marche arrière, tu peux pas tester l'humain ni la carrière
Laissez-moi, j'suis ailleurs, je vous laisse me haïr
De toute façon, j'suis entouré que de vrais warriors
À force d'encaisser, j'ai l'cœur qui se détériore
Bobo à l'intérieur
Personne me donne des ordres, je n'ai pas de supérieurs
En indépendance, gros, là, j'suis sérieux
Celle-là, c'est pour ceux qui font pas les putes à l'extérieur
AL Prod

Tłumaczenie na język polski

Nie zapomnij, jeśli facet się z tobą pobawi
Kto robi wózki dla ludzi
Często dzieje się tak samo z innymi
Znamy te
Nazywam was „chwytaczami piłek”
I dla małych dupków, którzy są szczęśliwi
Kiedy nie idzie mi najlepiej
Nie zapomnij, on tam jest, on tam na górze
On widzi wszystko
Krzyczą „upadek trzeci” przed czasem
Ale potrzeba tego, aby ugasić UFO
Ach, tak to jest teraz, eh
Ooch
Na mój honor, brat powiedział wszystko
Szanuj ludzi
Ponieważ ludzie są pokorni
Pokorny i pełen szacunku
Vallanzasca Radasca
Ra-da-dasca, ty suko
Nie martw się, wraca na właściwe tory
I na Allaha zbocze, on je zjada
Nie chcę się już więcej pokazywać, ale to dobrze dla zespołu
To nie dlatego, że nic nie mówię, pewnego dnia cię nie poprawię
Na następnym albumie przejdę na dietę zazdrosnych ludzi
Zrobiłem tylko dobrze, mam tylko problemy, naprawdę nie rozumiałem
Dziś gram na stadionach, na początku były to fajki wodne
A kiedy pomylę się z koleżanką, słucham „Aïcha”
Posłuchaj mnie, posłuchaj płaczu, przysięgam, że to mnie obrzydza
Na szczęście jesteś przy mnie, gdy sprawy stają się powolne i mniej się dąsam
Dorastałem na ulicy, gdzie sprzedaje się śmierć
Tam, gdzie zarabia pieniądze, jeśli jesteś słaby, pożera cię
Gdzie, gdy policjanci przechodzą obok, krzyczą „Pierdol swoich umarłych”
Gdzie każdy marzy o zmianie swojego życia i scenerii
Obdarty do końca życia, mam nerwy na granicy wytrzymałości
Nieszczęścia mnie niepokoją, ale hej, czuję, że nadchodzi szczęście
Dziś założyłam Oakleye, żeby nikt nie widział za bardzo moich oczu
Codziennie proszę dobrego Pana, aby postawił przede mną złoczyńców
Porażka jest trudna, zwycięstwo smakuje smakowicie
Reprezentuję młodych ludzi od Marsylii po Vénissieux
Znam facetów bez duszy, nigdy bez broni
Tak, facetów, którzy gadają za nic i którzy są warci więcej niż 100 mężczyzn
Pochodzę z wrażliwych obszarów, kobiet bez pieniędzy
Pomimo szaleńców wokół nas, są ludzie rozsądni
Agataga, nie mów mi o tym wcześniej
Ten jest dla napastników, którzy mają kaliber w schowku
Daje ci nominacje, żeby cię zaatakować
Upada i nagle robi się badboom
Chcesz porady?
Uważaj na swój gang, nie trzymają języka za zębami, nie trzymają gardy
Jeśli nie jest to miłe, biją, jeśli podchodzisz do stołu, ubierają się na czarno
Odstrasza cię po wypiciu pastagi
To oznacza pancerne drzwi w Bentaydze
To „Ulica, potem więzienie” Yougatagi
To oznacza pancerne drzwi w Bentaydze
To „Ulica, potem więzienie” Yougatagi
Jeśli dzisiaj przegramy, jutro wygramy, wiesz
Jeśli masz serce, to dlatego, że nigdy nie liczyłeś, kiedy oddawałeś
Wkurzyłam się, RS tylko mruczy
Słucham LIM, zarabia jak Djimoné
Jestem zagubiony, ale trzymam swoje cele
Celuj w księżyc, jest z perspektywy
Tylko się martwię, jestem mniej emocjonalny
Kiedy policjanci przechodzą ulicami, dostaję pociski
Mam więcej mięśni bez zachowywania się jak facet, ale robię pompki i idę swoją drogą
Czasem upadam i wstaję, wychodzę z cienia, to porażka
Ale ja nic nie mówię, to źle mówi, ktoś mi powie
Spieprzę grę i wyjdę, dobry Bóg zajmie się strzelcami
Bolało mnie to i się śmieję. Od 13-tego nie jestem muzą
I nie martw się, spaliłem wilka w zagrodzie
Czy rozpoznałeś to? To gęś znosząca złote jajka
Paro, kiedy śpię, mam przy sobie strzelbę
Wychodzę w nocy, nie mam obok siebie ochrony, kiedy biegnę
Jestem zakamuflowany w sieci, tak naprawdę nie ustawiam sceny
Nigdy nie świętowałem, kiedy nagrywałem płyty
Kiedy robisz to z ciężkim sercem, nie ma wyrzutów sumienia
Sanchos byli spokojni
Uderzyli w niego sami na hulajnodze i rozbili krawędzie
Droga jest długa, musiałem jechać złymi drogami
Na szczęście nie liczę na ludzi, mam swoje dwie jaja, mam dwie ręce
Kiedy panuje zamieszanie, są ci, którzy nie mówią, którzy idą z przodu
Wszystko robimy dzisiaj, nie odkładamy na jutro
Moja krew, którą śpiewasz, sprawia, że boli cię głowa
Sam jesteś taki miły w obecności ludzi, że mnie poniżasz
Naucz się szacunku i lojalności, to podstawa
Odpowiadasz matce, nie zachowujesz się jak alfons przy Tess
Ci dranie uznali mnie za zbyt miłego i teraz jestem ciasny
Powiedzieć, że atakowałem ich jak Bennacer
Wierzę w niego tam na górze, nic nie dzieje się przez przypadek
Są dobre, odkąd opuściłem „sère”.
Czasem świat rani Cię za dwa punkty
Zbyt wielu hejterów, musiałem zmienić swoje życie, swoje miejsce
Paranoik, będziemy ocierać się ramionami z daleka
Co miesiąc mam o jednego przyjaciela mniej
Trzeba tego doświadczyć, żeby w to uwierzyć, albo trzeba to zobaczyć, żeby tego doświadczyć
To twoja krew, ale stanie się informatorem, kiedy go zwolnisz
Nie słyszałeś mnie osobiście i wierzysz plotkom
Moja krew, jesteś po prostu draniem, moja krew, jesteś po prostu draniem
Tylko łapacze piłek, czepiają się jak pijawki
Jeśli nie powiesz, gdzie mnie widziałeś, to dlatego, że jesteś moją pewną krwią
Zaprzeczasz etykietce, ale proszę, nie zapomnij
Pamiętasz, jak dałem ci siłę, a byłeś bez środków do życia
Nie czynię cudów
Mogę uderzyć w następny zakręt
Stawiam czoła burzom jak pirat
Nie zmuszę jej do rogania mojej Shakiry
Moim najlepszym wrogiem był mój najgorszy przyjaciel
Tam mówię bez filtra jak Adil Rami
Jeśli chodzi o testy, to był mój najgorszy rok
Nie jestem masonem, nie mów mi o piramidzie
Nie ma odwrotu, nie możesz przetestować człowieka ani kariery
Zostaw mnie, jestem gdzie indziej, pozwolę Ci mnie nienawidzić
Tak czy inaczej, otaczają mnie tylko prawdziwi wojownicy
Znosząc to tak ciężko, moje serce się pogarsza
Bobo w środku
Nikt mi nie rozkazuje, nie mam przełożonych
Niepodległość, wielka, mówię poważnie
To jest dla tych, którzy nie zachowują się jak dziwki na zewnątrz
AL Prod

Obejrzyj teledysk Jul - Bentayga

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam