Inne utwory od Melendi
Opis
Gitara basowa: Jose Agustín Guereño
Refren: Jose Losada
Puzon: Cesar Guerrero
Akordeon: Cuco Pérez
Skrzypce: Diego Galaz
Perkusja: Enzo Filippone
Klawiatury: Iñaki Quijano
Bas: Jose Agustín Guereño
Refren: José Losada
Gitara: José Ordoñez
Gitara: José de Castro
Programista: Kike Eizaguirre
Refren: Loli Abadia
Perkusja: Luis Dulzaides
Trąbka: Raul Miguel
Organizator: Kike Eizaguirre
Kompozytor: Ramon Melendi Espina
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
¡Venga, coño!
Él siempre creyó que un disco duro era un disco de Metallica, que las varillas del paraguas eran mágicas y los gemidos de las putas, de verdad.
Nunca se resignó a que los Reyes Magos fueran concejales.
Dibujaba siempre su nombre en los cristales que daban al patio de luces de Nunca Jamás.
No quiso crecer y el pan de Peter se endurece día a día.
Su callejón se olvidó en casa la salida y baila con lobos tangos tristes de Gardel.
Y al amanecer, su primavera fue violada en una esquina con tanto héroe de corbata y gabardina, el gato al agua se llevó, como siempre, la heroína.
Él siempre creyó que con cerrar los ojos nadie le veía.
Quiso dar la vuelta al mundo en ochenta días y no salió de un parque de Moratalaz.
Le gustaba pensar que construiría mil castillos en el aire por si el infierno ya no fuera edificable cuando Malpico le juntara con Satán.
No quiso crecer y el pan de Peter se endurece día a día.
Su callejón se olvidó en casa la salida y baila con lobos tangos tristes de Gardel.
Y al amanecer, su primavera fue violada en una esquina con tanto héroe de corbata y gabardina, el gato al agua se llevó, como siempre, la heroína.
No quiso crecer y el pan de Peter se endurece día a día.
Su callejón se olvidó en casa la salida y baila con lobos tangos tristes de Gardel.
Y al amanecer, su primavera fue violada en una esquina con tanto héroe de corbata y gabardina, el gato al agua se llevó, como siempre, la heroína.
Tłumaczenie na język polski
Chodź, cholera!
Zawsze wierzył, że twardy dysk to płyta Metalliki, że żebra parasolki to magia, a jęki dziwek są prawdziwe.
Nigdy nie pogodził się z faktem, że Trzej Mędrcy byli radnymi.
Zawsze rysował swoje imię na oknach wychodzących na dziedziniec latarni w Nibylandii.
Nie chciał rosnąć i chleb Piotra twardnieje z dnia na dzień.
Jego alejka zapomniała o wyjściu z domu i tańczy przy smutnych tanga Gardela z wilkami.
A o świcie jej wiosna została naruszona w kącie, zarówno z bohaterem w krawacie, jak i trenczu, kot za burtę jak zwykle zabrał heroinę.
Zawsze wierzył, że jeśli zamknie oczy, nikt go nie zobaczy.
Chciał objechać świat dookoła w osiemdziesiąt dni i nie opuścił parku w Moratalaz.
Lubił myśleć, że zbuduje tysiąc zamków w powietrzu, na wypadek gdyby piekło nie było już do zbudowania, gdy Malpico sprowadził go na spotkanie z Szatanem.
Nie chciał rosnąć i chleb Piotra twardnieje z dnia na dzień.
Jego alejka zapomniała o wyjściu z domu i tańczy przy smutnych tanga Gardela z wilkami.
A o świcie jej wiosna została naruszona w kącie, zarówno z bohaterem w krawacie, jak i trenczu, kot za burtę jak zwykle zabrał heroinę.
Nie chciał rosnąć i chleb Piotra twardnieje z dnia na dzień.
Jego alejka zapomniała o wyjściu z domu i tańczy przy smutnych tanga Gardela z wilkami.
A o świcie jej wiosna została naruszona w kącie, zarówno z bohaterem w krawacie, jak i trenczu, kot za burtę jak zwykle zabrał heroinę.