Inne utwory od Boîte noire
Inne utwory od Zkr
Inne utwory od JKSN
Opis
Powiązany wykonawca: Boîte noire, Zkr, JKSN
Powiązany wykonawca: Boîte noire
Autor tekstów, wykonawca towarzyszący: Zkr
Powiązany wykonawca, autor tekstów: JKSN
Kompozytor: Rims
Kompozytor: Stefio
Producent: Masterdisk
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
ZK, ZK.
Il est l'heure pour la culture. Bang, bang, bang.
Génération toujours en place. Ouais.
Génération toujours en place, génération jamais en hess.
Y a pas d'hécatombe, en deux, trois temps, ses bosseurs tombent. On le remplace au fond de la tess.
Des caricatures, j'suis rempli de caries et de ratures.
Tu veux savoir ce que je faisais y a dix ans? Bah, je vendais de la dure. Demande à Gradur.
Y a plein de péripéties dans mes aventures. À froid et à chaud, elle ronronne la voiture.
J'ai perdu cent mille pas plus tard qu'avant-hier.
Une bécane et une veste en cuir, des couilles en titane et un mental en pierre.
Tu vas pas me croire ce qu'on a stocké dans le hangar et ce qu'on a infligé à ces hagas.
Chez Nouvo Roubaix sur l'étendard, je choque, je rentre pas dans les standards.
Fidji, K et N, je guéris pas, mais c'est qu'elle saigne. Elle veut que je la casse dès qu'elle est seule.
La rume baisse pas, mais elle essaye. Sale baltringue, pourquoi tu bégayes?
La tempe lui, la gueule. On perd du volume pour gagner de l'espace. Par respect, on laisse passer.
L'humain, c'est une drôle d'espèce. Les poches pleines, le cœur cassé.
On n'a plus douze ans, bosseur assidu, faut que la kichwa digbe.
Nouvelle saison, j'arrive déter, le rap change, un coup d'État comme Gbagbo.
L'arme est rechargée, on vise pas les tibias.
Le sac de frappe pesait trois humains costauds, donc la nourrice est bouche bée. Tout se gante, tout se quitte, donc parle doucement, fils de pute.
Plus de plans, plus de talent, je vais charbonner tout l'été.
On n'a plus douze ans, bosseur assidu, faut que la kichwa digbe.
Le sac de frappe pesait trois humains costauds, donc la nourrice est bouche bée.
Y a plus d'embrouillages, j'suis dans la SLS qui bloque la soluce. Avec la folasse, on s'amuse.
La nourrice échoque barre du poids, y a du sable albinos découpé pour les alpinistes.
Tu bébaves, tu t'en vas te marier, mon igo, on débarque. Calibré le jour de la nuit de
Nöel. Des minots parlent avec loiriance, j'allais en classe.
Y a du shit dans mon bas LS. Voilà, j'savais que c'était des comiques remplis de mala.
On les attrape, hijra wallah. Pour vendre à deux cents, le moteur est brûlant.
Brrr, écoutez Panama, douala. J'veux pas des tantes, c'est le moussala.
J'ai graille la prod, j'avais la njalla. La tchoum dans la gorge, avant, t'étais pas là.
Jamais en hess, génération toujours en place. Seine-Saint-Denis, Nouveau Roubaix. Ils t'ont manqué le RAP.
Ces fils de pute, ils ont rien à m'apprendre.
J'ai de la foudre et des gue-cha pour deux flans. Sois pas fou.
T'sais qu'on n'a pas les mêmes feux, on te fait, mais tu peux pas te défendre. Ça bosse, la foule et ienclis sont refaits.
Quand je fais les offres des vacances de décembre.
On n'a plus douze ans, bosseur assidu, faut que la kichwa digbe.
Nouvelle saison, j'arrive déter, le rap change, un coup d'État comme Gbagbo. L'arme est rechargée, on vise pas les tibias.
Le sac de frappe pesait trois humains costauds, donc la nourrice est bouche bée.
Tout se gante, tout se quitte, donc parle doucement, fils de pute.
Plus de plans, plus de talent, je vais charbonner tout l'été.
On n'a plus douze ans, bosseur assidu, faut que la kichwa digbe.
Le sac de frappe pesait trois humains costauds, donc la nourrice est bouche bée.
Tłumaczenie na język polski
ZK, ZK.
Czas na kulturę. Puk, puk, puk.
Pokolenie nadal na swoim miejscu. Tak.
Pokolenie zawsze na miejscu, pokolenie nigdy w hessie.
Nie ma żadnej masakry, za dwa, trzy razy jego robotnicy upadają. Zastępujemy go na dole tessu.
Karykatury, jestem pełen ubytków i wymazań.
Chcesz wiedzieć, co robiłem dziesięć lat temu? No cóż, słabo sprzedawałem. Zapytaj Gradura.
W moich przygodach jest mnóstwo zwrotów akcji. Zimno i gorąco, mruczy samochód.
Przedwczoraj straciłem sto tysięcy kroków.
Rower i skórzana kurtka, tytanowe kulki i umysł z kamienia.
Nie uwierzysz, co trzymaliśmy w hangarze i co zrobiliśmy tym hagom.
W Nouvo Roubaix na poziomie, jestem w szoku, nie pasuję do standardów.
Fidżi, K i N, nie leczę, ale ona krwawi. Chce, żebym ją złamał, kiedykolwiek zostanie sama.
Plotka nie ucichnie, ale próbuje. Ty głupi idioto, dlaczego się jąkasz?
Jego świątynia, jego usta. Tracimy objętość, aby zyskać przestrzeń. Z szacunku zostawiliśmy to bez komentarza.
Ludzie to dziwny gatunek. Kieszenie pełne, serce złamane.
Nie mamy już dwunastu lat, ciężko pracujemy, kichwa musi kopać.
Nowy sezon, nadchodzę, rap się zmienia, zamach stanu jak Gbagbo.
Broń jest przeładowana, nie celujemy w golenie.
Worek treningowy ważył trzech krzepkich ludzi, więc niania zaniemówiła. Wszystko w rękawiczkach, wszystko zostało, więc mów cicho, sukinsynu.
Żadnych planów, żadnego talentu, całe lato będę palić węglem.
Nie mamy już dwunastu lat, ciężko pracujemy, kichwa musi kopać.
Worek treningowy ważył trzech krzepkich ludzi, więc niania zaniemówiła.
Nie ma już zamieszania, jestem w SLS, który blokuje rozwiązanie. Z głupcem dobrze się bawimy.
Pielęgniarka powtarza wagę, dla alpinistów wycięto piasek albinosów.
Ślinisz się, wychodzisz za mąż, przyjacielu, wyjeżdżamy. Kalibracja dzień od nocy
Boże Narodzenie. Małe dzieci głośno rozmawiają, szedłem na zajęcia.
Mam gówno w tyłku LS. Proszę bardzo, wiedziałem, że to komiksy wypełnione malą.
Łapiemy ich, hijra wallah. Sprzedawać za dwa centy, silnik jest gorący.
Brrr, posłuchaj Panamy, Duali. Nie chcę ciotek, to mussala.
Poprawiłem produkcję, miałem njalla. Przedtem nie było cię tam, kumpel w twoim gardle.
Nigdy w hessie, pokolenie zawsze na swoim miejscu. Sekwana-Saint-Denis, Nowe Roubaix. Przegapiłeś RAP.
Ci sukinsyny nie mają mnie czego nauczyć.
Mam błyskawicę i gue-cha na dwa flany. Nie bądź szalony.
Wiesz, że nie mamy tych samych pożarów, co wobec ciebie, ale nie możesz się bronić. To działa, tłum i klientela są przerobione.
Kiedy robię grudniowe oferty świąteczne.
Nie mamy już dwunastu lat, ciężko pracujemy, kichwa musi kopać.
Nowy sezon, nadchodzę, rap się zmienia, zamach stanu jak Gbagbo. Broń jest przeładowana, nie celujemy w golenie.
Worek treningowy ważył trzech krzepkich ludzi, więc niania zaniemówiła.
Wszystko w rękawiczkach, wszystko zostało, więc mów cicho, sukinsynu.
Żadnych planów, żadnego talentu, całe lato będę palić węglem.
Nie mamy już dwunastu lat, ciężko pracujemy, kichwa musi kopać.
Worek treningowy ważył trzech krzepkich ludzi, więc niania zaniemówiła.