Inne utwory od Kaspiyskiy Gruz
Opis
Kompozytor: Тимур Одилбайов
Kompozytor: Анар Зейналов
Autor tekstu: Тимур Одилбайов
Autor tekstów: Анар Зейналов
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Узнаю знакомых в фотороботах. Разговоры только шёпотом.
Мои люди с тёмным опытом. Если сейчас не воровать, ну вот чё потом?
Повезёт - на завод примут. Буду сидеть и курить "Приму".
По служебной поднимусь, хватит. Всё равно задолженности по зарплате.
Мне не хочут еблом, я буду делать бабло. Мы будем брать банкомат прямо тут за углом. Ждём с
Киндом, когда привезут наличку, я отправлю их на больничный, а ты деньги в рюкзак за печку. У нас на двадцать джоулей выстрел. Мы опасны и вооружены.
Нам нужно много и быстро для мамы и для жены. Мы на спорте одеты.
Нас было двое, а на них бронежилеты. У них боевое. Где лаешь?
Новая зимняя сказка. Где лаешь? Оказалась напрасна. Не сбылась.
Ой, да так не сбылась мечта.
Полетят хлопья белого снега. В новостях убито два человека.
Не простят. И ребята навестят ребят.
Я буду всегда благодарен этим улицам, этим дворам за то, что хранят в себе память по нам.
Пусть играет сейчас на гитаре песни про нас, детвора.
А я просто ещё один парень, кому сверху сказали: "Пора".
Сверху сказали: "Пора".
Звали на небеса, а я из тех, кто в драках не ссал. Если делал, то сам.
Судьба лиса оказалась, не туда мне завернула путь. Оказалось, заживём, вот ещё чуть-чуть.
И поэтому я был готов идти на крайние меры. Я в сказки не верил. В чудо, в это я тоже не верил.
Я не был уверен так сильно, не был уверен, поверь.
Только вот в чём тут дело. Таким не откроется дверь.
Но я всё же, как дрель, пытался пробить бетонную стену. Но всё это тщетно. Я знал, сколько попыток ни делал.
Скажи мне тот, кто внутри, где твой предел?
А снег, как художник, закрасит всё белым. И вот я на смелом под аркой.
Я не был подарком, а в мышках. То ли от нервов, то ли, блядь, куртка. Да что же так жарко?
А я ведь желал так жить по-человечески. Но эти проблемы. . . Кто наверху? Возьми да на плечи мне скинь.
Давит на виски, и ствол мы прицелим. Наш это внесли. Явно много денег.
Достаточно, чтобы зажить. А я слышу: "Дайте зажим, надо зашить".
Я буду всегда благодарен этим улицам, этим дворам за то, что хранят в себе память по нам.
Пусть играет сейчас на гитаре песни про нас, детвора.
А я просто ещё один парень, кому сверху сказали: "Пора".
Tłumaczenie na język polski
Rozpoznaję przyjaciół na zdjęciach identyfikacyjnych. Rozmowy toczą się wyłącznie szeptem.
Moi ludzie z mrocznymi doświadczeniami. Jeśli teraz nie ukradniesz, to co wtedy?
Jeśli będziesz miał szczęście, zatrudnią cię w fabryce. Usiądę i zapalę Primę.
Idę do pracy, wystarczy. Nadal zaległości w płacach.
Nie chcą, żebym się pieprzył, zarobię pieniądze. Weźmiemy bankomat tuż za rogiem. Czekamy z
Kindom, kiedy przyjdzie gotówka, wyślę ich na zwolnienie lekarskie, a ty włożysz pieniądze do plecaka na piec. Mamy strzał o wartości dwudziestu dżuli. Jesteśmy niebezpieczni i uzbrojeni.
Potrzebujemy dużo i szybko dla mamy i żony. Jesteśmy ubrani sportowo.
Było nas dwóch i mieli na sobie kamizelki kuloodporne. Mają walkę. Gdzie szczekasz?
Nowa zimowa bajka. Gdzie szczekasz? Okazało się, że było to daremne. Nie spełniło się.
Oj, sen się nie spełnił.
Polecą białe płatki śniegu. W wiadomościach zginęły dwie osoby.
Nie wybaczą. A chłopaki odwiedzą chłopaków.
Zawsze będę wdzięczny tym ulicom, tym podwórkom, że zachowały o nas pamięć.
A teraz pozwólmy mu zagrać na gitarze piosenki o nas, dzieciakach.
A ja jestem kolejnym facetem, któremu powiedziano z góry: „Już czas”.
Powiedzieli z góry: „Już czas”.
Wezwali mnie do nieba, a ja należę do tych, którzy nie sikali podczas bójek. Jeśli to zrobił, zrobił to sam.
Los okazał się lisem, który sprowadził mnie na złą drogę. Okazało się, że przeżyjemy, jeszcze tylko trochę.
Byłem więc gotowy na podjęcie ekstremalnych środków. Nie wierzyłam w bajki. Nie wierzyłam w cud, w to też nie wierzyłam.
Nie byłem tego taki pewien, nie byłem pewien, uwierz mi.
Ale o to chodzi. Drzwi się tak nie otworzą.
Ale nadal próbowałem przebić się przez betonową ścianę jak wiertło. Ale to wszystko jest daremne. Wiedziałem, nieważne, ile razy próbowałem.
Powiedz mi, kto jest w środku, gdzie jest twoja granica?
A śnieg niczym artysta pomaluje wszystko na biało. I tu jestem na odważnej pod łukiem.
Nie byłem prezentem, ale w myszach. Albo z nerwów, albo, do cholery, z kurtki. Dlaczego jest tak gorąco?
Ale chciałem tak żyć jako człowiek. Ale to są problemy. . . Kto tam jest? Weź to i rzuć na moje ramiona.
Naciskamy na skronie i celujemy lufą. Nasi to przywieźli. Oczywiście dużo pieniędzy.
Wystarczająco, żeby wyzdrowieć. I słyszę: „Dajcie mi zacisk, muszę to zaszyć”.
Zawsze będę wdzięczny tym ulicom, tym podwórkom, że zachowały o nas pamięć.
A teraz pozwólmy mu zagrać na gitarze piosenki o nas, dzieciakach.
A ja jestem kolejnym facetem, któremu powiedziano z góry: „Już czas”.