Inne utwory od Inee
Inne utwory od DOPEHOUSE
Opis
Powiązany wykonawca: Inee, 2check, DOPEHOUSE
Powiązany wykonawca: Inee
Producent, stowarzyszony wykonawca: 2check
Powiązany wykonawca: DOPEHOUSE
Kompozytor: Krzysztof Zajkowski
Autor tekstu: Inez Janiak-Mołęcka
Inżynier miksu, inżynier masteringu: Waldemar Dańczak
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Zwiększam porcję jak stawkę non stop. Jak się postaram, może dam jej dotknąć.
Żegnam cash, witam nowy, pozdro! Łaskawy brednie noszę prosto. Zajeżdżam biznes do WWA,
WWA. Siedzę na osi, nie wbijam na kuluar. Innym po siano jak jebany jaguar.
Wszystko w szmatach jak jebany Nardwuar. Wiesz kto zaczął to gówno? Ja i Wes.
Wpadło dwadzieścia rano, mam dobry dzień. Dobrze znam zespoły top elevele.
Leję ten płyn na szmatę Belveder. Wytykam foksa, przetierane. Ja gacie, tam twój CD money.
Typo nawijacze, zabawa w bale. Mniej z tych w ręce, które zajebał stary.
Tak wielki hustlera mieszka u starej. Wracam na zero cztery znów z przypałem.
Szkolę tych głupków dziwko jak za karę. Pięćdziesiąt koła profit, jadę dalej.
Wszystko jest Ricka, ma bez Morty'ego. Jakbym kochał ciebie, zostałaś na stałe.
Mam takich jak ty dwadzieścia w DM-ach.
Jak gwizdnę, to zjedzą mnie jak Jeffrey -Dahmer. -Pierdolę show-biznes i pierdolę sąd.
Układam pieniądze do góry jak dom. Aha, wjeżdżasz na knajpę to błąd.
Mój brat ciemni ci w kit, gdzie sos?
Aha, pochodzę z bagna, dlatego dzisiaj chodzę jak jebany boss. Jestem w Poznaniu, gramy tu koncert. Dziwka mnie łapie za krosta.
Dwieście nalewy mi się nie wyjebie, to nawet na cztery formaty.
Dostałeś palec w tył, ujebałeś, także nikt nie poda ci łapy. Młodziaki wbili, zajebali wersy.
Mordo, to nie follow upy.
Wjeżdża na hotel, robi co ma robić, a ty z dziwką -just chatem.
-Jestem feministą, kocham grube, kocham chude. Na afterze robię trzydziestki tak jak Hitlerjugend.
Twój track stał się hitem. Ja pierdolę, jakim cudem?
Abortujesz, ja ci rzucę, potem wróć pod -budę. -Robię, co robię.
Jestem, gdzie jestem, dziku, bo taki był plan. WWA Studio. Jestem z Łukaszem jak za dawnych lat.
Jesteś na smyczy, mówisz co ci są, byleby kapłoci hajs.
Znowu w hotelu czarne i białe, jebane Miami Vice. Nie wykręcim, ona kręci jak nagranie DVD. Bez problemu
Code Poland PDD. Znowu w czoku, tak to SUV. Mam ten spierdolony dip.
Wezmę wszystko sam i serio nie chcę nic. Nie chcę. Jesteś tylko małym chłopcem.
To -różnica lig. -Aha!