Inne utwory od Cooks
Inne utwory od shhieda
Inne utwory od DOPEHOUSE
Opis
Światła miasta migają jak alarmy, ale w środku wciąż jest ciemniej. Zagubione kawałki siebie, próby znalezienia wyjścia poprzez dotyk, niekończące się pokusy szepczące na każdym kroku. Są hotele z zimnymi ścianami i noce kończące się przy wyjściu z klubu, gdzie oddech staje się krótszy. Ale pośród tego chaosu utrzymuje się cienka nić – połączenie, które wydaje się jedynym sposobem, aby nie do końca się rozpuścić. Piosenka opowiada o ucieczce, w której nie chcesz uciekać, ale w końcu wrócić do siebie.
Muzyka: Shieda
Współpracownik artysty, producent: shhieda
Artysta współpracujący: DOPEHOUSE
Kompozytor, autor tekstów: Maciej Adamowicz
Autor tekstu: Marcin Kubizna
Inżynier masteringu, inżynier miksowania: Christian Rybiy
Miks/master: Christian Rybiy
Kierownictwo projektu: Natalia Geczek, Wojciech Mieńczyk
Film przygotowany przez KЯIZIZ
Reżyseria: Pavel Bigun
Autor zdjęć/Zdjęcia: Krzysek Dziuba
Redaktor/Kolorysta: Marcin "Eliot" Worm
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Nie widziałem siebie dawno, nie widziałem ludzi.
Mówi, że już latem próbowała mnie obudzić. Ja zgubiłem się dla ciebie mała, teraz ty nie musisz.
Wszędzie beznadzieję ziomal, wszędzie mam pokusy.
Wiesz co, nie widziałem siebie dawno, nie widziałem ludzi. Mówi, że już latem próbowała mnie obudzić.
Ja zgubiłem się dla ciebie mała, teraz ty nie musisz. Wszędzie beznadzieję ziomal, wszędzie mam pokusy.
Nie wiem, czy czuję się lepiej w tym zimnym hotelu, czy przy twojej skórze.
Dom jak jest łatwo ocenić, zostawić, zapomnieć, niech przykryje kurz.
Mamy te same zmartwienia, te same demony. To zwiastują burze.
Nie chcę już więcej przepraszać. Ty piszesz nad ranem inaczej nie umiem. Wiem, to zaburza percepcję.
Chcieliśmy tylko więcej. Przez to kolejny wieczór szukamy wyjścia z ulicy ciemnej.
Ile razy już biegłem po masku za szczęściem?
W takich miejscach nie pomogą drogowskazy. Liczy się wnętrze.
Jest niebezpiecznie. Każdy kolejny dzień narusza moje serce.
Wyrzucam z siebie presję. Miałem, a teraz nieszczęść.
Więc gdy się zbliżam, coś podaje nóż, nigdy nie rękę. Dlatego biegnę i tylko biegnę. Nić między nami uspokaja moje wnętrze.
Choć gubimy się częściej. Znam stale swoje miejsce. Bo ciągle mnie nie tracę.
Tracę najcenniejsze.
Nie widziałem siebie dawno, nie widziałem ludzi.
Mówi, że już latem próbowała mnie obudzić. Ja zgubiłem się dla ciebie mała, teraz ty nie musisz.
Wszędzie beznadzieję ziomal, wszędzie mam pokusy.
Wiesz co, nie widziałem siebie dawno, nie widziałem ludzi. Mówi, że już latem próbowała mnie obudzić.
Ja zgubiłem się dla ciebie mała, teraz ty nie musisz. Wszędzie beznadzieję ziomal, wszędzie mam pokusy.
Jestem tutaj, ale jakim kosztem?
Straciłem całkiem do siebie dostęp.
Nie wierzę nawet w moje emocje.
To jak mam uwierzyć, że ty chcesz dobrze? Gdy trzeba było zawsze pomogłem ci hajsem.
To i tak nic nie dało jak dzisiaj patrzę. Oddałem wszystko, co miałem.
Został mi sam lęk. Stoję sam za klubem, powoli gasnę.
Nie znasz mnie, tylko znasz sentyment. Nie chcesz mieć moich myśli bliżej.
Ciągle coś mnie pociąga niżej.
Przez ten czas nie wiem sam gdzie byłem, bo nie widziałem siebie dawno, nie widziałem ludzi. Mówi, że już latem próbowała mnie obudzić.
Ja zgubiłem się dla ciebie mała, teraz ty nie musisz.
Wszędzie beznadzieję ziomal, wszędzie mam pokusy. Wiesz co, nie widziałem siebie dawno, nie widziałem ludzi.
Mówi, że już latem próbowała mnie obudzić. Ja zgubiłem się dla ciebie mała, teraz ty nie musisz.
Wszędzie beznadzieję ziomal, wszędzie mam pokusy.