Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Ile dni

Ile dni

3:21dom czarownicy 2025-10-24

Inne utwory od INDEB

  1. Hymn
  2. Leśmian
  3. Hymn
  4. Emeryci
  5. Sumienie mówi szeptem
  6. Nowy ja
Wszystkie utwory

Inne utwory od DOPEHOUSE

  1. PODAJ MI DŁOŃ
      2:53
  2. Prosto z serca
      4:12
  3. SUV
  4. KLUB ZRANIONYCH SERC
      2:51
  5. Pokusy
      3:17
  6. Szukamy wiatru
      3:20
Wszystkie utwory

Opis

Wykonawca towarzyszący: INDEB, DOPEHOUSE Wykonawca towarzyszący, producent: INDEB Wykonawca towarzyszący: DOPEHOUSE Kompozytor, autor tekstu: Jakub Bednarek Inżynier masteringu, reżyser dźwięku: mixedbytrzy

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Muzyka od zawsze to emocje dla mnie.

Trudniej się robi ją, gdy człowiek nic nie czuje prawie. Ciągle serwuję raz po żałobie, raz po zabawie. Nic nie rozumiem.

Cały świat mówi do mnie binarem.

Pod oknem żule walą ćwiary, ktoś kupuje towar, a wczoraj ziomek wiózł mnie OTM za osiemset koła. Z policji w kamienicy, durum serwis w

Sheratonach. Nie poczuję się swobodnie obok ludzi w uniformach.

Paru ziomków usłyszało wyroki jak gromy z nieba, ale najbardziej surowy wydał pierdolony glejak.

Trudno się nie bać, jeśli się nie ma linii obrony, a los przypadkiem sadza cię na ławie oskarżonych. Jestem zmęczony, to dopiero pół roku.

Tyle emocji, a nie umiem nic poczuć. Robię horkruksy z hip-hopu.

Dawno wszedłem na drogę, z której nie ma odwrotu, jo.

-Ile złych dni. -W zamian za szczęście. Kto ustala cenę?

Niech powiedzą mi wreszcie. Usta mamy zamknięte, a próbujemy wrzeszczeć.

Wciąż -ile sił. -Dokąd mam iść?

Błądzę jak we mgle. Zagubionych dusz mamy całe osiedle. Wszyscy wpadli w pętlę.

Gdzie się goni dewę w świecie cyfr.

Oddalamy się od siebie. Los trzyma rękę na spacji.

Miałem wrócić, ale nie wiem, co więcej dziś mogę dać ci. Na cztery auta od trzeciej w nocy jestem na stacji.

Puste się robią butle, terminal zeruje karty. Gapią się lampy na pustą drogę.

Ekran pluje we mnie znowu serię powiadomień.

Częściej niż, jak się czujesz, widzę emoji ogień.

Zamiast posypać głowę, pokrywam się popiołem, by wciąż odradzać się jak feniks.

Bo zawsze kiedy upadnę, to mam szansę by coś zmienić.

Mało rzeczy teraz już się ceni, ale stać mnie dziś na wiele, bo jadłem resztki nadziei.

Jak możesz przelicz jeszcze raz każdą zalet życia, każdą z jego wad, bo wynik będzie ten sam. Walczymy o skrawek ziemi jak ziarno wśród skał.

-Ile złych dni. -W zamian za szczęście. Kto ustala cenę?

Niech powiedzą mi wreszcie. Usta mamy zamknięte, a próbujemy wrzeszczeć.

Wciąż -ile sił. -Dokąd mam iść?

Błądzę jak we mgle. Zagubionych dusz mamy całe osiedle. Wszyscy wpadli w pętlę.

-Gdzie się goni dewę w świecie cyfr. -Ile złych dni.

W zamian za szczęście. Kto ustala cenę? Niech powiedzą mi wreszcie.

Usta mamy zamknięte, a próbujemy wrzeszczeć. Wciąż ile sił.

-Dokąd mam iść? -Błądzę jak we mgle.

Zagubionych dusz mamy całe osiedle. Wszyscy wpadli w pętlę. Gdzie się goni dewę w świecie cyfr.

Obejrzyj teledysk INDEB, DOPEHOUSE - Ile dni

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam