Inne utwory od JC Reyes
Inne utwory od Morad
Inne utwory od Quevedo
Opis
Producent: Morad El Khattouti El Horami
Producent: Big Papa313
Producent: Cozy
Kompozytor: Juan Manuel Cortes Reyes
Kompozytor: Pedro Luis Dominguez Quevedo
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
-Wolff Lu, bla, bla. Wolff Lu, Guerra.
-Estate quieto, el dinero no va a poder comprar tu respeto. Ando con la L, los que no salen de insecto.
Estaba en lo malo conociendo lo correcto.
-Conociendo lo correcto.
-Ponte el peto, que tú en el partido me saldrías de suplente. No digas que tienes si sabemos que tú mientes.
Yo le doy -dinero a mamá antes de los veinte. -Aunque fuera de cincuenta.
Yo me puse a contar, pero nunca lo decía.
Obsesionado con sumar, porque pobre yo crecía. Cosas malas pasé, pero solo tonterías.
Tú cantabas, pero en la comisaría. Yo no quise cantar y mira lo que sería.
Cara seria al entrar y la mano se da fría. Guerras solo en entrar, me preocupo por la mía.
La familia entera tengo bendecida.
Una casa para la mamá. Parece que guardo dinero dentro Panamá.
Mete cash debajo la cama y verás que es mejor que estar buscando la fama.
Otra más casa para mamá. Y si compro otra es pa' que todos tengan más.
Otra más, si por eso llaman. Y me tiran en la espalda y de frente lo maman.
Yo le he dado la vuelta al mundo en una Cadillac blindá.
Están arriba to' los días, hay motivos pa' brindar. Y to's los míos en la isla morenos y no es verano.
Todos somos guapos y ricos como Cristiano. Sold out Miami, mami, sold out Milán.
Tanto contar dinero, tengo callos en las manos.
Puto, siendo el paí, pues estoy cansado de ser yo. Y estos cabrones matan por ser yo, cabrón.
Yo la aprendí desde el día en que salí. Ya no hago más entrevistas, solo Jimmy Fallon.
Por eso tengo a tu combo y a tu gata calling. Por eso tu casa y carro caben en mi salón.
Soy el bueno del equipo, puto, dame el balón.
No hables mierda, puto, no pegues ese resbalón. Que yo no tengo una nueve, pero sé de quién la mueve.
Y si me ves de frente ya no te hace mal matón.
Cabrón, ya vi tu vida y si te soy sincero prefiero la mía. Pa' tener la tuya hubiera estudiado una ingeniería.
Lo único malo que tiene no pa' ser program vía y lidiar con todas estas arpías.
Sigo en mi esquina haciendo pasta callaíto. Los niños en la isla haciendo el caballito.
El día que me retire me quedo tirado pa' atrás en Las Palmas como el GC en Los Pajaritos.
Dicen loco por no tener miedo a los jueces.
En una canción no le das to-todo lo que pase. Loco, pero nunca por hacer estupideces.
Malo por nunca tener que aguantar disfraces. Real si me pego, a todos los míos les brego.
Flipao, mi beli está fugao, que le den harta lego.
Siento que el motor no arranca cada vez que despego. Aquí nadie se queda atrás, yo he visto de cerca cómo la sacan.
Empaca los tacos, tienes cara de machaca. Yo nunca he hablao con niñatos.
Aquí cualquiera te atraca y en la que le mojas el saco.
Estamos en los sombracas, ni tragas hasta con chaleco. De esto no voy a abrir un hueco, la mente achacacho.
Me he setaos los kilos secos, ya me compré par de ranchos.
Me cuido de los descubiertos, la salsa pal casco. De ruta por la P7 pa' que te lleguen intacto.
Hay que pensar para ya nunca más estar en el cero.
Quise progresar, pero me salieron mil traicioneros.
El dinero hace el mal, pero ayuda al que tiene el cora bueno.
Y yo no sé hablar, porque aquí matan al que habla primero. Los de la L. Los de la
L. Hasta los ríos de Sevilla donde suenan los tambores. Pa, pa. Los de la L.
Hasta las playas de Canarias donde hablan cuatro motores.
Los de la L. La familia es lo primero, ya lo saben.
Pero a uno lo que le da la felicidad son personas, no cosas.
Tú porque me ves a mí aquí conseguir pila de cosas, eso a uno no te va a dar felicidad ninguna.
A mí la felicidad me la da mi madre, me la da mi padre, que Dios en gloria esté, me entiendes, me la dan mis hijos, ¿sabes?
Entonces yo tengo que trabajar pa' que esa gente esté bien, ¿sabes? Es obligatorio ganar dinero.
Tłumaczenie na język polski
-Wolff Lu, bla, bla. Wolff Lu, Wojna.
-Uspokój się, pieniądze nie będą w stanie kupić twojego szacunku. Ja stawiam na L, czyli te, które nie wychodzą jak owady.
Mylił się, wiedząc, że ma rację.
-Wiedząc, co jest właściwe.
-Załóż kombinezon, bo będziesz mnie zastępował w grze. Nie mów, co masz, jeśli wiemy, że kłamiesz.
Daję pieniądze mamie przed ukończeniem dwudziestu lat. -Nawet gdyby było pięćdziesiąt.
Zacząłem liczyć, ale on nigdy tego nie powiedział.
Mam obsesję na punkcie dodawania, bo biedactwo, dorastałem. Przechodziłem przez złe rzeczy, ale tylko przez bzdury.
Śpiewałeś, ale na komisariacie. Nie chciałam śpiewać i patrzeć, jak to będzie.
Poważna twarz przy wejściu i dłoń zimna. Wojny tylko po to, żeby wejść, martwię się o swoje.
Pobłogosławiłem całą rodzinę.
Dom dla mamy. Wygląda na to, że trzymam pieniądze w Panamie.
Włóż gotówkę pod łóżko, a zobaczysz, że to lepsze niż szukanie sławy.
Kolejny dom dla mamy. A jeśli kupię jeszcze jedną, to po to, żeby każdy miał więcej.
Jeszcze jeden, jeśli po to dzwonią. A oni rzucają mnie na plecy i ssą od przodu.
Objechałem cały świat niewidomym Cadillakiem.
Wstają codziennie, są powody do wzniesienia toastu. A moje wszystkie są na wyspie Morenos i nie ma lata.
Wszyscy jesteśmy przystojni i bogaci jak Cristiano. Wyprzedane Miami, mamusiu, wyprzedany Mediolan.
Tyle liczenia pieniędzy, że mam odciski na rękach.
Cholera, bycie wieśniakiem, cóż, mam dość bycia sobą. A ci dranie zabijają za bycie mną, draniu.
Nauczyłem się tego od dnia wyjazdu. Nie udzielam już wywiadów, tylko Jimmy'emu Fallonowi.
Dlatego mam twoją kombinację i twojego kota. Dlatego Twój dom i samochód zmieściły się w moim salonie.
Jestem dobrym facetem w drużynie, do cholery, daj mi piłkę.
Nie gadaj bzdur, suko, nie wpadnij w tę pomyłkę. Nie mam dziewiątki, ale wiem, kto jest jej właścicielem.
A jeśli zobaczysz mnie z przodu, nie będzie to już oznaczało, że jesteś złym tyranem.
Sukinsynu, widziałem już twoje życie i szczerze mówiąc, wolę swoje. Aby mieć twój, studiowałbym inżynierię.
Jedyną złą rzeczą jest to, że nie można programować i radzić sobie z tymi wszystkimi harpiami.
Nadal siedzę w swoim kącie i robię cichy makaron. Dzieci na wyspie jeżdżą na kółkach.
W dniu, w którym przejdę na emeryturę, zostanę w Las Palmas jak GC w Los Pajaritos.
Mówią, że szalony, bo nie boi się sędziów.
W piosence nie dajesz z siebie wszystkiego, co się dzieje. Szalony, ale nigdy z powodu robienia głupich rzeczy.
Źle, że nigdy nie musiał znosić kostiumów. Naprawdę, jeśli mnie to uderza, walczę ze wszystkimi.
Flipao, moje dziecko ucieka, pieprzyć go.
Mam wrażenie, że przy każdym starcie silnik nie uruchamia się. Tutaj nikt nie zostaje pominięty, widziałem z bliska, jak to rozwiązują.
Pakuj tacos, wyglądasz jak machaca. Nigdy nie rozmawiałam z dziećmi.
Tutaj ktoś cię napadnie, a ty zmoczysz mu kurtkę.
Jesteśmy w cieniu, nawet kamizelką się nie przełknie. Nie mam zamiaru robić na to dziury, mój chory umysł.
Zaoszczędziłem suche kilogramy, kupiłem już kilka rancz.
Zajmuję się debetem, sosem do kasku. Na trasie wzdłuż P7 tak, żeby dotarły do Was w nienaruszonym stanie.
Trzeba myśleć, żeby nigdy więcej nie być na zero.
Chciałem postępu, ale wyszło tysiąc zdrajców.
Pieniądze czynią zło, ale pomagają tym, którzy mają dobre serce.
A ja nie umiem mówić, bo tu zabijają tego, kto pierwszy się odezwie. Te z L. Te z
L. Do rzek Sewilli, gdzie brzmią bębny. Tata. Te z L.
Do plaż Wysp Kanaryjskich, gdzie rozmawiają cztery lokomotywy.
Na pierwszym miejscu są te z rodziny L., już to wiesz.
Ale szczęście dają ludzie, a nie rzeczy.
Ponieważ widzisz mnie tutaj, jak dostaję stos rzeczy, to nie sprawi ci to żadnego szczęścia.
Moja mama daje mi szczęście, mój ojciec mi je daje, niech Bóg będzie w chwale, rozumiesz, moje dzieci mi to dają, wiesz?
Więc muszę pracować, żeby ci ludzie czuli się dobrze, wiesz? Zarabianie pieniędzy jest obowiązkowe.