Inne utwory od Stanisław Soyka
Opis
Przelotne spotkania zawsze pozostawiają po sobie nieco więcej niż trzeba: niedopowiedziane spojrzenie, niewysłane słowo, smak obcych ust, który potem zamienia się w wyrzut. W tym rytmie poranek nie jest czasem na kawę, ale sygnałem do ucieczki, ponieważ świt potrafi wydobyć na zewnątrz wszystko, czego w ciągu dnia wstydziłoby się przyznać. I żadne przypadkowe listy ani żałosne bukiety nie ukryją chłodu, który pozostaje po nich.
Autor tekstu: Agnieszka Osetka
Kompozytor: Severin Kraevski.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila
Splecione ręce gdzieś na plaży oczu błysk
Wysłany w biegu krótki list
Stokrotka śniegu dobra myśl
To wciąż za mało moje serce żeby żyć
Uciekaj skoro świt bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Deszczowe wtorki które przyjdą po niedzielach
Kropelka żalu której winien jesteś ty
Nieprawda że tak miało być że warto w byle pustkę iść
To wciąż za mało moje serce żeby żyć
Uciekaj skoro świt bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust braku słów
Uciekaj skoro świt bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust twych
Odloty nagłe i wstydliwe niezabawne
Nic niewiedzący a zdradzony pies czy miś
Żałośnie chuda kwiatów kiść i nowa złuda nowa nić
To wciąż za mało moje serce żeby żyć
Uciekaj skoro świt bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust braku słów
Uciekaj skoro świt bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust twych