Inne utwory od vkie
Inne utwory od Okekel
Opis
Wydany: 27.03.2026
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Wybuch ADM są głodne dzieciaki. Pytają o płytę, pytają o tracki.
Parę nowości wypuszcza wam papi. To disco EP słuchają młodziaki.
Cały na czarno jak faceci w czerni. Ze mną goryle są niebezpieczne. Ona się pręży, pokazuje piersi.
Takie jak ona to mam tutaj setki. Suka jest głodna, to dam suczce nagę.
Nie dam jej buzi, jak ssała mi pałę. Żadnych tabletek. Mam twardą armatę. Nie robię jej solo.
Ja robię ją z bratem. Chodź na kolano, to przyczepię dupę. Wiedzą to dobrze.
Kto buja chałupę. P I G Wałki, Disco Jam. Masz tu śmietankę jak crème de la crème.
Piszą suki. Kiedyś nie zwracały na mnie uwagi.
Teraz te same chcą mi dać dupy i chcą moich nagi. Spore mam plany i większe zasoby.
Odwiedzam wrogów, więc idę na groby. Moja rodzina musi jeść do syta. Tyje mi portfel, napełnia się micha.
Każdy z wrogów czeka, aż się poddam. Znowu pusto, no bo leję do dna.
Żadna z moich głów nie będzie głodna. Jestem szefem.
Mają mnie mieć za ojca. Nieblokowy klimat, a na salonach gramy. Zaproś nas, pijają chamy.
Dawno nie miałem takiej bani. Suko, jestem wysoko, nie gryzę ramy.
Gnam te szaty, brudne szmaty. Mija wiek, chcą być na hen. Mam dużo papy, dużo stylu. One mają tylko ej.
Dziś dobrze żyję, dobrze żyję. Ty oglądasz wszystko live. Już drugą dobę kurwa piję.
Nie potrafię składać zdań. Ja z bratem z przodu, a wy w tyle. Realizuję plan.
Nie raz stawiliśmy na minie. Dobrze znamy słaby stan. Piszą suki.
Kiedyś nie zwracały na mnie uwagi. Teraz te same chcą mi dać dupy i chcą moich nagi.
Spore mam plany i większe zasoby. Odwiedzam wrogów, więc idę na groby.
Moja rodzina musi jeść do syta. Tyje mi portfel, napełnia się micha.
Każdy z wrogów czeka, aż się poddam. Znowu pusto, no bo leję do dna.
Żadna z moich głów nie będzie głodna. Jestem szefem. Mają mnie mieć za ojca.
Inny stan. Nie wiem, co się dzieje. Co jest z moją głową.
Brat chce pomóc to wystarczy słowo. Nie biorę dragów. Mała palę lolo. Jestem wyżej.
Cały czas z braćmi biegniemy po pliki. Oni pierdolą farmazon limity.
Muszę se kupić na uszy zatyczki. Jestem pewien, że się uda całej bandzie mojej.
Ledwo wstałem, ale cały czas twardo stoję. Znowu myślę. Mój brat bawi się jak może. Nie wiem, to widzę.
Moją latyną tańczyć na stole. Pijają chamy. Będzie ambaras. Bita wódeczka.
Do tego xanax. Kręci się lala. Tańczy cza cza. Na komendę łap kutasa.
Spięły się kurwy. To dostały w pizdę. Butla na łeb i kończymy imrę.
Jak jesteś kurwą, zawijaj witkę. Szukasz problemu, to będziesz miał bitwę.
To jest wło. Kocha mnie. Znowu inny stan. Znowu jestem MMA.
Chciałem nowy etap, ale nie wiem gdzie. Przede mną meta. Znowu pali mnie stres. Chcę być z wami.
Żebym zabrał ex. Znowu mam plan. Jak zarobić cash. PTSD znowu łapie mnie.
No bo przepłynąłem morze łez. Piszą suki. Kiedyś nie zwracały na mnie uwagi.
Teraz te same chcą mi dać dupy i chcą moich nagi. Spore mam plany i większe zasoby.
Odwiedzam wrogów, więc idę na groby. Moja rodzina musi jeść do syta.
Tyje mi portfel, napełnia się micha. Każdy z wrogów czeka, aż się poddam.
Znowu pusto, no bo leję do dna. Żadna z moich głów nie będzie głodna. Jestem szefem.
Mają mnie mieć za ojca.