Inne utwory od Fabri Fibra
Opis
Wykonawca stowarzyszony: Fabri Fibra
Kompozytor: Federico Masia
Autor tekstów: Fabrizio Tarducci
Kompozytor: Enzo Avitabile
Producent: Fritu
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ah!
Lascia printu ma sciu.
Se arrivasse una cometa a distruggere la Terra, l'ultimo giorno di vita io lo passerei con te.
E potremmo andare al mare come in un giorno d'estate, ci portiamo pure il cane e qualcosa da mangiare.
Se arrivasse una cometa chiamerei tutti gli amici, poi vediamo chi risponde mentre salgono le onde e internet si riscalda.
Bro guarda l'ultima alba, l'ultima foto sotto una palma. Frate passa quella canna.
E poi scende la sera e mettiamo sui Verdena tutta una vita intera.
C'è anche la luna piena, questo vento che mi fa vibrare, che non me ne vorrei mai andare. Mille cose che vorrei ridare.
Non dimenticare, non dimenticare.
Ci vorrebbe una cometa per cancellare tanto male, queste guerre, queste crisi, queste bombe tanto easy, queste armi sempre cariche come non ci fosse un limite, come fossimo in un vortice. E chi tace poi è complice.
Ci vorrebbe una cometa, siamo tutti una cometa, uno schianto, una discesa senza difesa.
E poi sorpresa, è una canzone che sparisce, è un concerto che finisce, qualcosa che non si capisce per chi resiste, cose mai viste.
E poi scende la sera e mettiamo sui Verdena tutta una vita intera.
C'è anche la luna piena, questo vento che mi fa vibrare, che non me ne vorrei mai andare. Mille cose che vorrei ridare.
Non dimenticare, non dimenticare.
Non dimenticare.
Non dimenticare
Tłumaczenie na język polski
Ach!
Zostaw printu ma sciu.
Gdyby kometa zniszczyła Ziemię, ostatni dzień mojego życia spędziłbym z tobą.
A można było pojechać nad morze jak w letni dzień, nawet zabrać ze sobą psa i coś do jedzenia.
Gdyby przybyła kometa, zadzwoniłbym do wszystkich moich przyjaciół, a potem zobaczymy, kto odpowie, podczas gdy fale będą się podnosić, a internet będzie gorący.
Brat patrzy na ostatni wschód słońca, na ostatnie zdjęcie pod palmą. Brat mija ten joint.
A potem zapada wieczór i całe życie spędzamy na Verdenas.
Jest też pełnia księżyca i ten wiatr, który wprawia mnie w wibracje, z których nigdy nie chciałbym wyjść. Tysiące rzeczy, które chciałbym oddać.
Nie zapomnij, nie zapomnij.
Potrzebna byłaby kometa, aby wymazać tyle zła, tych wojen, tych kryzysów, tych łatwych bomb, tej broni zawsze naładowanej, jak gdyby nie było ograniczeń, jak gdybyśmy byli w wirze. A kto milczy, jest wspólnikiem.
Przydałaby się nam kometa, wszyscy jesteśmy kometą, katastrofą, bezbronnym zejściem.
A potem niespodzianka, to piosenka, która znika, to koncert, który się kończy, coś niezrozumiałego dla tych, którzy się opierają, coś, czego nigdy wcześniej nie widziano.
A potem zapada wieczór i całe życie spędzamy na Verdenas.
Jest też pełnia księżyca i ten wiatr, który wprawia mnie w wibracje, z których nigdy nie chciałbym wyjść. Tysiące rzeczy, które chciałbym oddać.
Nie zapomnij, nie zapomnij.
Nie zapomnij.
Nie zapomnij