Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu DAAMORE

DAAMORE

3:002026-02-27

Inne utwory od Pazzy

  1. TO KOLEJNY DZIEŃ
      2:49
  2. JAK SZALONY BYŁ TO CZAS
      2:13
  3. LA CAPONE
      2:19
Wszystkie utwory

Inne utwory od Skumaj

  1. Bilans dodatni
      2:37
  2. LOCKED IN
      2:42
  3. Pół wypłaty na wypłatę
      2:52
  4. Oddany sobie
      2:41
  5. UMAMI
      2:07
  6. Polski SWAG
      2:03
Wszystkie utwory

Opis

Wokal: Pazzy

Wokal: Skumaj

Producent: morecalcium

Programista: więcej wapnia

Autor tekstu: Adrian Panasiuk

Kompozytor: Mikołaj Szczygieł

Autor tekstu: Patryk Wójcik

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Zajebany każdy weekend. Mamy tyle tracków, że brakuje nam już likter.
Chcę lodówkę z dozownikiem, z której będzie płynąć hit tek.
Biała syf są pracowite.
Każdy ten numer to moja terapia, to mój psychiatra, to moja -spowiedź. -Gubię się w latach. Mam dość wydzielania.
-Demon zawoła, to pewnie się zgodzę. -Płynę znów w maka, bo nie mam na kauczu.
-To mam fioletową aureolę. -Trzeba zarabiać, nie na Cygana.
Szaba, -daba, da amore. -Ja, tutaj dżentelmeni.
Ja muszę się dotlenić. Ja wysoko jak Zenit. Parę ka i Japa się cieszy.
-Bardzo. Nie wygrałem w loterii. -Kwartał. Sto koła sto cztery.
-Nie ma was tam. Są sami koledzy. -Wasz down. Mi się należy. Nam się należy.
-Więcej niż wam się wydaje. -Więcej niż wam się wydaje.
Kiedyś to brałem na sesji plakaty A4 to były za małe.
Taki film zagoiłem parę blizn. Nie mówiłem o nich wiele. Czułem się jak z pantomimy.
Biała syf są pracowite, wiesz. Na paszkomat jak Klawiter mi tu idzie sprzęt.
Chcą zabrać mi koronę. Mogą złapać mnie za berło. Wynajmiemy twoją chatę i zrobimy bendo.
Zajebany każdy weekend. Mamy tyle tracków, że brakuje nam już likter.
Chcę lodówkę z dozownikiem, z której będzie płynąć hit tek.
-Hit tek. -Biała syf są pracowite.
Każdy ten numer to moja terapia, to mój psychiatra, to moja spowiedź.
Gubię się w latach. Mam dość wydzielania. Demon zawoła, to pewnie się zgodzę.
Płynę znów w maka, bo nie mam na kauczu. To mam fioletową aureolę.
Trzeba zarabiać, nie na Cygana. Szaba, daba, da amore.
-Kopę lat padam. Wciąż to samo hasło. -Weź w drogę nam kopie, ci wpierdolę warmo.
Ja we wtorek to przelałem, a w środę robię to samo.
Nie wiem, ode się nie błaźnię. Umrę młodo, a nie staro. Ciągle nowy problem — jak pozbyć go się z głowy?
Się poprawiam i błądzę. Czy kiedyś będzie dosyć?
Z willą na horyzoncie, choć z głową wciąż kłopoty. Te tabletki są gorzkie, a z życia chciałbym słodycz.
My odświeżamy rany. Lubią patrzeć jak cierpię.
Randomowe szmaty z szafy, a i tak ubrany lepiej. Stół z wędlinami, a nie mąka pod wódeczkę.
Nawet nie to dziwi, że nie skończyłem pod sklepem. Zajebany każdy weekend.
Mamy tyle tracków, że brakuje nam już likter.
Chcę lodówkę z dozownikiem, z której będzie płynąć hit -tek. -Hit tek.
Biała syf są pracowite.
Każdy ten numer to moja terapia, to mój psychiatra, to moja -spowiedź. -Gubię się w latach. Mam dość wydzielania.
-Demon zawoła, to pewnie się zgodzę. -Płynę znów w maka, bo nie mam na kauczu.
-To mam fioletową aureolę. -Trzeba zarabiać, nie na Cygana.
Szaba, -daba, da amore. -Nam się należy więcej niż wam się wydaje.
Kopę lat padam. Wciąż to samo hasło.
Każdy ten numer to moja terapia, to mój -psychiatra, to moja spowiedź. -Trzeba zarabiać, nie na Cygana.
Szaba, daba, da amore.
Da amore. Da amore. Trzeba zarabiać, nie na Cygana. Szaba, daba, da amore.

Obejrzyj teledysk Pazzy, Skumaj - DAAMORE

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam