Inne utwory od Marceli Bober
Inne utwory od Hvll
Opis
Producent: Hvll
Producent: docent
Programista: Hvll
Programista: docent
Kompozytor: Grzegorz Blachowski
Kompozytor: Szymon Jakóbiak
Autor tekstów: Marceli Bober
Inżynier miksu: Marceli Bober
Inżynier masteringu: Marceli Bober
Wokal: Marceli Bober
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Ej, ej! Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy. Ja też chcę coś znaczyć.
Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy. Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy.
Ja też chcę coś znaczyć. Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy.
A wiem, że to jest to, czego mi trzeba. Poczucie harmonii i spełnienia.
Perspektywa zmienia punkt widzenia. Chce mi się żyć, a nie odechciewa.
Okej, nie przestaję marzyć. Chcę życia ze snu, bądź gotowy na koszmary.
Ojebany chciałem tak, jak byłem mały.
Gdybym wiedział, że tak będzie, to pewnie nie dałbym wiary.
Kiedy w końcu urosną mi bary? Daję więcej siebie, im bardziej nie daję rady.
Taki styl się zaczynał od żenady. Moje plany mnie nie pokonały.
Sto dwie godziny od poniedziałku do piątku, trzy dni laby, dwie kawy biorę na rozruch.
Na głębokiej wodzie nie dostrzegam wodorostów. Mam, co potrzeba, zaczynając od wniosku.
Mam, co potrzeba, jak kiedyś panie w kiosku. Mam, co potrzeba, to tkwi w moim środku.
Mam, co potrzeba od końca do początku.
A wiem, że to jest to, czego mi trzeba. Poczucie harmonii i spełnienia.
Perspektywa zmienia punkt widzenia.
Chce mi się żyć, a nie odechciewa. Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy.
Ja też chcę coś znaczyć. Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy.
Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy.
Ja też chcę coś znaczyć. Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy.
Ktoś na LinkedInie chwali się, że ma świster, ale doktorat dla mnie to nowy magister.
Ziomek był zapisem, został wiceministrem, a pamiętam, jak dawałem ściągać mu na histrze. Inny założył startup, kiedy stopy były niskie.
Rozjebał sto baniek, bo miał globalne ambicje.
Niewiele mam na to-do liście. Płytę jako discreet i coś pod nazwiskiem.
Więcej siedzieć w lokalach, być bardziej jak Franz Fischer.
Budować niszę z tymi, którzy robią research. Nie napinam się na to, by rozjebać system.
Chciałbym pyknąć oli, ale boję się o piszczel.