Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu doktorat

doktorat

3:11Album doktorat 2026-01-23

Inne utwory od Marceli Bober

  1. Wschód
      2:27
  2. Let’s Go
      2:29
  3. Ukleja
      1:59
  4. NMMZ
      2:57
  5. SFERA
      2:08
  6. Orson Welles
      1:37
Wszystkie utwory

Inne utwory od Hvll

  1. Requiem
  2. Parasol
      2:58
Wszystkie utwory

Opis

Producent: Hvll

Producent: docent

Programista: Hvll

Programista: docent

Kompozytor: Grzegorz Blachowski

Kompozytor: Szymon Jakóbiak

Autor tekstów: Marceli Bober

Inżynier miksu: Marceli Bober

Inżynier masteringu: Marceli Bober

Wokal: Marceli Bober

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Ej, ej! Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy. Ja też chcę coś znaczyć.
Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy. Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy.
Ja też chcę coś znaczyć. Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy.
A wiem, że to jest to, czego mi trzeba. Poczucie harmonii i spełnienia.
Perspektywa zmienia punkt widzenia. Chce mi się żyć, a nie odechciewa.
Okej, nie przestaję marzyć. Chcę życia ze snu, bądź gotowy na koszmary.
Ojebany chciałem tak, jak byłem mały.
Gdybym wiedział, że tak będzie, to pewnie nie dałbym wiary.
Kiedy w końcu urosną mi bary? Daję więcej siebie, im bardziej nie daję rady.
Taki styl się zaczynał od żenady. Moje plany mnie nie pokonały.
Sto dwie godziny od poniedziałku do piątku, trzy dni laby, dwie kawy biorę na rozruch.
Na głębokiej wodzie nie dostrzegam wodorostów. Mam, co potrzeba, zaczynając od wniosku.
Mam, co potrzeba, jak kiedyś panie w kiosku. Mam, co potrzeba, to tkwi w moim środku.
Mam, co potrzeba od końca do początku.
A wiem, że to jest to, czego mi trzeba. Poczucie harmonii i spełnienia.
Perspektywa zmienia punkt widzenia.
Chce mi się żyć, a nie odechciewa. Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy.
Ja też chcę coś znaczyć. Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy.
Moje ziomy robią doktoraty, cisną dwa etaty.
Trzy, cztery, pięć, sześć, nie wychodzą z pracy.
Ja też chcę coś znaczyć. Siedem, osiem, dziewięć, dziesięć godzin siedzę w pracy.
Ktoś na LinkedInie chwali się, że ma świster, ale doktorat dla mnie to nowy magister.
Ziomek był zapisem, został wiceministrem, a pamiętam, jak dawałem ściągać mu na histrze. Inny założył startup, kiedy stopy były niskie.
Rozjebał sto baniek, bo miał globalne ambicje.
Niewiele mam na to-do liście. Płytę jako discreet i coś pod nazwiskiem.
Więcej siedzieć w lokalach, być bardziej jak Franz Fischer.
Budować niszę z tymi, którzy robią research. Nie napinam się na to, by rozjebać system.
Chciałbym pyknąć oli, ale boję się o piszczel.

Obejrzyj teledysk Marceli Bober, Hvll, docent, Dizkret - doktorat

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam