Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu ELETTROLISI

ELETTROLISI

3:23włoska pułapka Album OSTIL3 2025-09-19

Inne utwory od 333 Mob

  1. PERICOLOSO
  2. NO UBER
  3. AMICI COME PRIMA
  4. FETTY
  5. DOPPIO SENSO
  6. TRE
Wszystkie utwory

Inne utwory od Izi

  1. Chic
Wszystkie utwory

Inne utwory od Nitro

  1. DOTTORE
  2. TRE
  3. AMO TUTTO
  4. Hyundai
  5. STORIA DI UN ARTISTA
  6. DELLAMORTE DELLAMORE
Wszystkie utwory

Opis

Wyróżnione wokale: Izi

Wyróżnione wokale: Nitro

Producent: 333 Mob

Programista: 333 Mob

Wokal: 333 Mob

Inżynier masteringu: ATH333

Inżynier miksowania: ATH333

Inżynier masteringu: Low Kidd

Inżynier miksowania: Low Kidd

Producent: Low Kidd

Producent wykonawczy: Low Kidd

Wokal: Low Kidd

Producent wykonawczy: Matteo Benetta

Producent: Mirko 333

Producent: NiceKidd

Kompozytor: Alessio Bonfilio

Autor tekstów: Diego Germini

Kompozytor: Lorenzo Paolo Spinosa

Kompozytor: Mirko Agrestini

Autor tekstów: Nicola Albera

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Morirei per l'arte, tu neanche ne prendi parte. Denaro contante dentro scatole di scarpe.
Oggi ci sono, domani non so. Non sono mai solo, mi muovo col mob, mob, mob.
Il mio french batte, batte più di Travis Parker, questi rapper chic sono cibo per gli scammer. Troppi zeri attorno, però sono pronto.
Li ho tolti dal cazzo, li ho -messi nel conto.
-Sono come il duro del block, sono come il flusso nel corp, sono io, sono come fossi nudo sul cuore, buio negli occhi, butto per amore.
Tu non mi vedi mai, io muto col sole, io sono eterno come il muto che aspetta, per l'ascensione io non vedo ascensore, vedo il sole dalla svesta.
Dico: aspetta, sono spettinato, jet lag, devo fare la foto per Instagram, se no poi perdo gli amici nella vita.
In diretta l'incontro con Dio, come fosse un incontro davvero, io gli stringo la mano, poi ci picchiamo ed era tutto ripreso.
Questi rapper non sanno la storia, non rispettano, birichini.
Puoi tenerti la troia in bikini, più che il rap devi farmi i bocchini.
Quando Kid mi dà un beat lo molesto, bevo un litro con Nitro, esco.
Questa sera farcito il testo, domani te ti -confesso.
-Morirei per l'arte, tu neanche ne prendi parte. Denaro contante dentro scatole di scarpe.
Oggi ci sono, domani non so. Non sono mai solo, mi muovo col mob, mob, mob.
Il mio french batte, batte più di Travis Parker, questi rapper chic sono cibo per gli scammer.
Troppi zeri attorno, però sono pronto. Li ho tolti dal cazzo, li ho messi nel conto.
Eh, sciolgo soldatini per fare piombini, mi fanno le foto e gli spoco i rullini, gli sbirri puniti che stanno tranquilli, va bene assassini, però non suini.
Occhi che guardano dentro mirini, nel vetro scurato di una Lamborghini, lo stile Soprano inquadro Gandolfini, se vuoi sputo merda e concimi, il male che fai poi lo attiri.
Ho visto ragili, bambini coi chili dentro una papiri, harakiri, corpi inanimati come manichini, impilati come gli uramaki nigiri.
Fanno la gara a chi fa più streaming, scambiano l'astice col surimi, c'è una voce nel cranio che mi dice: uccidili, uccidili, uccidili, siamo gli umili.
Tu non fare quello loco, con i tuoi discorsi ambigui. Non giocare con il fuoco, è pensare che ti ci abitui.
Amore per Kid e rispetto per Eazy, rompiamo molecole, elettrolisi, con ciò che lo scettro non lo prendi in leasing, amo la mia setta, dì lo skin di video.
Eazy, tu che cazzo ridi? Non ridirmi quali omicidi, che sono castighi e fanno gli omicidi.
Ciò che scrivi è ciò che lasci negli istanti in cui non vivi, se ti privi di quest'arte, ci convivi, ma in disparte, con le ansie, coi sospiri, ah!
Morirei per l'arte, tu neanche ne prendi parte. Denaro contante dentro scatole di scarpe.
Oggi ci sono, domani non so. Non sono mai solo, mi muovo col mob, mob, mob.
Il mio french batte, batte più di Travis Parker, questi rapper chic sono cibo per gli scammer. Troppi zeri attorno, però sono pronto.
Li ho tolti dal cazzo, li ho messi nel conto.

Tłumaczenie na język polski

Oddałbym życie za sztukę, a ty nawet nie bierzesz w niej udziału. Gotówka w pudełkach po butach.
Dziś tu jestem, jutro nie wiem. Nigdy nie jestem sam, poruszam się z tłumem, tłumem, tłumem.
Moje francuskie bije, bije bardziej niż Travis Parker, ci szykowni raperzy są pożywką dla oszustów. Za dużo zer dookoła, ale jestem gotowy.
Wyciągnąłem ich z piekła, włożyłem na konto.
-Jestem jak twardziel na bloku, jestem jak przepływ w ciele, to ja, jestem jakby nagi w sercu, ciemność w oczach, rzucam z miłości.
Nigdy mnie nie widzisz, milczę ze słońcem, jestem wieczny jak milczący, który czeka, na wstąpienie nie widzę windy, widzę słońce z rozbierania.
Mówię: czekaj, jestem rozczochrany, jet lag, muszę zrobić zdjęcie na Instagram, bo inaczej stracę przyjaciół w życiu.
Spotkanie z Bogiem było na żywo, jakby to było prawdziwe spotkanie, uścisnąłem mu rękę, potem się pokłóciliśmy i wszystko wróciło na właściwe tory.
Ci raperzy nie znają historii, nie szanują, niegrzecznych ludzi.
Możesz zatrzymać dziwkę w bikini, bardziej niż rap musisz robić mi loda.
Kiedy Kid mnie bije, nękam go, wypijam litr Nitro, wychodzę.
Dziś wieczorem uzupełniłam tekst, jutro się Wam zwierzę.
-Umarłbym za sztukę, ty nawet nie bierzesz w niej udziału. Gotówka w pudełkach po butach.
Dziś tu jestem, jutro nie wiem. Nigdy nie jestem sam, poruszam się z tłumem, tłumem, tłumem.
Moje francuskie bije, bije bardziej niż Travis Parker, ci szykowni raperzy są pożywką dla oszustów.
Za dużo zer dookoła, ale jestem gotowy. Wyjąłem ich z kutasa, włożyłem na konto.
Ech, topię żołnierzyków, żeby spadać, robią mi zdjęcia, a ja psuję film, ukarani gliniarze, którzy zachowują spokój, OK, mordercy, ale nie świnie.
Oczy, które patrzą w wizjery, w przyciemnioną szybę Lamborghini, w stylu Sopranu, oprawię Gandolfiniego, jeśli chcesz, pluję gównem i nawozami, zło, które czynisz, przyciągasz to.
Widziałem ragili, dzieci z kilogramami w papirusie, harakiri, martwe ciała niczym manekiny, ułożone jak uramaki nigiri.
Rywalizują o to, kto najczęściej streamuje, wymieniają homara na surimi, w mojej czaszce słychać głos, który mi mówi: zabij ich, zabij ich, zabij ich, jesteśmy pokorni.
Nie zajmuj się tym miejscem, swoimi dwuznacznymi przemówieniami. Nie igraj z ogniem, to myślenie, że się do tego przyzwyczaiłeś.
Miłość do Kida i szacunek do Eazy'ego, rozbijmy molekuły, elektrolizę, tym berłem, którego nie dzierżawisz, kocham moją sektę, mówi skórka wideo.
Eazy, z czego się kurwa śmiejesz? Nie mów mi więcej, które morderstwa, które są karami i dokonują morderstw.
To, co piszesz, jest tym, co pozostawiasz w chwilach, w których nie żyjesz, jeśli pozbawisz się tej sztuki, żyjesz z nią, ale na uboczu, z niepokojami, z westchnieniami, ach!
Oddałbym życie za sztukę, a ty nawet nie bierzesz w niej udziału. Gotówka w pudełkach po butach.
Dziś tu jestem, jutro nie wiem. Nigdy nie jestem sam, poruszam się z tłumem, tłumem, tłumem.
Moje francuskie bije, bije bardziej niż Travis Parker, ci szykowni raperzy są pożywką dla oszustów. Za dużo zer dookoła, ale jestem gotowy.
Wyjąłem ich z kutasa, włożyłem na konto.

Obejrzyj teledysk 333 Mob, Izi, Nitro - ELETTROLISI

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam