Inne utwory od JupiJej
Inne utwory od Marceli Bober
Opis
Producent: Marceli Bober
Programista: Marceli Bober
Kompozytor: Marceli Bober
Kompozytor: Bartosz Guz
Autor tekstu: Bartosz Guz
Autor tekstu: Emil Guz
Inżynier miksu: Marceli Bober
Inżynier masteringu: Marceli Bober
Wokal: JupiJej
Wokal: Skrubol
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ej, ej, ej, ej, ej.
Okej, okej, ej, ej, ej, ej.
U dziadków krzyż nad drzwiami, pod klatką alkoholik. Przez was zapomniany, dla was nieznajomy. Sąsiad obok dzwoni.
Nasz obiad jest gotowy. Na dywanie dzieci. Blok jest kolorowy. Z obrazka patrzy
Krzysiek. Na zawsze jest legendą. Czuję jego moc, jak piszę, jak mi bywa ciężko.
W rodzinie palił dziadek. Lubię ten dym od zawsze.
Na balkonie pusta spioła, płuca dawno czarne. Oglądamy skoki, w planie wskoczyć nieco wyżej.
Do kawy brakuje już łyżek. Możesz z góry przynieść. Moja babcia pięknie szyje.
Potem odmawia litanię. Na niedzielę to ubiorę się. Poczuję jak designer. Ej, ej.
Nie mam nic na sobie. Jak pięknie to pachnie. Hej, hej.
Żaden z dupy lamus do nas nie wpadnie. Hej, hej. Nawet jak lecą łzy, będziemy na zawsze.
Ej, ej. Tu się mówi, co leży. Nie zamyka w bańce.
Podlewam paproć, dlatego tak lubię palić kwiat. Czarny kot biega po polu. On mi kiedyś przyniósł fart.
Nawet nie wiesz, jak bardzo dla mnie to jest ważny part. Stare myśli, nowe dzieci.
Tworzy blok dwadzieścia dwa. Podlewam paproć, dlatego tak lubię palić kwiat.
Czarny kot biega po polu. On mi kiedyś przyniósł fart.
Nawet nie wiesz, jak bardzo dla mnie to jest ważny part. Stare myśli, nowe dzieci. Tworzy blok dwadzieścia dwa.
Oglądam serial. Młody gajos zagrał Janka Kosa.
Woń unosi się piękna jest po sianokosach. Dzięki tym zapachom pamiętam, który to miesiąc.
Ojciec podjechał pod blok Audi osiemdziesiąt. Jak chcieli nam je ukraść, alarm usłyszała cała klatka.
Tata dogonił złodzieja w spodenkach i klapkach.
W kiosku Ruchu ktoś kupował starter Era. Tak, tak. Na pyzy ziemniaki dziadek obierał do wiadra.
Pora obiad zjeść. Woł osiedlowy patrol. Na koszulce numer sześć jak Roberto Carlos.
Ja w wakacje się na plaży wyleguję. W kanapce pasztet, żółty ser, zielony ogórek.
Za zabawkę służył patyk, a za bazę krzaki. Nam nie trzeba było nic poza tym.
Robiliśmy draki i jeździliśmy rowerem po okolicznych polach. A w RTL7 grali wtedy w
Dragon Balla. Podlewam paproć, dlatego tak lubię palić kwiat.
Czarny kot biega po polu. On mi kiedyś przyniósł fart.
Nawet nie wiesz, jak bardzo dla mnie to jest ważny part. Stare myśli, nowe dzieci. Tworzy blok dwadzieścia dwa.
Podlewam paproć, dlatego tak lubię palić kwiat. Czarny kot biega po polu.
On mi kiedyś przyniósł fart. Nawet nie wiesz, jak bardzo dla mnie to jest ważny part.
Stare myśli, nowe dzieci. Tworzy blok dwadzieścia dwa.