Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Jestem spragniony

Jestem spragniony

4:372025-10-30

Inne utwory od DJ Element

  1. Grzechy (Freestyle) [feat. DJ Element]
      2:18
  2. Niewypowiedziane Światy
      4:42
  3. Nowy Początek
    brud 4:13
Wszystkie utwory

Inne utwory od Nullizmatyk

  1. Rap To Sztuka
      7:33
Wszystkie utwory

Inne utwory od O.S.T.R.

  1. SAM
      3:19
  2. SZKODA SŁÓW
      2:33
  3. Żywa Legenda
    horrorcore 4:40
  4. START
      3:14
  5. o ile starczy ci sił
      2:27
  6. Etiuda nr4 O.S.T.R.
      6:06
Wszystkie utwory

Opis

Słowa: O.S.T.R., Nulizmatyk; Album: Nowe początki; Producent: DJ Element; Saksofon/Flet: Mateusz Leśniczy; Trąbka: Paweł Gulisz; Gitara basowa: Tomasz Fam; Skrecze/Rysy: DJ Element; Mix/Mastering: DJ Haem; REŻYSER: Daniił Jurżyna, Muchtar Gasanowski; Montaż: Daniel Jurżyna; Światło: Karol Ras;

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

A gdyby tak przywrócić młodość, młodość byłaby dziś starą szkołą.

Nie myl sufitu z podłogą.

A gdyby tak przywrócić wiarę, co jest dzisiaj tym filarem, wcale nie spotkamy się w finale.

A gdyby tak przywrócić hip hop do pionu, bo dobra z klonów jakoś nie trzyma poziomu.

Spragnieni rapu w swej wierze, ziomuś, w tej erze czempionów niezastąpieni szermierze mikrofonu.

A gdyby tak przywrócić młodość, młodość byłaby dziś starą szkołą. Nie myl sufitu z podłogą.

A gdyby tak przywrócić wiarę, co jest dzisiaj tym filarem, wcale nie spotkamy się w finale.

A gdyby tak przywrócić hip hop do pionu, bo dobra z klonów jakoś nie trzyma poziomu.

Spragnieni rapu w swej wierze, ziomuś, w tej erze czempionów -niezastąpieni szermierze mikrofonu.

-Null bracie, przepraszam, bo się miałem dograć wcześniej, ale spragniony wrażeń znów zaginąłem na mieście.

Nigdy nie będę mędrcem. Korci mnie ewidentnie popić na rozrabiać, narobić se w ewidencję.

Prośby bym się zmienił. Nie myl playback.

Kiedy play dead, żebym mieć se to fufu na wszystko, co niepotrzebne. Nie to, że chcę taki być, mimo to jestem.

Niech luj nie podbijam. Zapytać się jeszcze. Muszę spełnić wszystkie z moich pragnień.

Nie zdam żadnej roli, choć cioli robię jak pancake.

Kaseta za kasete prosto z podziemia. Barter. Skąd wielu zobaczy jeszcze we mnie oligarchę?

Sumiennie, dokładnie do celu jak po chmielu. Mam humor w promieniu dwu kilo.

Wszystko płynie po mojemu stilu. Wredny niczym pies mój po wizycie w ZUS-ie.

Nie stać mnie na starość, lecz na browar pod ratuszem.

A gdyby tak przywrócić młodość, młodość byłaby dziś starą szkołą.

Nie myl sufitu z podłogą.

A gdyby tak przywrócić wiarę, co jest dzisiaj tym filarem, wcale nie spotkamy się w finale.

A gdyby tak przywrócić hip hop do pionu, bo dobra z klonów jakoś nie trzyma poziomu.

Spragnieni rapu w swej wierze, ziomuś, w tej erze czempionów niezastąpieni szermierze mikrofonu.

Potrzebują żagle wiatru. Dziś muzyka sztuczny fast food. Dawno wypadł mi z nim na stół.

W tekstach mentalne gimnazjum. Już zostało nas tu kilkunastu. Szósty zmysł kontrastu.

Kontra dla fajansu, podrabiańców.

Wciąż dajemy rap tu miastu bez podjazdu flow Komanczów na wymarciu dla wybrańców.

Nie karykatur, co gubią kroki w tańcu dla poklasków, blasku reflektorów, lamzu rozpruwają zasad łańcuch. Wysiadłem z pociągu fałszu.

Wolę z dziećmi iść do parku.

Chłopiec był rockandrollowcem, dziś rockandrollowiec ojcem. Nie chcę zostać w kropce sam jak palec. Koniec z końcem.

Spragniony promieni rodzina mym najjaśniejszym słońcem.

Lepiej pójść to to docenić, niż pozostać wywrotowcem.

Choć jak zwykle łaknę czasu, którego braku naliczenie policzę zachu. Często tak klęczę po nocach, gram kolejną partię szachów.

Tego, czego pragnę, brachu, wiedziałem już wcześniej niż na cztery bory rapu.

Za dnia tatuś, nocą Nosferatu. Pragnę rapów jak ćma światła.

Moja mantra bez presji i madła. Abecze z polskiego abecadła.

Chcieli wrzucić nas do szamba, dojechać jak łaskomarka. Dziś to nieśmiertelna marka. Żywu nie odbierze stajla.

A gdyby tak przywrócić młodość, młodość byłaby dziś starą szkołą.

Nie myl sufitu z podłogą.

A gdyby tak przywrócić wiarę, co jest dzisiaj tym filarem, wcale nie spotkamy się w finale.

A gdyby tak przywrócić hip hop do pionu, bo dobra z klonów jakoś nie trzyma poziomu.

Spragnieni rapu w swej wierze, ziomuś, w tej erze czempionów niezastąpieni szermierze mikrofonu.

Niszczę konwencje i stereotypy. Z muzyką zżyty od pierwszej płyty.

Pamiętasz stare czasy jak hip hop był hip hopem? Mordo, zabieram cię tam z powrotem.

Nie możemy zawieść.

Jak mam wybór, to nie szukam drogi. W najłatwiejszy wyjścia.

-Pelo Graf wraca do starych zasad. -Kolejny raz puszczamy rap w obieg.

Wciąż niezależny. Wierzę w siebie i w karmę. Nigdy dosyć.

Kolejny etap. Przemierzam bezkres rapem.

Obejrzyj teledysk DJ Element, Nullizmatyk, O.S.T.R. - Jestem spragniony

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam