Inne utwory od Eryk Moczko
Inne utwory od Koder
Opis
Współwykonawca: Eric Močko, koder
Kompozytor: Antoni Alagerski.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Studio session. Mamy parę rzeczy. Zna nas parę dziewczyn, menadżerzy i raperzy.
Mamy to, co kiedyś było dla nas wizją.
Widzieliśmy cele, a nie plany, głupia ciwko. Cody, what you mean, what you mean? Nie chcieli z nami gadać.
Teraz nie rób takich min. Nagrałem hit, a później poszedł za nim drugi hit. Stoję w ogniu
NBA, 2K, Miami Heat.
Oh shit. Cody, what you mean? Cody, what you mean? Daj nam trochę czasu.
Twarze będą magazyn. Sto trzy telefony dziennie, a ta sama karta SIM.
Ty jesteś jak sim, bo cię kurwa ktoś ubiera. Jaką mam ten styl? Żadnej do stylisty nie ma.
Jak wychodzę ze studia to byłem u jubilera.
Dwie złote płyty. Kiedyś jedna to marzenia.
Ja chcę więcej, więcej marzeń do spełnienia. To nieprawda.
Nie mam ghostwritera.
Mam tu brata, co też umie zaśpiewać. Jaka data? Bo siedzę tu od dawna. W sumie jebać to.
Siedem lat trzaskamy z Codym w studio.
Za kolejne siedem Cody będzie siedział w studio. Będę z nim tam siedział ja. Poznaliśmy się celowo.
Chcemy cały świat stworzyć se na nowo. Jo, jo, jo. Drugie butle w górę. Jo, jo.
Przyjedź na ratunek. Jo, jo. Kiedyś bym kupił wódę.
Dzisiaj kupuję łychę, która jest droższa niż komputery. Cody, what you mean, what you mean? Nie chcieli z nami gadać.
Teraz nie rób takich min. Nagrałem hit, a później poszedł za nim drugi hit.
Stoję w ogniu NBA, 2K, Miami Heat.
Oh shit. Cody, what you mean? Cody, what you mean? Daj nam trochę czasu.
Twarze będą magazyn. Sto trzy telefony dziennie, a ta sama karta SIM.
Nie odbieram ich, chyba że dzwoni Menago. Chyba że dzwoni Kwit i jest do zgarnięcia siano.
Chyba że dzwoni Karo i pyta, czy wracam na noc.
Kochanie, wiesz, że chciałbym bardzo, ale studio mam do piątej rano. Robię gameplay w programach muzycznych.
Jebać statuetkę, my lecimy se na wyspy. Osiem koła za torebkę. Se oglądały pizdy.
Jestem dla nich bohaterem. Mogą robić już komiksy.
Jestem piromanem, bo chcę rozjebać tę scenę. Nie lubią mnie w wytwórniach, bo się na spotkaniach śmieję.
Jeszcze czeka mnie w chuj pracy, by być kurwa numer jeden, ale tutaj dotarliśmy, więc to raczej będzie pewne. Jo, jo. Drugie butle w górę. Jo, jo.
Przyjedź na ratunek. Jo, jo. Kiedyś bym kupił wódę.
Dzisiaj kupuję łychę, która jest droższa niż komputery. Cody, what you mean, what you mean? Nie chcieli z nami gadać.
Teraz nie rób takich min. Nagrałem hit, a później poszedł za nim drugi hit.
Stoję w ogniu NBA, 2K, Miami Heat.
Oh shit. Cody, what you mean? Cody, what you mean? Daj nam trochę czasu.
Twarze będą magazyn. Sto trzy telefony dziennie, a ta sama karta SIM.