Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Póki to trwa

Póki to trwa

3:152025-09-25

Inne utwory od Bonson

  1. Dzień polarny
      4:22
  2. ZNOWU DZWONIĄ
      2:32
  3. Ale siadło
      3:12
  4. Dzieciaki w innych najkach
      3:07
  5. Do picia i mordobicia
      3:55
  6. Halo, pokusa
      3:31
Wszystkie utwory

Inne utwory od Emdot

  1. Ile fabryka dała
      3:04
Wszystkie utwory

Opis

Surowo, szczerze i boleśnie rozpoznawalnie – słowa lecą jak odłamki szkła, ale z nich składa się spójny obraz. Nie ma tu blasku i pozowania, tylko zapach betonowych podwórek, światło latarni i gorzka ironia: to bal, to depresja, to dealer z kacem, a plany dnia i tak rozpadają się w pył.

Każda zwrotka brzmi jak list do samego siebie – z przekleństwami, ale naprawdę żywy. To dziwna prawda o tym, że dzisiaj wszystko jest„w porządku”, a jutro może się wszystko posypać. Ale wśród chaosu pozostaje muzyka – ostatnia nić, której się trzymamy, kiedy inni już odpuszczają. A gdzieś między wierszami – zmęczona, ale uparta obietnica: tak jak zostało powiedziane, tak się stanie.

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba. Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce.

Potem pójdę na dach. Jak coś mówię, tak będzie. Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba.

Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach. Jak coś mówię, tak będzie.

Póki to trwa, to się nie oraj na zapas.

Prawie dziś potrąciłem Boga na pasach.

Trochę by zjebał mi tym plany, bo po towar zawracam, a już spóźniony jestem diler płacze coś tam ma kaca.

Patologia, brak zasad.

Jak chcesz się trzaskać ty? No dobra, zapraszam.

Mi już jest i tak wszystko jedno. Kurwa, tofa, gaz, tasa, krew z nosa w piach. Światła świecą w blok jak

Avatar. Znaczy świecą na niebiesko, ale nie zmieściło mi się.

A ja wiesz, nie kreślę wersów, bo je piszę krwią w zeszycie.

Czas mi leci trochę szybciej. Może nagram jakiś album dziś, a później zrobię siłkę.

Ktoś mnie pyta, jak tam moje życie.

Może być, wiesz, aktualnie to jest w pytę, ale się nie przyzwyczajam.

Jutro może gorszy przyjdzie, bo depresja to jest kurwa i nie wierzę w to, że zniknie.

Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba. Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach.

Jak coś mówię, tak będzie. Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba.

Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach. Jak coś mówię, tak będzie.

Wierzę w to, że da się przeżyć, jak masz dobrych ludzi wokół, ale serio dobrych.

A tych, co chcą w plecy nóż wbić, odpuść. Miałem całkiem dobry humor, ale ktoś go znów mi popsuł.

Pojebane, że ci śnię, skacze mi od głupich post. Damian teraz to pierdolnie.

Czuję, że to gruby rok twój.

Chuj tam, większe szanse już mam na trafienie szóstki z lota. Mam się szarpać lub uśmiechać do tych wszystkich durni kotków.

Ja to pasowałem tam, jak nie wiem pięć do dupy odpuść.

Ale kocham robić rap i kocham pisać.

W taki kurwa dzień jak ten wszystkie wersy tną jak brzytwa i pierdolę, że napisał o mnie ktoś, że coś tam z kimś tam. Niech gadają.

Jeszcze przyjdzie czas. Wszystkich pozatyka.

Nadal kocham robić rap i kocham pisać.

W taki kurwa dzień jak ten wszystkie wersy tną jak brzytwa i pierdolę, że napisał o mnie ktoś, że coś tam z kimś tam.

Jestem taki. Nie zmienię się, bo szkoda życia.

Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce. Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba.

Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach. Jak coś mówię, tak będzie.

Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba. Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach.

Jak coś mówię, tak będzie. Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba.

Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach. Jak coś mówię, tak będzie.

Słowo może rzucę na wiatr albo umrę na serce.

Może z hukiem jak strzał albo smutkiem jak żałoba. Kupię suknię na bal na złość drugiej partnerce. Potem pójdę na dach.

Jak coś mówię, tak będzie.

Obejrzyj teledysk Bonson, Emdot - Póki to trwa

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam