Inne utwory od Sarsa
Inne utwory od Marek Dyjak
Opis
Czasami życie zamienia się w plan filmowy z przepalonymi reflektorami – raz jest zbyt ciemno, a raz oślepiająco jasno. Wydaje się, że w końcu znów stoisz w centrum kadru, ale dźwiękowiec wciąż szepcze:„A kim ty jesteś w tej scenie?”. Pomiędzy oklaskami a utraconymi lokalizacjami w komunikatorze rośnie nowa wersja siebie – nieco głośniejsza, nieco odważniejsza, ale wciąż z drżeniem w głosie. I niech w świetle reflektorów wszystko wydaje się jaśniejsze niż jest w rzeczywistości – czasami właśnie tam, w tym oślepieniu, następuje prawdziwe dorastanie.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Ląduję znów na mieście.
Gdzie Ty jesteś? Wysyłaj mi pinezkę.
Ach.
Ostatni czas był jak haunted house. Znajomy szlak ciągle up and downs.
W uszach implanty, w biurach kontrakty. Zdarzeń wystarczy dla paru Mart.
Ach. Szukałam siebie w podcastach.
Szukałam siebie po miastach, tej gęstej siebie sprzed Ciebie.
Uuu. Rosnę w tych światłach jak Jupiter.
Rozgrzewaj dla mnie publikę.
Dziś zbieram aplauz i chyba gubię się. Rosnę w tych światłach jak Jupiter.
Rozgrzewaj dla mnie publikę.
Dziś zbieram aplauz i chyba gubię się.
Nie rycz, mówię ci, nie rycz. Wołasz swych szkodach, słone masz usta. Zacznij.
Zacznij od nowa.
W tych światłach rosnę.
W tych światłach rosnę.
W tych światłach rosnę.
W tych światłach rosnę.
Rosnę w tych światłach jak Jupiter. Rozgrzewaj dla mnie publikę.
Dziś zbieram aplauz i chyba gubię się. Rosnę w tych światłach jak Jupiter.
Rozgrzewaj dla mnie publikę.
Dziś zbieram aplauz i chyba gubię się. Rosnę w tych światłach jak Jupiter.
Rozgrzewaj dla mnie publikę.
Dziś zbieram aplauz i chyba gubię się. Rosnę w tych światłach jak Jupiter.
Rozgrzewaj dla mnie publikę.
Dziś zbieram aplauz i chyba gubię się.