Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Накроет туман

Накроет туман

5:042026-03-20

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Мы раздадим, как в старом добром, снова дым за окном.

Я затянусь и буду верить в то, что мне повезло. Город накроет туман, в котором были давно.

Я постараюсь забыть, закину трек на альбом. Кому-то сложно понять, а мне бы просто запомнить.

Опять так много сообщений на моем телефоне.

Трудно бывает временами, но еще не поломан. Раньше хоть было понятно, сейчас абсолютно рандомно.

Я буду где-то в баре, пока ты будешь спать.

Я буду с пацанами, где лучше не знать. Буду такой, как был за красными глазами.

И не буду стараться, чтобы что-то исправить.

Но ты говоришь так ласково продержимся, что будем вместе даже в семьдесят.

Аж самому не верится, но сперва должен дым рассеяться.

Снова рассвет лег на Урал, и дымит сигарета.

На листочке домашний хип-хоп ему душу продал.

Снова рассвет, моя песня еще не допета.

Я из бара уеду домой, и накроет туман.

Уходил от копов, уронил педаль на полик.

На рассвете слушал рэп, он помогал от боли. Поворот на светофоре, зазвучал Ноториус.

Вот эта песня классная, поставлю на повтор ее.

Я сейчас фристайлю, но творю историю. А у кого-то там на заднем в тачке love story.

Где-нибудь в поле или в тихом дворике романтика, и солнце медленно встает за тонером. В салоне душно и стекла заляпаны, пятна на сиденье, времени полпятого.

Докуривая сигу, подвозил тебя к воротам. Ты рисовала что-то на запотевших окнах.

Нас осень схватит, больше не отпустит.

Подмучит, двор тащит, нагрузит.

Шуршит чердак, слетают гуси.

Но дел вагон, сегодня не до грусти. А крепкий кофе мне добавит сил.

Дождь заморосил, грянул гром, да пригрозил. Да вроде черт с ним, вдохнул, сообразил.

Все четко, не зря пахчу, как ЗИЛ. События летят, как гонщики по магистрали.

Остановились, а на перекур поссали. И снова карусель кружит, несется канитель.

То бодрит, как сок лимона, то пьянит, как хмель.

Снова рассвет лег на Урал, и дымит сигарета.

На листочке домашний хип-хоп ему душу продал.

Снова рассвет, моя песня еще не допета.

Я из бара уеду домой, и накроет туман.

Туман на окнах заменит шторы коридоров улиц. В унисон моргают светофоры.

Мастерки да капюшоны, с гордостью шагаем в гору.

Злые взоры мужиков на форме не палят контору. Город под покровом монотонного декора.

В бороду кидают за приколы на долгие годы. Вороги, дороги, ноги береги.

В итоге строки чека отражают на востоке, их услышат многие. Цифры на заборе это бутафория.

В стиле достойно аппарат на тонере.

С балкона виден двор и запах знакомый до боли. И на повторе на постой дворовая мелодия.

Мы не давали повод принимать погонам. В нарды новый кон, вечер за столом речи фоном.

Эти текста как будто под пин-кодом. Это поддон по всем районам.

Снова рассвет лег на Урал, и дымит сигарета.

На листочке домашний хип-хоп ему душу продал.

Снова рассвет, моя песня еще не допета.

Я из бара уеду домой, и накроет туман.

Tłumaczenie na język polski

Będziemy rozdawać, jak po staremu, znowu palić za oknem.

Zaciągnę się i uwierzę, że mam szczęście. Miasto pokryje mgła, w której tkwimy już od dawna.

Spróbuję zapomnieć, umieszczę utwór na płycie. Niektórym trudno to zrozumieć, ale dla mnie byłoby to łatwe do zapamiętania.

Znów tyle wiadomości na moim telefonie.

Czasami jest to trudne, ale jeszcze się nie zepsuło. Kiedyś było to jasne, ale teraz jest całkowicie przypadkowe.

Będę gdzieś w barze, kiedy będziesz spać.

Będę z chłopakami, gdzie lepiej nie wiedzieć. Będę taki sam jak byłem za czerwonymi oczami.

I nie będę próbował niczego naprawiać.

Ale mówisz tak życzliwie, że się trzymamy, że będziemy razem nawet po siedemdziesiątce.

Sama nie mogę w to uwierzyć, ale najpierw musi opaść dym.

Na Uralu znów zapadł świt, pali się papieros.

Na kartce papieru domowy hip-hop sprzedał swoją duszę.

Znowu świta, moja piosenka jeszcze się nie skończyła.

Wychodzę z baru do domu, a mgła mnie okryje.

Oddalając się od policjantów, puścił pedał do podłogi.

O świcie słuchałem rapu, pomagało na ból. Skręcając na światłach, rozległ się dźwięk Notoriousa.

Ta piosenka jest świetna, będę ją powtarzać.

Teraz jestem freestylem, ale tworzę historię. I ktoś ma historię miłosną na tylnym siedzeniu samochodu.

Gdzieś na polu lub na cichym podwórzu panuje romans, a za tonerem powoli wschodzi słońce. W kabinie jest duszno, szyby zabrudzone, na siedzeniach są plamy, jest wpół do piątej.

Po dopaleniu papierosa odwiózł Cię do bramy. Rysowałaś coś na zaparowanych oknach.

Jesień nas złapie i nie wypuści.

Będzie cię torturować, ciągnąć podwórko, ładować.

Na strychu szumi, odlatują gęsi.

Ale wszystko idzie dobrze, nie ma dzisiaj czasu na smutki. A mocna kawa doda mi sił.

Zaczął padać deszcz, rozległy się grzmoty i groźby. Tak, do diabła z tym, wziąłem oddech i zdałem sobie sprawę.

Wszystko jasne, nie bez powodu pachnę jak ZIL. Wydarzenia przelatują jak wyścigi na autostradzie.

Zatrzymaliśmy się i odlaliśmy w ramach przerwy na papierosa. I znowu karuzela się kręci, szaleństwo pędzi.

Czasem orzeźwia jak sok z cytryny, czasem odurza jak chmiel.

Na Uralu znów zapadł świt, pali się papieros.

Na kartce papieru domowy hip-hop sprzedał swoją duszę.

Znowu świta, moja piosenka jeszcze się nie skończyła.

Wychodzę z baru do domu, a mgła mnie okryje.

Mgła w oknach zastąpi zasłony w ulicznych korytarzach. Światła drogowe migają jednocześnie.

Kielnie i kaptury, dumnie wchodzimy na górę.

Wściekłe spojrzenia mężczyzn w mundurach nie palą biura. Miasto pokryte jest monotonnym wystrojem.

Przez wiele lat rzucali ludziom w brodę dla żartów. Wrogowie, drogi, uważajcie na swoje stopy.

W rezultacie linie czeku odbijają się na wschodzie, wielu je usłyszy. Numery na płocie to fikcja.

Styl jest godny urządzenia z tonerem.

Z balkonu widać dziedziniec, a zapach jest boleśnie znajomy. A melodia podwórza jest przez chwilę powtarzana.

Nie podaliśmy żadnego powodu, aby przyjąć pasy naramienne. Jest nowa gra w backgammona, wieczór przy stole z przemową w tle.

Te SMS-y wydają się być pod kodem PIN. To paleta obejmująca wszystkie obszary.

Na Uralu znów zapadł świt, pali się papieros.

Na kartce papieru domowy hip-hop sprzedał swoją duszę.

Znowu świta, moja piosenka jeszcze się nie skończyła.

Wychodzę z baru do domu, a mgła mnie okryje.

Obejrzyj teledysk 4К, Vostochny Okrug - Накроет туман

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam