Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Давай устроим пожар.
Пусть догорит все до зари. Если не сможешь дышать, уходи.
-А я, я не стану бежать. -Давай устроим пожар.
Ой, сердце, не боли, не боли. Если не удержать, уходи.
А я оставь меня позади.
Пока накатил негатив, не гони, гони. Под завалом слов, как камней, не ходи ко мне.
Не гони глазами, не кричи языком тела. Я останусь, ты уйдешь.
Все так, как ты хотела. Небо в черных пантерах, видимо, грозовые.
Любовь, по-видимому, умерла, но мы живые. Во мне ножевые, в тебе погибли бабочки. Конечно, очень жаль.
Давай устроим пожар.
Пусть догорит все до зари. Если не сможешь дышать, уходи.
А я, я не стану бежать. Давай устроим пожар.
Ой, сердце, не боли, не боли. Если не удержать, уходи.
-А я оставь меня позади.
-Пойми, я не просила тебя быть кем-то другим, но почему-то ты мне кажешься не тем.
Твой голос опустел среди этих стен. И с этой пустотой мы теперь на ты.
Я никогда так не боялась перемен. И, отводя свой взгляд, обернусь назад.
Но ты сам не сумел посмотреть этой правде в глаза.
-Видимо я. -Видимо, ты.
-Не видел больше, чем я мог. -И между строк.
-Я пропустил твою печаль. -Ну как ты мог? А может, это я.
-Может, и так. -До этого нас довела.
-Это не факт. -Может, мы оба ни при чем.
И если это было -неизбежно, пусть все горит огнем. -Давай устроим пожар.
Пусть догорит все до зари.
Если не сможешь дышать, уходи. А я, я не стану бежать.
Давай устроим пожар.
Ой, сердце, не боли, не боли.
Если не удержать, уходи.
А я оставь меня позади.
Tłumaczenie na język polski
Rozpalmy ogień.
Niech wszystko spłonie aż do świtu. Jeśli nie możesz oddychać, wyjdź.
-A ja nie ucieknę. -Rozpalmy ogień.
Och, serce, nie ma bólu, nie ma bólu. Jeśli nie możesz tego powstrzymać, odejdź.
I zostawiam siebie.
Kiedy nadchodzi negatywizm, nie jedź, jedź. Pod naporem słów niczym kamienie nie przychodź do mnie.
Nie kieruj się oczami, nie krzycz językiem ciała. Ja zostanę, ty idź.
Wszystko jest tak jak chciałeś. Niebo pokryte jest czarnymi panterami, najwyraźniej burzliwymi.
Wydaje się, że miłość umarła, ale my żyjemy. Nóż we mnie, motyle w tobie umarły. Oczywiście, to wstyd.
Rozpalmy ogień.
Niech wszystko spłonie aż do świtu. Jeśli nie możesz oddychać, wyjdź.
A ja, ja nie ucieknę. Rozpalmy ogień.
Och, serce, nie ma bólu, nie ma bólu. Jeśli nie możesz tego powstrzymać, odejdź.
-Zostaw mnie.
- Zrozum, nie prosiłem cię, żebyś był kimś innym, ale z jakiegoś powodu nie wydajesz mi się taki.
Twój głos jest pusty wśród tych ścian. I z tą pustką jesteśmy teraz w znajomych stosunkach.
Nigdy tak nie bałam się zmian. I odwracając wzrok, odwracam się.
Ale tobie samemu nie udało się stawić czoła tej prawdzie.
- Najwyraźniej jestem. - Najwyraźniej ty.
-Nie widziałem więcej, niż mogłem. -I między wierszami.
-Tęskniłem za twoim smutkiem. -No jak mogłeś? A może to ja.
-Może i tak. -To nas do tego doprowadziło.
-To nie fakt. -Może oboje nie mamy z tym nic wspólnego.
A jeśli było to nieuniknione, niech wszystko spłonie ogniem. -Rozpalmy ogień.
Niech wszystko spłonie aż do świtu.
Jeśli nie możesz oddychać, wyjdź. A ja, ja nie ucieknę.
Rozpalmy ogień.
Och, serce, nie ma bólu, nie ma bólu.
Jeśli nie możesz tego powstrzymać, odejdź.
I zostawiam siebie.