Inne utwory od VillaBanks
Inne utwory od Young Hash
Inne utwory od Flaco G
Inne utwory od Niky Savage
Opis
Wokal: VillaBanks
Autor tekstów: Vieri Igor Traxler
Autor tekstów: Angelo Nicola Chiarelli
Autor tekstu: Luca Pizzi
Autor tekstu: Nicholas Alfieri
Kompozytor: Matteo Contini
Kompozytor: Andrea Moroni
Producent: Andry The Hitmaker
Producent: Linch
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Vai, entra pure! Fatti vedere un po'. È il filosofo, è il primo.
La bocca?
Ok, so già cosa fare.
Ti chiedo un bocchino per San Valentino, ti metto il cazzo in pancia, ribaltiamo la stanza, dopo finiamo in vasca, vuoi che ti pisci in faccia?
Fammi una spagnola finché non ti dico muchas gracias.
Lo faccio con le luci accese e tengo i calzini, la roba è fisica, nel caso senti male bevi due.
Mi preferisci da sotto o da sopra? Lascio che decidi, sono premuroso.
Figa, accendo la camera e si gira, fa la pazza, se lo sbatte sulla faccia quando me lo succhia, mastica, fa bolle di saliva, non la lascia asciutta.
Se lo mette tutto in fondo alla gola fa la strabica, vuole che la castigo con le nuove tette in plastica.
Alla clinica arrivano bagnate e fradice alla prima visita, riescono a squirtare tutte, l'istituto lo certifica.
So già dal tuo fisico, avremo una bella chimica, che rey, che le peggo, che la rompo come un KitKat. Ciuppame la pinga, te habla mamasita.
Caso raro, lei va messa in terapia intensiva.
Metto quattro dita dentro la sua amica, tre sono davanti, una -non è nella fica. -Vieni dal Doc.
Questo fine settimana passami a trovare, mi dicono che sei brava.
-Baby, vieni dal Doc.
-A San Valentino chiama, se non volevi i -fiori, solo uno che ti chiava. -Baby, vieni dal Doc.
Se stasera sei a Milano e con le amiche non hai un piano, sai, posso dare una -mano. -Sosa, vieni dal Doc.
Se è 14 febbraio, però non c'hai un ragazzo e sei più no che tira il cazzo.
-Baby, vieni dal Doc.
-Ah, lei vuole un doc, lo vuole tutto moc, sesso, droga e rock, mi fa un servizietto ad hoc.
Ha visto un mese che me sta bene la pioc, mi porto pure a sorte, alla campagna zoc.
Voglio entrarti nel piccione, rimanerci dentro come fosse una prigione.
Questa mi si aggrappa alle maniglie dell'amore, lo zito è al lavoro mentre lei prende le ciole.
Babi, ho scopato mamme e figlie durante il mio ultimo tour, le vengo sopra i piedi, le faccio una pedicure. Siamo tutti cozzali, le vedi le sfumature?
Vengo sulla maglia nera, diventa quella della Juve, è da vera.
-Vieni dal Doc.
-Questo fine settimana passami a trovare, -mi dicono che sei brava. -Baby, vieni dal Doc.
A San Valentino chiama, se non volevi i fiori, solo uno che ti chiava.
-Baby, vieni dal Doc.
-Se stasera sei a Milano e con le amiche non hai un piano, sai, posso dare una mano.
-Sosa, vieni dal Doc.
-Se è 14 febbraio, però non c'hai un -ragazzo e sei più no che tira il cazzo. -Baby, vieni dal Doc.
Vieni dal Doc se vuoi uno che ti vizia, questa pussy candy è liquirizia.
Ti fotto la sfiga, ti fa male alla milza, so che ti piace farlo solo perché fa notizia.
Pigliati il bottino senza lo scontrino, ti dico ti amo solo in cambio di un bocchino.
Non ti porto a cena fuori per San Valentino, ma c'ho i liquidi dolci, se c'hai il palato fino.
Sei bona, sei bimba, con 'sti occhi da Bambi, ti piace la minchia anche più della bamba.
Mmm, da sotto a sopra, mamma t'ha fatto tanta, ti -schizzo sul culo, faccio a pool al tanga. -Toc, toc, ciao, piacere, sono single.
Vuole giocare con me, ma non a ping pong.
Sono in mezzo a due mulatte e due yuringo, morirò pieno di figa come Silvio. Ehi, baby, mi sono appena lasciato.
Vieni, vieni, che ti faccio fare un lago. Prima ti amo, poi sparisco, sono un mago.
Poi lo riprendo il look, sono buggato.
Questa è messicana, non parla italiano, mi sa dire solo: "Cazzo, vai più piano! ".
Si aggrappa alla collana, mi lecca il Baby Milo, ha -saputo quanto cazzo l'ho pagata. -Vieni dal Doc.
Questo fine settimana passami a trovare, mi dicono che sei brava.
-Baby, vieni dal Doc.
-A San Valentino chiama, se non volevi i -fiori, solo uno che ti chiava. -Baby, vieni dal Doc.
Se stasera sei a Milano e con le amiche non hai un piano, sai, posso dare una -mano. -Sosa, vieni dal Doc.
Se è 14 febbraio, però non c'hai un ragazzo e sei più no che tira il cazzo.
Baby, vieni dal Doc.
Tłumaczenie na język polski
No dalej, wejdź! Pokaż się trochę. On jest filozofem, on jest pierwszy.
Usta?
OK, już wiem co robić.
Proszę Cię o loda na Walentynki, wsadzam Ci kutasa w brzuch, odwracamy pokój do góry nogami i lądujemy w wannie, chcesz, żebym nasikał Ci na twarz?
Zrób mi titjob, dopóki ci nie powiem, gracias.
Robię to przy włączonym świetle i w skarpetkach, sprawa jest fizyczna, jeśli poczujesz się źle, wypij dwa.
Wolisz mnie z dołu czy z góry? Pozwolę ci podjąć decyzję, jestem rozważny.
Cipko, włączam kamerę, a ona się odwraca, zachowuje się jak szalona, klepie ją po twarzy, gdy mnie ssie, żuje, robi bąbelki ze śliny, nie zostawia jej suchej.
Jeśli wsadzi to sobie do gardła, robi zeza i chce, żebym ją ukarał nowymi plastikowymi cyckami.
Przychodzą do kliniki mokre i przemoczone już na pierwszej wizycie, wszystkim udaje się wytryskać, co instytut potwierdza.
Już wiem po twojej budowie, że będziemy mieć dobrą chemię, ta Rey, że ją oceniam, że łamię ją jak KitKat. Ciuppame la pinga, te habla mamasita.
Rzadki przypadek, należy ją umieścić na intensywnej terapii.
Wkładam cztery palce w jej koleżankę, trzy z przodu, jeden - nie w cipkę. -Przyjdź do Doktora.
Przyjdź do mnie w ten weekend, mówią mi, że jesteś dobry.
-Kochanie, chodź do doktora.
-W Walentynki zadzwoń, jeśli nie chcesz kwiatów, tylko kogoś, kto cię przeleci. -Kochanie, chodź do doktora.
Jeśli będziesz dziś wieczorem w Mediolanie i nie masz planu ze znajomymi, wiesz, mogę ci pomóc. -Sosa, chodź do Doktora.
Jeśli jest 14 lutego, ale nie masz chłopaka i nie jesteś już tym, który ciągnie fiuta.
-Kochanie, chodź do doktora.
-Ach, ona chce lekarza, chce wszystkiego mocnego, seksu, narkotyków i rocka, daje mi pomoc doraźną.
Widzieliście od miesiąca, że pioc mi odpowiada, nawet losowo zabiorę się na kampanię zoc.
Chcę wejść w Twojego gołębia, zostać w nim jak w więzieniu.
Ta trzyma moje miłosne uchwyty, zito pracuje, a ona bierze miski.
Babi, podczas mojej ostatniej trasy pieprzyłem mamy i córki, dochodzę do jej stóp, robię jej pedicure. Wszyscy jesteśmy małżami, widzisz niuanse?
Przychodzę w czarnej koszulce, staje się to koszulka Juve, jest prawdziwa.
-Przyjdź do Doktora.
-W ten weekend przyjdź do mnie i odwiedź mnie, -mówią mi, że jesteś dobry. -Kochanie, chodź do doktora.
W Walentynki zadzwoń, jeśli nie chcesz kwiatów, tylko kogoś, kto cię pieprzy.
-Kochanie, chodź do doktora.
-Jeśli będziesz dziś wieczorem w Mediolanie i nie masz planu ze znajomymi, wiesz, mogę ci pomóc.
-Sosa, chodź do Doktora.
-Jeśli jest 14 lutego, ale nie masz chłopaka i nie jesteś już kutasem. -Kochanie, chodź do doktora.
Przyjdź do Doktora, jeśli chcesz, żeby ktoś cię rozpieszczał, ten cukierek do cipek to lukrecja.
Pieprzę twój pech, boli cię śledziona, wiem, że lubisz to robić tylko dlatego, że to nowość.
Odbierz łup bez paragonu, mówię Ci kocham Cię tylko w zamian za loda.
Nie zabieram Cię na kolację walentynkową, ale mam słodkie płyny, jeśli masz dobre podniebienie.
Jesteś dobry, jesteś dziewczyną, z tymi oczami Bambi, lubisz kutasy nawet bardziej niż dziewczyny.
Mmm, od dołu do góry, mama wiele ci zrobiła, spuszczę się na twoją dupę, zrobię basen w stringach. -Puk, puk, cześć, miło, jestem singlem.
Chce ze mną pograć, ale nie w ping-ponga.
Jestem pomiędzy dwoma mulatami a dwoma yuringo, umrę pełen cipek jak Silvio. Hej, kochanie, właśnie zerwałem.
Chodź, chodź, zrobię ci jezioro. Najpierw cię kocham, potem znikam, jestem magiem.
Potem odwracam wzrok, jestem wadliwy.
Ta jest Meksykanką, nie mówi po włosku, może mi tylko powiedzieć: „Kurwa, jedź wolniej!”.
Trzyma naszyjnik, liże mojego Baby Milo, ona wie, ile za nią, kurwa, zapłaciłem. -Przyjdź do Doktora.
Przyjdź do mnie w ten weekend, mówią mi, że jesteś dobry.
-Kochanie, chodź do doktora.
-W Walentynki zadzwoń, jeśli nie chcesz kwiatów, tylko kogoś, kto cię przeleci. -Kochanie, chodź do doktora.
Jeśli będziesz dziś wieczorem w Mediolanie i nie masz planu ze znajomymi, wiesz, mogę ci pomóc. -Sosa, chodź do Doktora.
Jeśli jest 14 lutego, ale nie masz chłopaka i nie jesteś już tym, który ciągnie fiuta.
Kochanie, przyjdź do Doktora.