Inne utwory od Żabson
Inne utwory od Pezet
Inne utwory od god.wifi
Inne utwory od Asster
Inne utwory od Def Jam World Tour
Opis
Wokalista, autor tekstów: Żabson
Autor tekstów, wokalista: Pezet
Wokalista, autor tekstów: god.wifi
Wokalista, autor tekstów: Asster
Wokalista: Światowa trasa koncertowa Def Jam
Kompozytor, producent: Bandplay
Inżynier miksowania, inżynier masteringu: ENZU
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Nie chcę żyć szybciej niż potrafi latać mój anioł stróż. Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż.
Lubię te kluby, gdzie wlazł z buta bas, jakby miał size plus.
Długo mam swoje -logo, już tu coś jak Nike Swoosh.
-Wypaliłem te emocje jeszcze nim dorosłem, bo widziałem na swe oczy więcej niż Ojwojte.
I mnie zaspokoją w nocy tylko mocne bodźce, a jak odleciałem, to nie dawaj tego, co chcę.
Przez środek miasta w szybkich furach.
Mam w dużych dawkach grzybki i skuna.
To, czego nie oszukasz, to natura jest.
Dlatego już się zawsze będę czuł jak lew.
Wokół tyle hien, co boją się, że z tego stołu wszystko zjem. To ich problem.
Całe życie pędzę, -nie mam czasu na sen.
-Nie chcę żyć szybciej niż potrafi latać mój anioł stróż. Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż.
Lubię te kluby, gdzie wlazł z buta bas, jakby miał size plus. Długo mam swoje logo, już tu coś jak
Nike Swoosh. Koło za kołem obracam mamony i odbieram kolejne koło.
Jakbym już zrobił wszystko, co mam w głowie, to pewnie bym trafił na oją.
Fajne, żeś kurwa podpisał interes, jak z ciebie to tylko doją.
Ten sukces trafia do głowy moim wrogom. Jak dobrze, że nie chodzę z bronią.
Dajcie robić, co chcę i żyć, jak chcę. Robić, co chcę i żyć, jak chcę.
Sam sobie stawiam granice, ale czasem też ją przekroczę. Szybka kasa, szybki seks mam. Zawsze chęć, by więcej mieć zmian.
Wpadam w szał, jak pada mi szmat, mimo że nie wypada mi tak.
Nie chcę żyć szybciej, niż potrafi latać mój anioł stróż. Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż.
Lubię te kluby, gdzie wlazł z buta bas, jakby miał size plus.
Długo mam swoje -logo, już tu coś jak Nike Swoosh.
-Opuszczony dach, znowu w oczy wieje wiatr.
Jak zrealizuję plan, rozbiję się na bank. Crash! Na wszelki wypadek jest z nami fart.
Jeśli głowę stracę, zostanie ślad. Ciągłe zamieszanie, w kompaniach będzie brak.
Lepiej uważaj na mnie, no bo nie wiem, co tu stra-ta-ta-ta, ta-ta-ta-ta, ta-ta-ta-ta, ta-ta-ta-ta. Jestem w tarapatach, bo ponosi fantazja. Potrzebna mi blokada.
-Zabierz klucze od auta-ta-ta-ta.
-Nie chcę żyć szybciej, niż potrafi latać mój anioł stróż. Za dnia ulice mają twarz, tutaj w nocy mają nóż.
Lubię te kluby, gdzie wlazł z buta bas, jakby miał size plus. Długo mam swoje logo, już tu coś jak
Nike Swoosh. Głos pas nas dwóch, jakby zamknęli dla nas róg.
Czy pójść spać, czy czuć puls, bo napiszesz znów: "Wróć! ". Ty strzeż mnie przed tym, czego nocą chcę.
Ja, a w głowie szepty mówią tak i nie.