Inne utwory od Dj Soina
Inne utwory od Arne
Inne utwory od Floral Bugs
Inne utwory od Chris Carson
Opis
Wydany: 2025-12-04
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Znam multum takich, gdzie na klipach straszą klamą.
Drogimi furami, kiedy nie zgadza się banknot. Kogo chcesz oszukać? Widzę, że masz w głowie siano.
Bajki o napadach możesz czytać na dobranoc ty.
Zgrywasz kozaka, bo latasz po mieście z paką. Kiedyś na daście, teraz dajesz małolatom.
Kodeks ulicy przeczytałeś gdzieś na wiki. Bujasz się jak Grecy, gonią dzieci na dzielnicy. Damn.
Chcesz być wielkim gangsta nowobogacz. Mieć jarę w stylu Mi Vida Loca.
Myślisz, że do swojej racji może przekonasz. To nie moja droga.
-Abonent jest czasowo niedostępny. -Wszystko na pokaz, a tak mało ciebie.
Przestań w końcu grać, żadne z siebie numer jeden.
Widzę po twojej twarzy jak podnoszę ci ciśnienie i ociepla atmosferę. Wszystko na pokaz, a tak mało ciebie.
Przestań w końcu grać, żadne z siebie numer jeden.
Widzę po twojej twarzy jak podnoszę ci ciśnienie i ociepla atmosferę.
Sami pozerzy, gangsterzy, drillowcy i killerzy. Macie przypałowe wersy, a nawet pies w to nie wierzy.
Wygrażasz nożem z bazaru, to jak ci się należy. Macie beefy w internecie, znają influencerzy.
Sam taki byłem, więc wyczuwam was jak rekin krew.
Chcieliście być Breaking Bad, z twoją panną breaking bed.
Tu co drugi kucharz nawija o jakimś baking bread, ale znów się budzisz w Polsce i po prostu pieczesz chleb.
Ty nawet nie rozumiesz co nawijają w Stanach czy w UK. Nie jesteś kurwa Blueface. Najwyżej jesteś bloopers.
Kogoś gacie tym nożem i z kim łebki macie beefy. Znam tu ludzi, którzy znają ludzi.
Nie jesteś z ulicy, tu jedne żeby się wybijać, muszą się wypinać.
Nie jesteś nikim i nas, bo nie umiesz nawijać. Ktoś wam pisze teksty, a wy gadacie o skillach.
O waszym całym życiu decyduje dział PR. Pax. Wszystko na pokaz, a tak mało ciebie.
Przestań w końcu grać, żadne z siebie numer jeden.
Widzę po twojej twarzy jak podnoszę ci ciśnienie i ociepla atmosferę. Wszystko na pokaz, a tak mało ciebie.
Przestań w końcu grać, żadne z siebie numer jeden.
Widzę po twojej twarzy jak podnoszę ci ciśnienie i ociepla atmosferę.
A mnie jakoś łapie klincz, kiedy widzę takie bzdury. Zamiast drogich loży wolę powrót do natury.
Nie jestem typem typa, co traktuje innych z góry i robi z siebie gwiazdę, ogłupiając wokół tłumy.
Wiem, nie jest lekko być zajebistym na scenie. Znam słowo presja, co znaczy poświęcenie.
Więc zamiast klepać temat hajsu, wolę dać nadzieję, że przyjdzie lepsze jutro, gdy chcą zabić Matkę Ziemię.
Może, może to im zapali światełko. Dajcie więcej.
Że nawet ci, że mam przeciąg między dupą a telefon. To silniejsze niż wasz lęk, silniejsze niż wasz lęk.
Słowa o wolności, bez zbędnych zawiłości. Słowa o wolności, bez zbędnych zawiłości.
Z nami tych paru ludzi, paru ludzi. Trzymamy się.