Inne utwory od Słoń
Inne utwory od Chris Carson
Opis
Włącza się - i od razu czujesz się, jakbyś trafił na poranne przyjęcie w piekle: zamiast pozdrowień - padają przekleństwa, zamiast balonów - plamy krwi na ścianach. Groteska, czarny humor i niepohamowana wyobraźnia zamieniają cały utwór w karykaturalny horror, w którym brutalność jest przedstawiona z taką hiperbolą, że bardziej przypomina komiks w stylu splatterpunk niż zagrożenie. Szokująca terapia, absurd i kpiny z samego gatunku – jakby rap włączył tryb kina trzeźwego i teraz gra rolę złego klauna, który w zębach ma nie cukierka, a granat.
Kompozytor: Christian Silakowski.
Autor tekstu: Wojciech Zawadzki
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Witam was drogie dzieci bardzo serdecznie na płycie Czerwony Rum.
Ponownie przypomnę, że jeśli jesteś jakimś jebanym bakłażanem, który nie rozumie znaczenia fikcji literackiej albo intelektualnie zatrzymałeś się na poziomie zygoty, to wykurwiaj na śmietnik.
Na najnowszym albumie postanowiłem wykonać artystyczny zwrot w kierunku k-popu i polskiego reggae. Jebać rap.
Tej, co ci jest? Ty tego serio słuchasz?
Co ci kurwa jest?
Witam w moim teleranku. Czas na poranne show.
Twoje życie znaczy tyle tu co wczorajszy kloc. Niosę pokaźny młot, brudzę posadzki krwią.
Pierwszym uderzeniem wbijam tobie do czaszki nos.
Śmieciu, oby chuj cię strzelił. Mam gadkę jakbym zamiast gumy Orbit żuł K4.
Mam również żółte zęby i przeokropnie cuchnę, bo moje myśli są tak brudne, że się pocę gównem. Co tam u mnie? Hmm, no bywa nielekko.
Moje życie to spływ kajakiem w szczynach przez piekło. Mam problemy z erekcją, cicho w kąt się szlocham.
Muszę tłuc chuja kijem, żeby w końcu opadł. Odpad. Wszyscy się odsuwają ode mnie.
Kurwy na mój widok sapią, jakby miały rozedmę. Pamiętacie je boy?
Jak nie to sobie odświeżcie. Zdjąłem ci skórę z twarzy, żeby się nią podetrzeć.
Po pierwsze nie zaprzeczysz, że mam w kurwę skill.
Po trzecie nie potrafię liczyć, a po szóste gin. Otwórz ryj. Kombinerkami wyrywam ozor.
Dziś wymażę cię z historii, by ją spisać na nowo. Ty brudna szloro.
Czerwony rum. Zapraszam na wiwisekcję. Jeszcze więcej krwi i przekleństw.
Czerwony rum. Suko, dobrze wiesz, kim jestem. Niech pęka sufit w piekle.
Czerwony rum. Po ścianach sika czerwień. Trepanacja czaszki sierpem. Czerwony rum.
To familia Braindead.
Mózgo-ośmiornica w herbie. Gdy ci wbiję w szyję kły, to całą krew wypiję migiem.
Łeb ci spada na łopatki, bo mam w pysku siłę sidła.
Giniesz w jedną chwilę typie, jakbyś wsadził girę w minę. Wyprzedzam cię nawet kiedy biegniesz, a ja idę tyłem.
Słonie, driller killer będę mielić te głowy.
Mam tyle jadu w sobie, że się robi menisk wypukły. Znów ci przy odsłuchu w oczy śmierć spogląda.
W moim rapie znajdziesz przede wszystkim treść żołądka.
Nie wyglądam jak Buck Street Boy, bo mam ryj jakbym z cycka wyssał crack speed koks i mam dość już chamstwa. Dam dziś muzyce emocje.
Wyciągnę ci oczy z czaszki, żeby umyć je w occie. Chodźcie bliżej dzieci. Przybył Einstein chamstwa.
Jak będziesz zdychać z głodu, to ci nasram na twarz. Dziś wam dam lekcję tańca electro.
Sprawa prosta. Chwyć jakiś widelec i go śmiało wsadzaj w kontakt. Mały śmieciu.
Czerwony rum. Zapraszam na wiwisekcję. Jeszcze więcej krwi i przekleństw. Czerwony rum.
Suko, dobrze wiesz, kim jestem. Niech pęka sufit w piekle. Czerwony rum.
Po ścianach sika czerwień. Trepanacja czaszki sierpem. Czerwony rum. To familia
Braindead.
Mózgo-ośmiornica w herbie.