Inne utwory od Floral Bugs
Inne utwory od Ejten
Inne utwory od vnce
Opis
Kompozytor: Bartosz Kot
Kompozytor: Brajan Litkowiec (Bryan)
Autor tekstu: Tymoteusz Grzywa
Autor tekstu: Patryk Wójcik
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Na imię miał Przemek, był poważnym biznesmenem.
Już od najmłodszych lat chciał tylko coraz większy przelew.
Przyjechał do Warszawy, gdzie ma firmę w stylu Przemex. Lubił to miasto za to, że się ćpa i że się chleje.
Od ładnych kobiet wolał te po prostu łatwe. A że dzisiaj piątek miał ochotę na libacje.
Dziewczyna -się obraziła, tak więc zadzwoni po Aśkę.
-Proponuj mi coś dobrego, to chętnie do -ciebie wpadnę. -A miał kontakty.
Składa zamówienia kokaina i xanaxy. Wyszedł z apartamentu jeszcze, żeby kupić flaszki.
Szybko zajrzał do szafki. Zostało trochę camagry. Wysłał fotę do Aśki, ta odesłała pośladki.
Chwilę później zatruwają organizm tematem.
Mieszkają xany z koko, mieszają techniawe z rapem. Wpadli sobie w objęcia na ubrudzonej kanapie.
On wcześniej łyknął tabse, więc na pewno da radę. Taki chuj. Organizm mu odmawia. Nie pomaga tadalafil.
Nerwowo ubrał spodnie i patrzy się w stronę Asi. Ta po cichu się śmieje.
Serio szmato cię to bawi? W narkotycznym szale objął jej szyję rękami.
Ma w oczach przerażenie. Próbuje wydusić: puść mnie! Obraz trochę ciemnieje.
W oczach Przemka widzi pustkę. On mówi coś do siebie.
Nie po to wziąłem tę kurwę, żeby mnie wyśmiewała. Teraz dostanie nauczkę. Wydaje się bledsza i o parę gramów chudsza.
Przemek usiadł na ziemi i cicho szepnął: o kurwa.
Szybko bierze telefon, wybiera numer Papuga. Wiem, że jest druga. Błagam, weź mi pomóż.
Ona się nie rusza.
Puste ma oczy.
Co teraz zrobisz?
Chłodny ma dotyk.
Uciekaj.
Zaczyna panikować, pot kapie mu z czoła.
Poprawia taką dawką, jakby chciał przedawkować. Łzy lecą po policzku. Zaczyna żałośnie szlochać.
W głowie ma wszystkie dziwne opowieści o demonach.
Puste oczy Aśki wiercą dziurę w jego głowie. Zakrył jej twarz koszulką, żeby nie zamknęła powiek.
Na tych paru metrach tylko on był potworem. Ból zacisnął mu brzuch. Ktoś na pewno się dowie.
Poszedł do toalety i pięścią rozjebał lustro.
Zaczął wymiotować krwią lekko rozcieńczoną wódką. Wraca do pokoju i patrzy na blade truchło. Ma oczy prosto w niego.
Przecież zakrył ją koszulką. Deszcze na ciele, przyspieszony oddech. Sapie.
Z paniką w głosie wrzasnął. Kurwa, przestań na mnie patrzeć!
Wrzucił naraz do nosa wszystko, co było w samarze. Muszę się uspokoić. Na pewno mam krzywą fazę.
Czuł dziwną obecność. Mógłby przysiąc, że rusza się krzesło.
Za wcześnie jest na rozkład, a czuł jak zgniłe mięso.
Serio mógłby przysiąc, że za drzwi za łazienką zobaczył dziwny kształt, co mogło być bladą ręką. Wyszedł na balkon.
Czuł zimny wzrok na plecach. Co to był za towar i kim jest ta kobieta?
Stanął za barierką balkonu ósmego piętra. Miejsca było tak mało. Trzymał się tylko na piętach. Odwrócił głowę.
Widać stąd kanapę w jego zaciemnym salonie.
I ujrzał ciało Asi odwrócone w drugą stronę. Wtedy puścił barierkę i pokonał osiem pięter w parę sekund.
Ciało wtopiło się w chodnik jak jeden z rzuconych petów.
-Tak, słucham. -Cześć. Mamy samobójcę przy Wilczej.
-Próbujemy go sprzątnąć z chodnika. -Proszę o więcej szczegółów.
Z ósmego skoczył. Weszliśmy do jego mieszkania. Xanax, kokaina, wódka.
-Z kimś był? -Nie, nie sam był.
Puste ma oczy.
Co teraz zrobisz?
Chłodny ma dotyk.
Uciekaj.