Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Oh, this beat is fire, YPNTY
Moje fanki – psycholki, chcą być gdzie ja i patrzeć
Pyta, jak tam moja głowa, ci odpowiem, to się, kurwa, zmarszczysz
Moi ludzie – jebnięci, jedzą pasy jak Laysy z paczki
Kiedy im nie zagra głowa (yeah), powiedz, jak się mam nie martwić
Weź, małolat, się nie przejmuj, że ci nie idzie, to pikuś
Weź się do nich nie porównuj (woo), kurwy używają cheatów (hehe)
Własne siano lubię wydać, no i lubię (cash) je w dotyku (cash)
Terapeutka nie uwierzy, ile tabsów jadłem w peaku (ja pierdole)
Twoja małpa ma trociny w głowie, rzuć ją dla termitów (thehe)
Weź się nie ryj, byku, wiesz, mój ziomal od razu to wyczuł (byku)
Znowu awantura, może się obejdzie bez prawników (bez prawników)
Czemu zawsze w życiu podejmuje najchujowszy wybór? (zawsze)
Moje fanki – psycholki (yeah), chcą być gdzie ja i patrzeć (let's go)
Pyta, jak tam moja głowa, ci odpowiem, to się, kurwa, zmarszczysz (haha)
Moi ludzie – jebnięci (yeah), jedzą pasy jak Laysy z paczki (yeah)
Kiedy im nie zagra głowa, powiedz, jak się mam nie martwić (jak?)
Jeden znak to wystarczy, żeby po pakiet zacząć wyścig (yea-yea-yea)
Znowu jebana samotność, chce mnie zgnieść jak grizzly (grrr)
Mam sentyment do diabła, ale mu nie podam witki (tak jest, tak jest)
Bardzo jej zależy, żebym zobaczył jej cycki (yeah)
O-o-ogień z zapalniczki puszczę większy niż ty w trackach
Na wszystko reaguję złością, bo nie potrafię płakać (yeah)
Nie wiem, co chciałaś i co czułaś, ale pamiętam zapach (pamiętam)
Trochę się wtedy zamieszałem, dzisiaj byłbym na czas (już czas)
Już późno, ale pieniądz nie śpi (nie śpi), chcesz coś, to masz się streścić (streścić)
Nie mogę spać u niej, bo rano mam rzeczy, nie powiem ci jakie, żeby nie zapeszyć
Jest piąta rano, mam studio session, ostatnio mnie tak mało śmieszy
Ostatnio ponoć jest słońce ciągle, a u mnie go tak mało świeci – chore
Znów mnie leszczyk pyta, czemu nie wbijam na beforek?
Młoda zawita do mnie wieczorem, ledwo gada i jest po klonie (he, co?)
Miasto nie śpi, miasto pływa, no a na końcu miasto tonie (aa)
Trochę się zmienia perspektywa, jak myślisz, że to już jest koniec (koniec)
Yeah
Ona dużo nawija, wie dużo o makaronie
Yeah, hehe, Big Vkie
Trochę się zmienia perspektywa, jak myślisz, że to już jest koniec
Weź, małolat, się nie przejmuj, że ci nie idzie, to pikuś
Weź się do nich nie porównuj (woo), kurwy używają cheatów (hehe)
Własne siano lubię wydać, no i lubię (cash) je w dotyku (cash)
Terapeutka nie uwierzy, ile tabsów jadłem w peaku (ja pierdole)
Twoja małpa ma trociny w głowie, rzuć ją dla termitów (thehe)
Weź się nie ryj, byku, wiesz, mój ziomal od razu to wyczuł (byku)
Znowu awantura, może się obejdzie bez prawników (bez prawników)
Czemu zawsze w życiu podejmuje najchujowszy wybór? (zawsze)
Wyszedłem, więc ona ma wyrzut na to, że nie kocham, nie mam wpływu
Wyjebałem kwit, a nie jestem do tyłu, wiem z kim żyć, cię nie wezmę do teamu, to nie przymus
Jestem bezpieczny na lata, nie idę zarabiać, jak nie mam ochoty
Jest piątek, znowu mi serce kołata, bo znowu poczułem, że nie mam już mocy
25, nie ma nadal stróża (nie ma), są ciągle grzeszki
Niech żyje król, ale najpierw umarł (Vkie), się nie boję śmierci
Przyszedł kontrakt, dziś na stole stówa (cash), nie sprawdzę treści
Ona idzie spać, ja dalej czuwam, bo pieniądz nie śpi
Hy, hahaha, pieniądz nie śpi, ona dużo nawija, wie dużo, o czym?
Yeah, yeah, nadal czuwam, bo pieniądz nie śpi
Pieniądz nie śpi, pieniądz nie śpi
Pieniądz nie śpi, pieniądz nie śpi