Inne utwory od Sentino
Inne utwory od Alberto
Inne utwory od Koneser
Opis
Wydany: 2025-08-15
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Znowu się kręcę i wirzę na mieście, bo w końcu mam bust down.
Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał.
Jestem wynikiem złych uczuć mieszanych z przebywaniem z mafią.
Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor.
Ostatni przystanek to psychiatryk. My nie jesteśmy tu z nikim na ty.
Powiedz coś jeszcze, nie liczą się słowa. Ostatnie królestwo jak Idi Amin. Cel i jak uległ ich kierunku.
Nie da powstrzymać się tego, bo znałem się na ludziach.
Wygrałem życie, jak straciłem ego.
Za długi mój chuj, żeby podawać tym kurwom śmierdzącym szkodami powietrza znów robi się gnój. Duża jest zazdrość, a większe pragnienie.
Dlatego magazyn mam pełen tych kul. Nie ma co gadać, tu nie ma kolacji, nie będzie wyjaśnień. Pierdolę ich stół.
Wszystko wywalczyłem sobie tu sam. Nie mam ochoty już słuchać tych cur.
Egzotyczna fura za bańkę w garażu, za partę na czarno gotówkę.
A co ty myślałeś, że hajs ci oddamy? Tak, możesz udawać przed lustrem.
Nie znaczy, że lubi pić wódkę, jak mówię, że spojrzy się prosto w tą lufę.
Przepraszam, te wszystkie zagrywki dziecinne to dla mnie są trochę za głupie.
Ta dupa odaję mi siana bez pytania, ja nie prosiłem, bo parę lat temu jej zastępowałem tutaj rodzinę.
My mamy tak inne mentalność, że nawet tłumaczyć nie mogę. Jak ściągniesz to w końcu tą maskę z
Google to spojrzysz na świat tak jak prawdziwy człowiek.
Znowu się kręcę i wirzę na mieście, bo w końcu mam bust down.
Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał.
Jestem wynikiem złych uczuć mieszanych z przebywaniem z mafią.
Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor.
Ostatni przystanek to psychiatryk. My nie jesteśmy tu z nikim na ty.
Powiedz coś jeszcze, nie liczą się słowa. Ostatnie królestwo jak Idi Amin. Cel i jak uległ ich kierunku.
Nie da powstrzymać się tego, bo znałem się na ludziach.
Wygrałem życie, jak straciłem ego.
Cały w bieli tak jak Pablo Esco. Buła tłusta, a nie z anoreksją.
Zrobię kilka ruchów, oni marionetką jak blachara, bo ty szklony za torebką.
Biznes zakończy się abonamentem.
Z Lucyferem palę towar w piekle. Praca taniej, zegar nie mi to na rękę.
W tym ciele nie mogę oddychać nawet przez maskę tlenową. W domu to święta wojna jak dzika.
Teraz mam swoją armię ze sobą. Szargana psycha. Dzieciaki idą tam, gdzie nie mogą.
Ściągną ci buty za noga, a banda pedała da słowo. Bum, jak z granata.
Sto pięć stów życie nie w aparatach. Bóg czy Bóg zabiera nam brata.
Lucyfer znów gra adwokata. Bum, jak z granata. Sto pięć stów życie nie w aparatach.
Bóg czy Bóg zabiera nam brata. Lucyfer znów gra adwokata.
Znowu się kręcę i wirzę na mieście, bo w końcu mam bust down.
Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał.
Jestem wynikiem złych uczuć mieszanych z przebywaniem z mafią.
Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor. Ostatni przystanek to psychiatryk.
My nie jesteśmy tu z nikim na ty. Powiedz coś jeszcze, nie liczą się słowa. Ostatnie królestwo jak Idi Amin.
Cel i jak uległ ich kierunku.
Nie da powstrzymać się tego, bo znałem się na ludziach. Wygrałem życie, jak straciłem ego.
Sukces jest napisany biegiem lepszy jak mina obrona PP.
Jesteśmy w najwyższej formie, nie jak po transferze Kylian Mbappe.
Zesparowani muzyką Alberto Centeno jak fruty na łeb. Idi Abu, go and gumiaro. Krócej to życie albo śmierć.
Chcieliśmy mieć nowe air maxy, samochody, kilka obligacji.
Teraz sięgam po stare marzenia, które dawno temu wyniosłem na strych. Depsuci do szpiku kości.
Już nawet nie pytam dlaczego. Życie nie ma litości. Dla nas to nic nowego.
Otwieramy bramy do niebios. Już dawno przeżyliśmy piekło. Zrodzony z bogów jak
Horus. Ostatnie królestwo. Wtedy nie było co zjeść. Tylko chleb, woda i pleśń.
Ledwo zaciskałem pięść. Dzisiejsza moda to zjeść.
Znowu się kręcę i wirzę na mieście, bo w końcu mam bust down.
Nie będę traktował go jak przeciwnika, bo szczęście to raz miał. Jestem wynikiem złych uczuć mieszanych z przebywaniem z mafią.
Wpierdalamy się czarno ubrani, by spalić wam klasztor.
Ostatni przystanek to psychiatryk. My nie jesteśmy tu z nikim na ty.
Powiedz coś jeszcze, nie liczą się słowa. Ostatnie królestwo jak Idi Amin. Cel i jak uległ ich kierunku.
Nie da powstrzymać się tego, bo znałem się na ludziach.
Wygrałem życie, jak straciłem ego.