Inne utwory od Faenna
Inne utwory od Metrika
Opis
Muzyka: Joker666, Richie Rashid, Kas Rules i D.Basto
Producent i artysta: Andres Cabello
Zdjęcia i montaż: Daniel Jimenez
Przydatna kamera: Gharuda
Fotograf: David Ocaña
Dźwięk na żywo: zasady Kas
Miksowanie i mastering: Kas Rules
Nagrano w studiu Peña Flamenca
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Yeah, yeah, yeah, yeah, yeah.
Mhm, mhm.
Yeah, yeah, yeah, yeah.
Ja.
Medio del game, puta, soy la dueña. Like tu mamá, la que te enseña.
La gente siempre del árbol caído va a hacer leña.
Si estoy, joden y me miran, cuando me va bien se empeñan en ser mis colegas, man. Si quieres soñar, sueña.
No es tan gratis como dicen, no hagas caso a las reseñas.
Sale caro si no te lees las letras pequeñas. Artimañas, a mí ya no me engaña esta peña con sus caras risueñas.
Confío en los que me acompañan por la costa malagueña, que esta academia es más extraña y en Aguirre nos echan del barrio como musarañas.
Me cago en el alcalde y la poli en España. Fuck. De mal en peor, necesito distraerme.
Weed, algo de beber, colega, lo de siempre. Imposible enfermar, no estamos curados de espanto.
Jóvenes gamberras en el bloque brillando. Como fumo y bebo pa callar el insomnio.
Critican lo que digo pijos con patrimonio. Más quisiera más de uno comerme el coño.
¿Por qué hablas como un yankee, bro? Te llamas Juan Antonio.
Eah.
Rapeo como ra-ra-rapeo como. . . Eah, eah.
Rapeo como montando en bici, aunque pase el tiempo me sise.
La chula de la sala, pero de primo a la city. La vida en gris y Madrid lleno de grafiti.
No hablo tu idioma, me la suda tu buen feeling. Bajo al sur, escucho palmas.
Pa lo guapa que me hicieron, tengo muy malita el alma.
No podemos ver el mar desde la plaza y me rodeo de gatos porque no entran ratas.
Las niñas ya no quieren tango, ahora quieren salsa.
Loco, a mí me gusta el rap, no tu marca.
Tengo taras y tarados detrás como una Kardashian.
Si quieres de esta mierda, pon la palma.
No tengo OnlyFans, only tengo buena cara. We don't cry, aunque la pena es mi casa.
No nos sobra, pero tampoco nos falta, puto.
Hey, yo.
Rrr.
Ah, yeah, ah.
Me dio placer abusar de ese abusador. Yo no suelto barras, yo suelto una maldición.
Te rapeo por instinto, no sigo patrón.
Aquí manda mi coño, nene, ese sí es el patrón. Te faltan skills pa tú ser una real bitch.
Mi rap es hard shit, se come a tu street. No me convence hacer lo contrario a lo que decís.
Por eso nunca formasteis parte de mí.
Tengo el veneno, tengo el hélice y tengo el hachís. Tengo un ángel que me grita: "O mata o morí".
Tengo trato y beef con el hijo de Iblis. Si me pongo pa ti, saco hasta la bilis.
Si supiera lo que pienso, estaría en cana. Me follé a tu jeva y me corrí en su cara.
Veinte gramos a la semana, cuatro kanjarana. Mañana respondo, supana.
Estoy pintando el folio en blanco y vierto sangre cuando ardo y cuando me estanco, son.
Voy calladita subiendo pal piso franco. Al demonio me lo estoy yo camelando.
Fuck your shit. Si nosotras nos ponemos, vosotros extinguís.
Tengo las uñas de los pies pintados de negro y aún cree que le voy a ser fiel.
He pedido otras tres botas por el shame.
Me mareo, me falta hierro y parece que me drogué. Con estas garras podría matar a un dickie en fase REM.
Me estiro de los pelos, soy una cochina, una marrana. Eres guapo, pero no tendrás alguna hermana.
No me aguantan porque soy una zorra degenerada que cena viendo porno a las cuatro de la mañana. No sabes todo lo que me la pela, me la pela, me la pela.
Me lo trae el pyro, me la suda y fuera.
Tengo el Freddy Hop Privilege más sectario de esta era, ah. Buena queen, mejor trapera.
My foxy is muy BPD, discuten con todos los porteros y con las piknis, no las swagas, aprendan a servir primero.
Se saben mi track entero y yo que les como la boca y siempre sabe a cenicero, pero son lo que me toca. Se te sentó en la cara la más fundadora. Qué rico, goddamn.
Qué rico, goddamn. Se te sentó en la cara la más fundadora y yo dos positivos en gonorrea.
Ah, qué rico, goddamn.
Tłumaczenie na język polski
Tak, tak, tak, tak, tak.
Mhm, mhm.
Tak, tak, tak, tak.
Ha.
Środek gry, suko, jestem właścicielem. Podobnie jak twoja mama, która cię uczy.
Ludzie zawsze chodzą po drewno na opał z powalonego drzewa.
Jeśli tam jestem, wykręcają się i patrzą na mnie, a kiedy dobrze sobie radzę, nalegają, żeby być moimi kolegami, stary. Jeśli chcesz marzyć, śnij.
To nie jest tak darmowe, jak mówią, nie zwracaj uwagi na recenzje.
To jest drogie, jeśli nie czytasz drobnego druku. Sztuczki, ten tłum z uśmiechniętymi twarzami już mnie nie zwodzi.
Ufam tym, którzy towarzyszą mi wzdłuż wybrzeża Malagi, że ta akademia jest obca i w Aguirre wyrzucają nas z okolicy jak ryjówki.
Sram na burmistrza i policję w Hiszpanii. Pierdolić. Od złego do gorszego, muszę się odwrócić.
Trawa, coś do picia, kolego, jak zwykle. Nie można zachorować, ze strachu nie można się wyleczyć.
Młodzi chuligani na bloku błyszczą. Jak palę i piję, żeby uciszyć bezsenność.
Krytykują to, co mówię, eleganckich ludzi z majątkiem. Więcej niż jeden chciałby zjeść moją cipkę.
Dlaczego mówisz jak Jankes, bracie? Nazywasz się Juan Antonio.
Ech.
Rapuję jak ra-ra-rap. . . Tak, tak.
Rapuję jak jazda na rowerze, nawet jeśli czas mija, syczy mi.
Fajny w pokoju, ale jak kuzyn miasta. Życie w szarości i Madryt pełen graffiti.
Nie mówię w twoim języku, nienawidzę twojego dobrego samopoczucia. Idę na południe, słyszę klaskanie.
Przez to, jak piękną mnie uczynili, moja dusza jest bardzo zła.
Z placu nie widać morza, a ja otaczam się kotami, bo szczury nie przychodzą.
Dziewczyny nie chcą już tanga, teraz chcą salsy.
Szalone, lubię rap, a nie twoją markę.
Mam wady i kretynów za sobą jak Kardashian.
Jeśli chcesz tego gówna, połóż dłoń.
Nie mam OnlyFans, mam tylko dobrą twarz. Nie płaczemy, choć smutek to mój dom.
Nie mamy wystarczająco dużo, ale też nie brakuje nam, cholera.
Hej, ja.
Rrr.
Ach, tak, ach.
Znęcanie się nad tym sprawcą sprawiało mi przyjemność. Nie puszczam krat, rzucam przekleństwo.
Rapuję instynktownie, nie kieruję się schematem.
Moja cipka tu rządzi, kochanie, to jest szef. Brakuje ci umiejętności bycia prawdziwą suką.
Mój rap to mocne gówno, zjada twoją ulicę. Nie jestem przekonany, aby zrobić odwrotnie niż mówisz.
Dlatego nigdy nie byłeś częścią mnie.
Mam truciznę, mam śmigło i mam haszysz. Mam anioła, który krzyczy na mnie: „Albo zabij, albo umrę”.
Mam umowę i spór z synem Iblisa. Jeśli stanę po twojej stronie, wydobędę nawet żółć.
Gdybym wiedział, co myślę, miałbym kłopoty. Pieprzyłem twoją dziewczynę i doszedłem jej na twarz.
Dwadzieścia gramów tygodniowo, cztery kanjarany. Odpowiem jutro, supana.
Maluję białe prześcieradło i wylewam krew, kiedy płonę i kiedy stoję, oni są.
Po cichu idę do kryjówki. Do cholery, oszukuję samą siebie.
Pieprz swoje gówno. Jeśli włożymy, ty gaśniesz.
Mam pomalowane paznokcie na czarno, a on nadal myśli, że będę mu wierna.
Zamówiłem trzy inne buty ze wstydu.
Mam zawroty głowy, brakuje mi żelaza i wyglądam, jakbym wziął narkotyki. Tymi pazurami mógłbym zabić penisa w fazie REM.
Wyrywam sobie włosy, jestem świnią, świnią. Jesteś przystojny, ale nie będziesz miał siostry.
They can't stand me because I'm a degenerate slut who eats dinner watching porn at four in the morning. You don't know everything that bothers me, it bothers me, it bothers me.
The pyro brings it to me, I sweat it out and get out.
I have the most sectarian Freddy Hop Privilege of this era, ah. Dobra królowa, lepsza szmata.
My foxy is very BPD, they argue with all the bouncers and the piknis, not the swagas, learn to serve first.
They know my entire track and I eat their mouths and it always tastes like an ashtray, but they are what I get. Najbardziej fundamentalna rzecz leżała na twojej twarzy. Jakie pyszne, cholera.
Jakie pyszne, cholera. The most founding member and I, two positive gonorrhea, sat in your face.
Ach, jakie pyszne, cholera.