Inne utwory od DJ Premier
Inne utwory od Ransom
Opis
Automat perkusyjny, producent: DJ Premier Wokal: Ransom Kompozytor, autor tekstu: Christopher E. Martin Autor tekstu: Randy Nichols
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
The, the Lord, the, the Lord's, the, the Lord's blessings leave me lyrically inclined.
The, the, the Lord, the, the, the, the Lord's blessings leave me lyrically inclined.
In between two worlds, tryna get dough.
Let me talk to your soul real quick, homeboy.
Yeah, okay.
Apparently I'm not that rapper that y'all thought I was.
-Nah.
-I was brought up in envy, I wasn't taught to love.
If said nigga had what I wanted, then said nigga would take it or he caught -a slug. -Gimme that.
Your honor was expendable when you said it before a judge.
-Ha. -I'm in debt to the Lord above.
-I am.
-But it's Hell's fire that I was blessed with a portion of. I possess like the broadened grudge.
-Yes. -But the true horror is. . .
-Uh-huh -. . .
the gift is in the present, you never know what tomorrow gives.
When life was like Contra, forever blowing them -cartridges. -Blap, blap.
Never hung with the sports players and awkward kids.
-Nah.
-I gravitated to hallways and abandoned houses.
One man who couldn't stand niggas who took the stand, ironically now I stand -for thousands. -Let's go.
-Mama please forgive me. -Forgive me.
I know you think I rap, but I still squeeze the milli, send ten keys to
Philly.
The label sent A&R's, but the corner put AR's in the hands of thieves to -kill me. -Ha.
-Mama please forgive us. -Forgive us.
-Just take this money, please consider. -Please.
You are where you at, the streets is with us.
'Member back when they would call -police to get us? -I remember.
Now we drink champagne on a beach in Venice.
-Ah, I see you Louis. -It's hard to teach beginners.
-Yeah.
-But how you reach niggas who hardly eat -for dinner? -How you reach them niggas?
-Damn. Thank God unleashed a sinner. -He did.
You niggas in the streets, but homie the streets is in us.
Apparently I'm not that rapper that y'all thought I was.
-I'm not.
-Shit, I was robbing and shooting before I -caught a buzz. -Blap.
Had one foot in the corner office, the other on the corner, cautious to offer -drugs. -Wow.
Punk deals or drug dealings, was never taught to budge.
-Yeah. -Contracts on how a next Con acts.
-Uh-huh. -Combat.
-Yeah.
-This can't be a war with no contact, this -beyond rap. Business ain't personal. -Not personal.
I heard a few people utter the words, but utter my personal business, I'm hurting -you. -Ha.
And that's just for your ears, 'cause I don't make my threats public.
-Nah.
-Don't forget much, think history was my best subject. I don't regret much, that mystery is the best what if.
-Hmm, let me think about that. -Either you press a key or bounce a ball.
-Ha.
-Running up in Def Jam, they had no reason to doubt 'em all. In front of L. A. Reid, still smelling of weed and alcohol.
-That's true. -I came from the ignorance.
-Yeah. -Belligerent.
-Yeah.
-But knowing where I came from makes what -I'm doing now more significant. -Ha.
-Mama please forgive us. -Forgive us.
-Just take this money, please consider. -Please.
You are where you at, the streets is with us.
-Let's go.
-'Member back when they would call police -to get us? -I remember.
Now we drink champagne on a beach in Venice.
-Ah, I see you Louis. -It's hard to teach beginners.
-Yeah.
-But how you reach niggas who hardly eat -for dinner? -How you reach them niggas?
-Damn. Thank God unleashed a sinner. -He did.
You niggas in the streets, but homie the streets is in us.
The, the, the Lord, the, the, the Lord, the, the, the, the Lord's blessings leave me lyrically inclined.
In, in, -in between two worlds, tryna get dough.
-The, the, the Lord, the, the, the Lord's, the, the, the Lord's blessings leave me lyrically inclined.
In, in between two, two, two worlds, tryna, tryna, tryna, tryna, tryna get dough.
Tłumaczenie na język polski
Błogosławieństwa Pana, Pańskie, Pańskie sprawiają, że mam skłonność do liryki.
Błogosławieństwa Pana, Pan, Pan, Błogosławieństwa Pana pozostawiają mnie lirycznie skłonnego.
Pomiędzy dwoma światami, próbuję zdobyć forsę.
Pozwól mi porozmawiać z twoją duszą naprawdę szybko, ziomku.
Tak, OK.
Najwyraźniej nie jestem takim raperem, jak wszyscy myśleliście.
-Nie.
-Wychowano mnie w zazdrości, nie nauczono mnie kochać.
Jeśli ten czarnuch miałby to, czego chciałem, wtedy powiedział, że czarnuch to weźmie, albo złapie kulę. -Daj mi to.
Twój honor był na marne, kiedy powiedziałeś to przed sędzią.
-Ha. -Jestem dłużnikiem Pana na górze.
-Ja jestem.
-Ale to ogień piekielny, którego częścią zostałem pobłogosławiony. Mam w sobie rozszerzoną urazę.
-Tak. - Ale prawdziwy horror jest taki. . .
-Aha -. . .
dar jest w teraźniejszości, nigdy nie wiesz, co przyniesie jutro.
Kiedy życie było jak Contra, zawsze dmuchało im -naboje. -Bla, bla.
Nigdy nie spotykałem się ze sportowcami i niezdarnymi dzieciakami.
-Nie.
- Kierowałem się ku korytarzom i opuszczonym domom.
Jeden człowiek, który nie mógł znieść czarnuchów, który zajął stanowisko, jak na ironię, teraz ja stoję za tysiącami. -Chodźmy.
-Mamo proszę wybacz mi. -Wybacz mi.
Wiem, że myślisz, że rapuję, ale wciąż wyciskam milli, wysyłam dziesięć kluczy
Filadelfia.
Wytwórnia wysłała A&R, ale róg oddał AR w ręce złodziei, żeby mnie zabili. -Ha.
-Mamo, proszę, wybacz nam. -Wybacz nam.
-Po prostu weź te pieniądze, proszę rozważyć. -Proszę.
Jesteś tam gdzie jesteś, ulice są z nami.
„Pamiętasz, kiedy dzwonili na policję, żeby nas dorwać? -Pamiętam.
Teraz pijemy szampana na plaży w Wenecji.
-Ach, widzę cię, Louis. - Trudno jest uczyć początkujących.
-Tak.
-Ale jak dotrzeć do czarnuchów, którzy prawie nie jedzą na obiad? -Jak do nich dotrzeć, czarnuchy?
-Cholera. Dzięki Bogu, że wypuścił grzesznika. -Zrobił to.
Wy, czarnuchy na ulicach, ale ziomek, ulice są w nas.
Najwyraźniej nie jestem takim raperem, jak wszyscy myśleliście.
-Nie jestem.
-Cholera, rabowałem i strzelałem, zanim usłyszałem szum. -Blap.
Jedną nogą byłem w narożnym biurze, drugą na rogu, ostrożnie proponując narkotyki. -Wow.
Nigdy nie nauczono się ustępować.
-Tak. -Umowy dotyczące sposobu działania kolejnego oszusta.
-Aha. -Walka.
-Tak.
-To nie może być wojna bez kontaktu, to -poza rapem. Biznes nie jest osobisty. -Nie osobiste.
Słyszałem, jak kilka osób wypowiadało te słowa, ale wypowiadam się w mojej osobistej sprawie, ranię cię. -Ha.
I to tylko dla twoich uszu, bo nie podaję moich gróźb do wiadomości publicznej.
-Nie.
-Nie zapominaj zbyt wiele, myślę, że historia była moim najlepszym przedmiotem. Nie żałuję zbyt wiele, ta tajemnica jest najlepsza, co jeśli.
-Hm, daj mi to przemyśleć. -Albo naciśniesz klawisz, albo odbijesz piłkę.
-Ha.
Występując w Def Jam, nie mieli powodu wątpić w nich wszystkich. Przed L.A. Reidem, wciąż śmierdziało trawką i alkoholem.
-To prawda. -Pochodzę z niewiedzy.
-Tak. -Wojujący.
-Tak.
-Ale wiedza, skąd pochodzę, sprawia, że to, co -robię teraz, nabiera większego znaczenia. -Ha.
-Mamo, proszę, wybacz nam. -Wybacz nam.
-Po prostu weź te pieniądze, proszę rozważyć. -Proszę.
Jesteś tam gdzie jesteś, ulice są z nami.
-Chodźmy.
- Pamiętasz, jak wzywali policję, żeby nas dorwać? -Pamiętam.
Teraz pijemy szampana na plaży w Wenecji.
-Ach, widzę cię, Louis. - Trudno jest uczyć początkujących.
-Tak.
-Ale jak dotrzeć do czarnuchów, którzy prawie nie jedzą na obiad? -Jak do nich dotrzeć, czarnuchy?
-Cholera. Dzięki Bogu, że wypuścił grzesznika. -Zrobił to.
Wy, czarnuchy na ulicach, ale ziomek, ulice są w nas.
The, the, Lord, the, the, Lord, the, the, the, błogosławieństwa Pana pozostawiają mnie lirycznie skłonnego.
W, w, - pomiędzy dwoma światami, próbuję zdobyć forsę.
-The, the, Lord, the, the, Pański, the, the, Błogosławieństwa Pańskie pozostawiają mnie lirycznie skłonnego.
Pomiędzy dwoma, dwoma, dwoma światami, próbuję, próbuję, próbuję, próbuję, próbuję zdobyć forsę.