Inne utwory od Daniel Caesar
Inne utwory od Bon Iver
Opis
Gorące powietrze drży nie z powodu temperatury, ale z powodu wewnętrznego napięcia. Wszystko bulgocze, kurczy się i znów wybucha, jakby ktoś próbował wyrwać się z własnej skóry, z cudzych oczekiwań, z niekończącej się walki o prawo do bycia sobą. Głęboki bas brzmi jak serce, które nie może się uspokoić, a wokal raz brzmi jak modlitwa, a raz jak wyzwanie rzucone niebu. W tych dźwiękach jest zmęczenie i siła, gniew i czułość – dziwne połączenie, które mają tylko ci, którzy zbyt długo się trzymali. Kiedy wydaje się, że świat się wali, ale zamiast krzyku rodzi się rytm. Taki, do którego nie tylko się tańczy, ale dzięki niemu się przeżywa.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Hit dogs will holler, I'll howl at the moon
I'm not who I want to be at the moment, maybe soon
Fighters keep fighting, I'll fight 'till I'm blue
And fill up with lactic acid, that fighting produced
I'd rather fight for you the only way I know
That ain't sustainable
Who's gonna fight for me? Who will advocate?
Who's gonna be my Jesus? Pull up on a cloud
Play that trumpet loud
Carry me home
Who's gonna be my Jesus? Who will advocate?
Violence is as violence does
Man is but a pile of dust
Why are you a weapon formed up against me?
Is this what you call love?
Someday I will leave your home
I'll be a man, I'll make my own
And I'll set this world on fire, you can't stop me
There I will rest my bones
Tłumaczenie na język polski
Potrącone psy będą krzyczeć, ja będę wyć do księżyca
W tej chwili nie jestem tym, kim chcę być, może wkrótce
Zawodnicy walczą dalej, ja będę walczyć, aż się zmartwię
I napełnij kwasem mlekowym, który powstał podczas walki
Wolę walczyć o ciebie w jedyny znany mi sposób
To nie jest trwałe
Kto będzie o mnie walczył? Kto będzie orędownikiem?
Kto będzie moim Jezusem? Podciągnij się na chmurę
Graj głośno na tej trąbce
Zanieś mnie do domu
Kto będzie moim Jezusem? Kto będzie orędownikiem?
Przemoc jest taka, jaka jest przemoc
Człowiek jest tylko kupą kurzu
Dlaczego jesteś bronią uformowaną przeciwko mnie?
Czy to właśnie nazywasz miłością?
Któregoś dnia opuszczę twój dom
Będę mężczyzną, zrobię sobie własny
I podpalę ten świat, nie możesz mnie powstrzymać
Tam spoczną moje kości