Inne utwory od Bigflo & Oli
Opis
Producent: Bigflo Kompozytor, Producent: Simon Benoît Kompozytor i autor tekstu: Florian Bigflo Ordoñez. Autor tekstu: Olivio Oli Ordoñez
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Un cent cinq, un cent cinq.
C'est un putain de concert, baisse ton téléphone.
Baisse ton téléphone, baisse ton téléphone.
OK. Un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq.
Le tourbus a bougé toute la night, j'ai pas trop dormi.
J'ai des rimes dans la tête, toutes les nuits, j'fais des insomnies.
On débarque en festival, ils nous voient comme des ovnis.
Tu m'as vu sur Twitch et sur YouTube, mais you don't know me.
Hey man, ta copine cache ses larmes sous ses Ray-Ban.
T'as la hype, mais nous, on a des vrais fans. Et j'm'éloigne, j'm'éloigne.
Je les check du point de loin comme Rayman. Et j'me développe, développe.
L'âme est éternelle, le corps qu'une enveloppe, enveloppe.
Derrière un succès, y a au moins sept échecs, sept échecs. Juste avant son concert, y a Drake qui me check.
What's up Dreezy Drake, man? J'suis le boss de fin, genre bicloné au cortex.
J'achète des cartes Pokémon qui coûtent le prix d'une Rolex.
Personne rappe mieux que mon frère, mais si tu veux, essaie. Billet de cent euros par terre, mais j'me suis pas baissé.
J'ai qu'une religion, c'est le rap.
C'est pas une tournée que je fais, c'est un pèlerinage.
À ton concert, j'suis caché dans la foule, je mate le show comme si j'étais le FBI.
Entre les stades à Dar, on est malades, j'avais peur de l'avoir en phase terminale. J'ai pas besoin de pass, c'est mon festival.
Yeah, c'est les deux frères phénomènes.
Au fil du game, en tyrolienne, tu te reconnais dans la vie qu'on mène.
Le rap, c'est ma thérapie, soutien des fans inconditionnel. Plus besoin de Ferrari, j'arrive au stade en Citroën.
Et tu parles trop. On entend tes piques à force et je t'avoue qu'c'est chaud.
Tu te rends pas compte que c'est moi qui protège ton dos.
Oli et ma sécu attendent que je leur donne le go.
Ils me tirent vers le bas, ils veulent saper mon énergie.
Que du fake, que du fake, à force, j'vais faire une allergie.
J'suis multimillionnaire, pourquoi je fais encore des freestyles?
Bientôt, j'cale un Bercy, ça m'fera du bien d'refaire une p'tite salle.
Baisse ton téléphone, c'est un putain de concert. Baisse ton téléphone, yeah.
Baisse ton téléphone, baisse ton téléphone. Yeah, yeah.
Baisse ton téléphone, baisse ton téléphone.
Un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq. Yeah.
Yeah.
J'ai planté ma tente au sommet, ça fait longtemps qu'j'suis tout seul.
Lunettes sur nez, j'attends l'cramé qui viendra ouvrir sa gueule. Parti trop loin avec
Flo, ils ont fini par l'admettre.
Même si tu m'regardes de haut, maintenant, faut qu'tu lèves la tête, ouais.
J'ai entendu ses piques, j'trouve ça bien qu'ils essayent. MC, si tu m'invites en feat, faudra bien dormir la veille.
Prends plusieurs cafés ou un rail de C avant d'le faire.
Sinon, j'vais rouler dessus, tu vas vomir le stress, j'vais brûler ta carrière.
Pourquoi ils changent d'attitude? Les rappeurs dans le viseur.
Ils font des tubes en dos majeur pour attoucher des mineurs. J'fais partie de ceux qui l'vivent avant d'le raconter.
J'étais fan de plein d'artistes avant d'les rencontrer.
Ces hypocrites nous font du mal.
Ils seraient capables de booker Bertrand Cantat pour un concert contre les violences conjugales.
Ils font les beaux et le pire dans tout ça, ils seraient capables d'appeler pour un concert de soutien à Gaza.
Putain d'duo iconique, réalise, retrace l'historique.
La prod m'a cryptonite comme mes mots hypnotisent les hypocrites.
Mes MCs micomiques au micro finissent au comico ou alcooliques, accros aux hypno, tic comme sur la pochette d'Ziechronik.
Ils espèrent me voir rater, mais j'garde encore la ceinture.
Chevilles enflées, le game à mes pieds, ils connaissent bien ma pointure.
Dix ans d'droiture, j'suis comme une force de la nature depuis peu.
Quelques escrocs sur le tapis rouge des flammes et l'public n'y a vu que du feu. J'gagne la F1 en autostop.
Paradoxe, vous sucez des rappeurs homophobes. Tire pas sur l'ambulance, bien sûr, ça triche, regarde le top.
Ma réussite, une évidence. Pour les surprendre, faudrait qu'je flop.
Baisse ton téléphone, c'est un putain de concert. Baisse ton téléphone.
Baisse ton téléphone, baisse ton téléphone, yeah, yeah.
Baisse ton téléphone, baisse ton téléphone, yeah.
Un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, un cent cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq, cinq. Un cent cinq.
Tłumaczenie na język polski
Sto pięć, sto pięć.
To pieprzony koncert, odłóż telefon.
Odłóż telefon, odłóż telefon.
Dobra. Sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć.
Tourbus jechał całą noc, niewiele spałem.
W głowie mam rymy, każdej nocy cierpię na bezsenność.
Przyjeżdżamy na festiwal, widzą nas jak UFO.
Widzieliście mnie na Twitchu i YouTube, ale mnie nie znacie.
Hej, stary, twoja dziewczyna ukrywa łzy pod Ray-Banami.
Masz szum, ale my mamy prawdziwych fanów. I oddalam się, oddalam się.
Przyglądam się im z daleka niczym Rayman. A ja rozwijam się, rozwijam.
Dusza jest wieczna, ciało jest tylko kopertą, kopertą.
Za jednym sukcesem kryje się co najmniej siedem porażek, siedem porażek. Tuż przed swoim koncertem Drake mnie sprawdza.
Co słychać Dreezy Drake, stary? Jestem ostatecznym szefem, jakby biklonowanym w korze mózgowej.
Kupuję karty Pokémon, które kosztują cenę Rolexa.
Nikt nie rapuje lepiej niż mój brat, ale jeśli chcesz, spróbuj. Banknot stu euro na ziemi, ale się nie schyliłem.
Mam tylko jedną religię, jest nią rap.
To nie jest wycieczka, którą odbywam, to pielgrzymka.
Na twoim koncercie ukrywam się w tłumie i oglądam program, jakbym był FBI.
Między stadionami w Dar jesteśmy chorzy, bałem się, że zapadnę na śmiertelną chorobę. Nie potrzebuję przepustki, to mój festiwal.
Tak, to dwaj fenomenalni bracia.
W miarę postępów w grze, na tyrolce, rozpoznajesz siebie w życiu, które prowadzimy.
Rap to moja terapia, bezwarunkowe wsparcie fanów. Nie potrzebuję już Ferrari, na stadion przyjeżdżam Citroënem.
I mówisz za dużo. Słyszymy głośno wasze zadziory i przyznaję, że jest gorąco.
Nie zdajesz sobie sprawy, że to ja chronię twoje plecy.
Oli i moja opieka społeczna czekają, aż dam im szansę.
Ciągną mnie w dół, chcą wyssać moją energię.
Wszystko fałszywe, wszystko fałszywe, w końcu dostanę alergii.
Jestem multimilionerem, dlaczego nadal uprawiam freestyle?
Niedługo zatrzymam się u Bercy, dobrze mi zrobi remont małego pokoju.
Odłóż telefon, to pieprzony koncert. Odłóż telefon, tak.
Odłóż telefon, odłóż telefon. Tak, tak.
Odłóż telefon, odłóż telefon.
Sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć. Tak.
Tak.
Rozbiłem namiot na górze, od dłuższego czasu jestem sam.
Okulary na nosie, czekam na poparzonego gościa, który przyjdzie i otworzy usta. Zaszło za daleko
Flo, w końcu to przyznali.
Nawet jeśli spojrzysz na mnie z góry, teraz musisz spojrzeć w górę, tak.
Słyszałem jego zadziory, myślę, że dobrze, że próbują. MC, jeśli zaprosisz mnie na występ, będziesz musiał dobrze spać poprzedniej nocy.
Zanim to zrobisz, wypij kilka kaw lub szynę C.
Inaczej ja się przewrócę, ty zwymiotujesz ze stresu, a ja spalę twoją karierę.
Dlaczego zmieniają swoje nastawienie? Raperzy w wizjerze.
Wykonują duże uderzenia w plecy, aby trafić nieletnich. Należę do tych, którzy tym żyją, zanim to powiedzą.
Byłem fanem wielu artystów, zanim ich poznałem.
Ci hipokryci robią nam krzywdę.
Będą mogli zarezerwować Bertranda Cantata na koncert przeciwko przemocy domowej.
Popisują się, a co najgorsze, mogliby wezwać koncert wsparcia w Gazie.
Pieprzony kultowy duet, reżyseruje, śledzi historię.
Produkcja kryptonituje mnie tak, jak moje słowa hipnotyzują hipokrytów.
Moje mimiki MC przy mikrofonie lądują u komiksowiczów albo alkoholików, uzależnionych od hipnozy, tik jak na okładce Ziechronika.
Mają nadzieję, że zobaczę moją porażkę, ale mimo to nadal trzymam pas.
Opuchnięte kostki, gra na nogach, dobrze znają mój rozmiar.
Dziesięć lat prawości, ostatnio jestem jak siła natury.
Kilku oszustów na czerwonym dywanie płomieni i publiczność nie widziała nic poza ogniem. Jeżdżę autostopem do F1.
Paradoks, ssiecie homofobicznych raperów. Nie strzelaj do ambulansu, oczywiście, to oszustwo, spójrz na górę.
Mój sukces, to oczywiste. Aby ich zaskoczyć, musiałbym spaść.
Odłóż telefon, to pieprzony koncert. Odłóż telefon.
Odłóż telefon, odłóż telefon, tak, tak.
Odłóż telefon, odłóż telefon, tak.
Sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, sto pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć, pięć. Sto pięć.