Inne utwory od Saïf
Opis
Noc tutaj nie jest czasem odpoczynku, a schronieniem – jedynym miejscem, gdzie można ukryć hałas w głowie i zapach ulicy. W powietrzu unosi się zapach hafty, zmęczenia i tęsknoty za czymś czystym, czego już nie można zdobyć. Pomiędzy przekleństwami a modlitwą pojawia się strach: że mama kiedyś nie rozpozna, a ojciec nie zdąży być dumny.
Nie chodzi tylko o„ciężkie życie” – chodzi o przetrwanie na dnie, gdzie sen jest luksusem, a nadzieja pachnie benzyną. Świat, w którym miłość – do brata, ból – nawyk, a jedyna wiara – w to, że jutro przynajmniej ktoś dożyje poranka.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Malade, yemma, ouvre-moi la porte, c'est moi
J'fais des cauchemars où elle m'reconnaît pas
Demain, on va mourir, t'en sais quoi?
Moi, j'pue la khapta, yemma, j'deviens malade
La défonce monte, la khapta aussi, j'suis toujours pas heureux
8-4, c'est trash, j'me crois dans un clip sauf qu'on guette pas les rushs
Et صاحبي مشى, j'sais même pas où, nan, t'inquiète pas le reuf
On va tellement percer qu'cette putain d'vie, on lui claquera les seufs
Ici, c'est sale, plus sale que ma cabez' à quatre heures du matin
Ne crois jamais en ces catins, nan, personne prendra tes patins
Dans mes rêves, j'vois mon père fier de moi, ma mère aussi
Dans mes cauchemars, j'vois cette grosse salope habillée en robe satin
Le poto a la PSIG aux pattes, cinq عربش dans l'Clio 4
Toi, donne ton Snap' ou il vole ton mari, petit est un psychopathe
Si y a heja, on frappe, pas trop du genre à s'défiler
J'vois l'fou qui m'raconte ses histoires, zehma, il a un pet au casque
Encaisse les tales, encaisses les coups, la bourgeoise ne m'aime pas du tout
J'empeste le shit et à chaque barre, j'rêve du jour où j'les baiserai tous
Petit zone avec kabous, wallah, qu'eux deux, ils font la paire
8-4 City, c'est tellement noir qu'on est tous tombés dans un gouffre
Malade, yemma, ouvre-moi la porte, c'est moi
J'fais des cauchemars où elle m'reconnaît pas
Demain, on va mourir, t'en sais quoi?
Moi, j'pue la khapta, yemma, j'deviens malade
Dans un gouffre, gros, y a pas d'espoir
Dans l'équipe, gros, y a pas d'escorte
Des millions dans un sac de sport
Amoureux d'la nuit, le jour, on baisse les stores
Malade, yemma, ouvre-moi la porte, c'est moi
J'fais des cauchemars où elle m'reconnaît pas
Demain, on va mourir, t'en sais quoi?
Moi, j'pue la khapta, yemma, j'deviens malade
Dans un gouffre, gros, y a pas d'espoir
Dans l'équipe, gros, y a pas d'escorte
Des millions dans un sac de sport
Amoureux d'la nuit, le jour, on baisse les stores
Tłumaczenie na język polski
Chora, Yemma, otwórz mi drzwi, to ja
Mam koszmary, w których ona mnie nie rozpoznaje
Jutro umrzemy, co wiesz?
Ja śmierdzę khaptą, yemma, zaczynam chorować
Haj rośnie, khapta też, nadal nie jestem szczęśliwy
8-4, to bzdura, chyba jestem w teledysku, tyle że nie oglądamy sitów
I صاحبي مشى, nawet nie wiem gdzie, nie, nie martw się nowym
Przebijemy się tak mocno, że w tym pieprzonym życiu walniemy go na całego
Tutaj jest brudno, brudniej niż w mojej taksówce o czwartej rano
Nigdy nie wierz w te dziwki, nikt nie zabierze Ci łyżew
W snach widzę, jak mój ojciec jest ze mnie dumny, moja mama też
W koszmarach widzę tę wielką dziwkę ubraną w satynową sukienkę
Kolega ma na nogach PSIG, pięć عربش w Clio 4
Ty, daj Snapa, bo on ukradnie ci męża, mały jest psychopatą
Jeśli jest heja, pukamy, nie jest to typ, od którego można uciekać
Widzę szaleńca opowiadającego mi swoje historie, Zehmę, ma pierdnięcie w hełmie
Przyjmij opowieści, przyjmij ciosy, burżuazja wcale mnie nie kocha
Śmierdzę gównem i przy każdym takcie marzę o dniu, w którym wyrucham ich wszystkich
Mały obszar z kabousem i wallahem, oboje tworzą parę
8-4 Miasto, jest tak ciemno, że wszyscy wpadliśmy w przepaść
Chora, Yemma, otwórz mi drzwi, to ja
Mam koszmary, w których ona mnie nie rozpoznaje
Jutro umrzemy, co wiesz?
Ja śmierdzę khaptą, yemma, zaczynam chorować
W wielkiej otchłani nie ma nadziei
W zespole dużym nie ma eskorty
Miliony w torbie sportowej
Miłośnicy nocy, w dzień opuszczamy rolety
Chora, Yemma, otwórz mi drzwi, to ja
Mam koszmary, w których ona mnie nie rozpoznaje
Jutro umrzemy, co wiesz?
Ja śmierdzę khaptą, yemma, zaczynam chorować
W wielkiej otchłani nie ma nadziei
W zespole dużym nie ma eskorty
Miliony w torbie sportowej
Miłośnicy nocy, w dzień opuszczamy rolety