Inne utwory od Cheatz
Inne utwory od Skibovicz
Opis
Żadnego blasku, tylko dym papierosowy i prawda, której trochę wstyd, ale mimo wszystko miło jest usłyszeć. Dźwięk nasycony zapachem nocnych tras, taniego benzyny i tych rozmów, które zdarzają się tylko nad ranem - kiedy wszystkie maski już opadły. Nie ma tu bohatera, tylko człowiek, którego serce jest uszkodzone, a sumienie w naprawie, ale który wciąż potrafi kochać - krzywo, nieumiejętnie, na swój sposób szczerze.
W każdym słowie – próba wyjaśnienia, dlaczego ból czasami brzmi piękniej niż szczęście. To nie jest spowiedź, a stwierdzenie faktu: tak, wszystko jest zepsute, ale za to prawdziwe. A gdzieś pomiędzy przekleństwami a czułością pojawia się coś, co przypomina niechęć do poddania się. Nawet jeśli świat wokół już dawno przestał słuchać, on nadal mówi – bo inaczej nie da się przeżyć.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Nie buduję wizerunku. Ja taki jestem naprawdę. Nie wierzysz? Zapytaj matkę.
Przerobiłem dużo dragów i zepsułem sobie banię. Uwierz, nie chcesz być jak ja.
Zarobiłem w chuj pieniędzy, ale nic nie odłożyłem. Wydałem większość na gandzie.
Wydałem większość na sloty, ale mam czyste sumienie, bo to zarobił mi brat.
Emo white boy. Gram na kurwiony koncert. Fanka pyta mnie o dope. Mała to zawsze ze mną.
Jestem emo white horse. Lubi moje włoski. No i lubi mój głos.
No bo leczył jej ból, leczył jej złość. Czuła to co ja, kiedy miałem już dość i się wjebała w dragi.
Chciała poczuć mój tost, a to był błąd.
Mała, powiedz, gdzie jest twój dom, to odwiozę cię na chatę. Jestem nieźle zjebany, ale też nieźle prowadzę.
Mam słabość do gibonów skarbie. Co na to poradzę? Jestem zepsutym chłopcem.
Spójrz na moje tatuaże.
Ej, nie zdołasz mnie naprawić. Jestem kurwa na zawsze popsuty.
Też będę ciebie ranić, bo dwa cztery jest jeden. Chodzę skuty.
Dystrybuuję trochę więcej niż kokaina. Zawsze ujebany zieciem. Mam taki zwyczaj.
Przez to jakoś łatwiej się zapomina. Przez to ciebie zranię. Nie zapominaj.
Ale pomyśl, czy ktoś ciebie kurwa zrozumie tak dobrze jak ja.
Powiedz, co lepiej utuli cię do snu, kiedy idziesz spać? Chętnie wbiję ci na chatę.
Mam pałosiem. Usłyszysz, kiedy podjadę.
Mówisz nie chcesz mnie słuchać, a chcesz słyszeć prawdę. Jestem z innej planety. Nie ogarniesz skarbie.
Też chciałbym czegoś więcej.
Ale mam kamienne serce i nic z tego nie wyjdzie. Serio, nic z tego nie będzie. Poznałem cię na koncercie.
Byłaś kurwa w pierwszym rzędzie i znałaś każdą piosenkę.
Dla mnie to jest piękne.
Nie zdołasz mnie naprawić. Jestem kurwa na zawsze popsuty.
Też będę ciebie ranić, bo dwa cztery jest jeden. Chodzę skuty.
Dystrybuuję trochę więcej niż kokaina. Zawsze ujebany zieciem. Mam taki zwyczaj.
Przez to jakoś łatwiej się zapomina. Przez to ciebie zranię. Nie zapominaj.
Ale pomyśl, czy ktoś ciebie kurwa zrozumie tak dobrze jak ja.
Powiedz, co lepiej utuli cię do snu, kiedy idziesz spać.
Dystrybuuję trochę więcej niż kokaina. Pomyśl, czy ktoś ciebie kurwa zrozumie tak dobrze jak ja.
Powiedz, co lepiej utuli cię do snu, kiedy idziesz spać. Dystrybuuję trochę więcej niż kokaina.
Pomyśl, czy ktoś ciebie kurwa zrozumie tak dobrze jak ja.
Dystrybuuję trochę więcej niż kokaina. Powiedz, co lepiej utuli cię do snu, kiedy idziesz spać.