Inne utwory od 2115
Inne utwory od White 2115
Inne utwory od kuqe 2115
Inne utwory od Flexxy 2115
Opis
Kiedy powietrze staje się gęste jak syrop, a myśli nagle postanawiają wziąć urlop – zaczyna się właśnie to. Świat jest lekko zamazany na krawędziach, jak zdjęcie ze starego telefonu, ale w środku wszystko jest krystalicznie jasne: nie trzeba się spieszyć, nie trzeba niczego udowadniać, nie trzeba być bohaterem dnia. Wystarczy po prostu oddychać (jeśli jeszcze czujesz płuca) i śmiać się z tego, jak śmiesznie brzmi słowo„Bruce” po trzecim powtórzeniu.
W tym stanie nawet policjanci za drzwiami nie są wrogami, ale postaciami z sitcomu, którym nie poszczęściło się z rolą. Kuchnia zamienia się w laboratorium alchemika, przyjaciele – w marmurowe posągi, a rzeczywistość – w kreskówkę z soundtrackiem złożonym z kaszlu i bitów. Wszystkie poważne rozmowy zostają odwołane do jutra, a może nawet do pojutrza. Dzisiaj wystarczy po prostu być – powolnym, zadymionym, zadowolonym.
Tekst i tłumaczenie piosenki
Oryginał
Prawie już nie czuję płuc, yeah. Wystarczył mi jeden buch.
Zioło co kopie jak jebany Bruce Wayne, albo jak jebany Bruce Lee.
Prawie już nie czuję płuc, yeah. Wystarczył mi jeden buch. Zioło co kopie jak jebany Bruce.
Prawie już nie czuję płuc.
Wystarczył jeden buch, żeby mi spowolnić mózg.
Zioło co kopie tak jak Bruce.
Zioło co kopie tak jak. . . Blunt na bla, wszędzie grass i blety.
Mój plug ma hasz, co ma smak strawberry. Backwood, graj guz, weź wrzuć lód w henny, kręć z dwóch.
Nie spój, nie stój jak debil i zgaś ten chwast.
No bo strach to palić, mam stuff stop. Łan to nie krzak z kolcami. Pięć sztuk we dwóch.
No i chuj tam z psami, niech śpią pod drzwiami. Dmucham w judasza. Niech se postoją do białego rana.
Znam swoje prawa. Nie mam obowiązku do otwierania tym kurwom mieszkania.
Wpada do mnie z gandzią, bo wie, że po joincie stoję na baczność.
Jeszcze jeden buch. Prawie już nie czuję płuc.
Wystarczył jeden buch, żeby mi spowolnić mózg.
Zioło co kopie tak jak Bruce.
Zioło co kopie tak jak. . . Nic nie pachnie jak gandzia w autach.
Nie pamiętam trasy jak Marty McFly. Jestem szefem kuchni, wrzucam top do garnka.
Babciu, proszę to na stole to nie zwykłe ciastka, więc uważaj, bo wyjebie cię z tapczana i na stówę będziesz gadać, że spotkaliśmy Batmana.
Patrzę na Macieja, który wygląda jak Skała i od razu się dosiadam. Czterech na kanapie. Teraz wyglądamy jak góra
Raszmor. U nas indoor, nie outdoor. W twoich topach piach oraz paproch.
No i pachną jak szampon Domestos lub Cargo.
Żaden z moich ludzi się nie jebie z taką gandzią. Tu się kurzy jak u starego za szopką.
To zioło mnie ścina z nóg. Prawie już nie czuję płuc.
Wystarczył jeden buch, żeby mi spowolnić mózg.
Zioło co kopie tak jak Bruce.
Zioło co kopie tak jak Bruce