Utwory
Artyści
Gatunki
Okładka utworu Como Camarón

Como Camarón

3:22flamenko, pop flamenco Album Estopa 1999-10-18

Inne utwory od Estopa

  1. Por la Raja de Tu Falda
  2. Tu Calorro
  3. Cacho a Cacho
  4. Me Falta el Aliento
  5. El del Medio de los Chichos
  6. Pokito a Poko
Wszystkie utwory

Opis

Kompozytor, autor tekstów: David Muñoz Calvo

Kompozytor, autor tekstów: Jose Manuel Muñoz Calvo

Organizator: Francis Amat

Aranżer, producent: Sergio Castillo

Tekst i tłumaczenie piosenki

Oryginał

Superior a mí

Es la fuerza que me lleva

En el pulso que mantengo

Con la oscuridad que tiñen

De oscuro tus ojos negros

Y qué me cuentas del tiempo

Que pasa en tu pestañeo

Y que me trae por esta calle

De amargura y de lamento

Que yo sé que la sonrisa

Que se dibuja en mi cara

Tiene que ver con la brisa

Que abanica tu mirada

Tan despacio y tan deprisa

Tan normal y tan extraña

Yo me parto la camisa

Como camarón

Tú me rompes las entrañas

Me trepas como una araña

Bebes del sudor que empaña

El cristal de mi habitación

Y después por la mañana

Despierto y no tengo alas

Llevo diez horas durmiendo

Y mi almohada está empapada

Todo había sido un sueño

Muy real y muy profundo

Tus ojos no tienen dueño

Porque no son de este mundo

Que no te quiero mirar

Pero, es que cierro los ojos

Y hasta te veo por dentro

Te veo en un lado y en otro

En cada foto, en cada espejo

Y en las paredes del metro

Y en los ojos de la gente

Hasta en las sopas más calientes

Loco yo me estoy volviendo

Que yo sé que la sonrisa

Que se dibuja en mi cara

Tiene que ver con la brisa

Que abanica tu mirada

Tan despacio y tan deprisa

Tan normal y tan extraña

Yo me parto la camisa

Como camarón

Tú me rompes las entrañas

Me trepas como una araña

Bebes del sudor que empaña

El cristal de mi habitación

Y después por la mañana

Despierto y no tengo alas

Llevo diez horas durmiendo

Y mi almohada está empapada

Todo había sido un sueño

Muy real y muy profundo

Tus ojos no tienen dueño

Porque no son de este mundo

Y a veces me confundo

Y pico a tu vecina

A esa del segundo

Que vende cosa fina

Y a veces te espero

En el bar de la esquina

Con la mirada fija en tu portería

Y a veces me como

De un bocao el mundo

Y a veces te siento

Y a veces te tumbo

A veces te leo un beso en los labios

Y como yo no me atrevo

Me corto y me abro

Que yo sé que la sonrisa

Que se dibuja en mi cara

Tiene que ver con la brisa

Que abanica tu mirada

Tan despacio y tan deprisa

Tan normal y tan extraña

Yo me parto la camisa

Como camarón

Tú me rompes las entrañas

Me trepas como una araña

Bebes del sudor que empaña

El cristal de mi habitación

Y después por la mañana

Despierto y no tengo alas

Llevo diez horas durmiendo

Y mi almohada está empapada

Todo había sido un sueño

Muy real y muy profundo

Tus ojos no tienen dueño

Porque no son de este mundo

Tłumaczenie na język polski

lepszy ode mnie

To siła, która mnie niesie

W pulsie, który trzymam

Z ciemnością, którą barwią

Twoje czarne oczy są ciemne

A co możesz mi powiedzieć o czasie?

Co dzieje się w mgnieniu oka?

I co mnie sprowadza na tę ulicę

Z goryczy i żalu

Że wiem, że ten uśmiech

to jest narysowane na mojej twarzy

Ma to związek z wiatrem

które wachlują twój wzrok

Tak wolno i tak szybko

Takie normalne i takie dziwne

Rozrywam koszulę

jak krewetki

Łamiesz moje wnętrzności

Wspinasz się po mnie jak pająk

Pijesz z potu, który paruje

Szkło w moim pokoju

A potem rano

Budzę się i nie mam skrzydeł

Spałem dziesięć godzin

A moja poduszka jest przemoczona

To wszystko było snem

Bardzo prawdziwy i bardzo głęboki

Twoje oczy nie mają właściciela

Bo oni nie są z tego świata

Nie chcę na ciebie patrzeć

Ale zamykam oczy

I nawet widzę cię w środku

Widzę cię z jednej i z drugiej strony

Na każdym zdjęciu, w każdym lustrze

I na ścianach metra

I w oczach ludzi

Nawet w najostrzejszych zupach

Zaczynam szaleć

Że wiem, że ten uśmiech

to jest narysowane na mojej twarzy

Ma to związek z wiatrem

które wachlują twój wzrok

Tak wolno i tak szybko

Takie normalne i takie dziwne

Rozrywam koszulę

jak krewetki

Łamiesz moje wnętrzności

Wspinasz się po mnie jak pająk

Pijesz z potu, który paruje

Szkło w moim pokoju

A potem rano

Budzę się i nie mam skrzydeł

Spałem dziesięć godzin

A moja poduszka jest przemoczona

To wszystko było snem

Bardzo prawdziwy i bardzo głęboki

Twoje oczy nie mają właściciela

Bo oni nie są z tego świata

I czasami się mylę

i ugryź sąsiada

Do tego drugiego

który sprzedaje dobre rzeczy

I czasami czekam na ciebie

W narożnym barze

Z oczami utkwionymi w celu

A czasami jem

Jednym kęsem świat

i czasami cię czuję

I czasami cię powalam

Czasami czytam pocałunek na twoich ustach

A ponieważ nie mam odwagi

Przecinam i otwieram

Że wiem, że ten uśmiech

to jest narysowane na mojej twarzy

Ma to związek z wiatrem

które wachlują Twój wzrok

Tak wolno i tak szybko

Takie normalne i takie dziwne

Rozrywam koszulę

jak krewetki

Łamiesz moje wnętrzności

Wspinasz się po mnie jak pająk

Pijesz z potu, który paruje

Szkło w moim pokoju

A potem rano

Budzę się i nie mam skrzydeł

Spałem dziesięć godzin

A moja poduszka jest przemoczona

To wszystko było snem

Bardzo prawdziwy i bardzo głęboki

Twoje oczy nie mają właściciela

Bo oni nie są z tego świata

Obejrzyj teledysk Estopa - Como Camarón

Statystyki utworu:

Odsłuchania Spotify

Pozycje na listach Spotify

Szczytowe pozycje

Wyświetlenia YouTube

Pozycje na listach Apple Music

Wyszukiwania w Shazam

Pozycje na listach Shazam